Wchodzisz i dostajesz płótno, farby, odzież ochronną i pełne wyposażenie. A później? Malujesz obrazy farbami, które w świetle dziennym mogą zachwycać, ale prawdziwą magię odkryjesz w nich jeśli… w ciemności oświetlisz je światłem UV. Na takie atrakcje zaprasza Fluoland na Pomorzu Zachodnim, mieszczący się w Szczecinie przy ulicy Klemensiewicza 10.

– Tworzymy obraz w dość niestandardowy sposób. Używamy pędzla, szpachelki, pistolety na wodę, możemy strzelać farbą w obraz, możemy odbijać swoje dłonie, możemy malować po ścianach. Ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia – mówi Karina Głowacka, właścicielka Fluolandu.

Na miejscu organizowane są urodziny, spotkania integracyjne oraz wycieczki szkolne i przedszkolne. Jak podkreślają przedstawiciele Fluolandu, chodzi o czystą frajdę. 

– Tworzymy swoje świecące obrazy, które później można zabrać ze sobą do domu. Wszystkie obrazy, które tutaj tworzymy w świetle dziennym wyglądają naprawdę niesamowicie, ale prawdziwa magia zaczyna się, kiedy użyjemy światła UV, bo obrazy zaczynają naprawdę świecić i ożywają – mówi Karina Głowacka.

Lokal znajduje się na Pomorzanach tuż obok siedziby Bazaru Smakoszy.