Nie chodziła do szkoły plastycznej, jest samoukiem. Jadwiga Markur urodziła się w 1951 roku bez rąk i lewej nogi. Przez 16 lat pracowała jako telefonistka w spółdzielni inwalidów, a gdy w 1983 roku przeszła na rentę, zaczęła malować.
– Pierwsze prace malowałam w jeden dzień. Ale to nie były obrazy, a raczej pacykowanie płótna. Teraz to i po roku wracam do niektórych obrazów. Nawet, gdy są już w ramach. Zawsze znajdzie się jakiś błąd. Bardzo lubię malować bajki, kwiaty, które nie istnieją i przenośnie. Jak ta łódka – wskazuje na jeden z obrazów. – To opatrzność. Oczy patrzą, a życie płynie jak ta łódka – opowiada.
Maluje farbami olejnymi. Śmieje się, że dla niektórych brzydko pachną, ale jej przypadły do gustu. Czasem lubi malować palcem u nogi, która zastępuje jej rękę. Z wykształcenia jest technikiem ekonomistą.
– Mieliśmy przedmiot „reklama i liternictwo”. Za moje koleżanki odrabiałam różne prace domowe z tego przedmiotu, a one pozwalały mi ściągać na innych sprawdzianach. Ale profesor zawsze poznał, który obraz jest mój – wspomina.
Jadwiga Markur mieszka w Śródmieściu. Jest członkiem Światowego Zrzeszenia Artystów Malujących Ustami i Nogami. Nie sprzedaje obrazów, tylko obdarowuje nimi swoich bliskich. Skąd czerpie inspiracje?
– Różnie bywa. Czasami przyjdą podczas spacerów po mieście z moim mężem. Czasem zobaczę jakiegoś ptaka, którego chcę namalować, ale w ostateczności wychodzi coś zupełnie innego. Tak jak z tym koniem. Na początku był osłem – pokazuje na pracę ze zwierzęciem pośród zielonych łąk.
Wystawę w salonie wystawienniczym przy ul. Bałuki 17 można obejrzeć tylko w sobotę i niedzielę w godz. 16:00-20:00. Wstęp bezpłatny. Za jej zorganizowanie odpowiada Tomasz Dalski, który na co dzień zajmuje się działaniami na terenie Śródmieścia. Na swoim koncie ma m.in. festyny przy dawnej ścianie płaczu oraz tzw. „Sekretne spotkania z Kulturą”.
– Panią Jadwigę poznałem dzięki byłym członkom Rady Osiedla Śródmieście-Zachód. Udało mi się namówić ją na zorganizowanie tej wystawy. Zależy mi, aby wspierać lokalnych artystów. Sam jestem ze Śródmieścia i chcę działać na rzecz naszej społeczności – mówi.
Komentarze