W perspektywie czasu chciałbym zostać mistrzem świata – mówi przed kamerami portalu wSzczecinie.pl Mateusz Bereźnicki. Pięściarz związany z klubem BKS Skorpion Szczecin nie ukrywa swoich ambicji. Aktualnie 25-latek przygotowuje się do szóstego pojedynku na zawodowych ringach. Jego sparingpartnerem jest m.in. legendarny zawodnik MMA – Michał Materla.

Przeciwnikiem Bereźnickiego będzie Omar Garcia. – To mocny Wenezuelczyk, który już gościł w Polsce. Dużo walczył w wadze półciężkiej, ale ostatnio walczył też w wadze ciężkiej. To jest taki hybrydowy zawodnik. Będzie ciężki bój. Takiej walki się spodziewam. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, to za chwilę następny pojedynek w listopadzie i fajne zakończenie roku – zapowiada 25-latek w programie Sport wSzczecinie.pl.

Transmisję z gali Nosalowy Dwór KnockOut Boxing Night w Zakopanem przeprowadzi stacja TVP Sport. Wydarzenie odbędzie się 24 października.

„Chciałbym zostać mistrzem świata”

Mateusz Bereźnicki to jeden z bardziej perspektywicznych zawodników polskiego boksu. Reprezentował nasz kraj podczas Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. Swoją karierę prowadzi hybrydowo. Łączy występy w boksie amatorskim z ringami zawodowymi. Marzą mu się powrót na igrzyska oraz tytuł mistrza świata profesjonalistów. Swoje umiejętności szlifuje w murach Szczecińskiego Domu Sportu. Trenerzy mówią o nim, że ma dobry charakter do sportu. Mimo tego Mateusz jest człowiekiem skromnym i jak przyznaje, nie zamierza tego zmieniać. Jednocześnie zapowiada, że mierzy w swoim życiu wysoko.

– Obiecałem sobie, że nigdy się nie zmienię. Nieważne, co się stanie. Również obiecałem sobie, że jeżeli przejdę na zawodowstwo, to będę mierzył, żeby zostać mistrzem świata i to się nie zmienia. Myślę, że na pewno jest szansa. Każdy ją ma. Na pewno nie teraz, bo mam dopiero pięć zawodowych walk, ale w perspektywie jakiegoś czasu chciałbym zostać mistrzem świata. Wszystko powolutku. Progresuję, nie stoję w miejscu. Mam w sobie determinację i dyscyplinę, i to jest najważniejsze – mówi Bereźnicki.

W szczecińskiej hali przy ulicy Wąskiej sparował w Michałem Materlą, czyli byłym mistrzem federacji KSW w wadze średniej. 42-latek wspiera obiecującego pięściarza i chętnie bierze udział w treningach.

– Mój sparingpartner Kuba Żurawski, z Goleniowa, nie mógł dzisiaj przyjechać. Michał jest na miejscu. W zasadzie wystarczył jeden telefon od trenera. On jest jak najbardziej chętny. Materla to jest kawał zawodnika. Dalej ma piekielną siłę. Trzeba na niego uważać. Pomaga mi w przygotowaniach. Ja też mu pomagam, bo on dalej chce walczyć. Wszyscy napędzamy się i to jest piękne – podsumował Bereźnicki.