Kariera Zbigniewa Boguckiego osiąga polityczny szczyt. Polityk PiS ze Szczecina był już radnym zachodniopomorskiego sejmiku, wojewodą zachodniopomorskim, kandydatem na prezydenta Szczecina, posłem na Sejm, a od kilku miesięcy jest szefem kancelarii prezydenta RP i jedną z najaktywniejszych medialnie twarzy prawicy w Polsce. Nie jest zaskoczeniem, że Bogucki miał być rozpatrywany jako kandydat PiS na premiera w związku z przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi.
Mówił o tym w jednym ze swoich ostatnich wywiadów Jarosław Kaczyński.
– Nie ma żadnych zakazów w tej dziedzinie. Bogucki mógłby być szefem kancelarii i jednocześnie kandydatem na premiera. Chodziło po prostu o to, żeby było zupełnie jasne, żeby to nie była sfera deklaracji, tylko oczywistych faktów, że to jest kandydat pana prezydenta Nawrockiego – mówił w wywiadzie dla wPolsce24.tv Jarosław Kaczyński.
Jak dodał, „nie doszło do porozumienia” w tym temacie, dlatego nie Bogucki, a Czarnek jest kandydatem partii na premiera.
O Zbigniewie Boguckim dyskutuje się również w lokalnych strukturach partii. W 2023 roku polityk został posłem, zdobywając ponad 25 tysięcy głosów. Jak mówi nam nieoficjalnie jeden z polityków PiS, jego nieobecność na listach to „duża strata”.
– Dyskutuje się, czy ktoś będzie w stanie zastąpić wynik Zbyszka, ale nie ma na to szans. Pewnie pierwsza piątka będzie na listach taka jak dotychczas: Gróbarczyk, Dobrzyński, Szałabawka, Jach i Matecki i może jakaś kobieta na szóstce. Nic się nie zmieni, tylko wynik niższy będzie – mówi nam polityk PiS.
Wybory parlamentarne odbędą się w 2027 roku.
Komentarze