Dokument z 1754 roku opatrzony jest pieczęcią lakową Landsberg, czyli dzisiejszego Gorzowa Wielkopolskiego. Mieszkanka Świeradowa-Zdroju twierdzi, że znalazła go w wyrzuconej książce. Dokument pochodzi z Archiwum Państwowego w Gorzowie.

To sprawa łącząca trzy województwa. Dokument skradziono w Lubuskiem, zaangażowano policjantów z Zachodniopomorskiego, a dokument odnalazł się na Dolnym Śląsku. Wszystko dzięki czujności gorzowskiego kolekcjonera, który trafił na podejrzane zdjęcia na portalu identyfikującym zabytki.

– Na pytanie o pochodzenie, otrzymał odpowiedź że dokument został znaleziony w lesie na śmietniku. Dokument w środkowej części miał widoczny ślad po przeszyciu charakterystyczny dla zbiorów archiwalnych, więc sprawa wydała mu się podejrzana – mówi zajmujący się zabytkami nadkom. dr Marek Łuczak z KWP w Szczecinie, który został poinformowany o sprawie.

Szybko ustalono tożsamość osoby posiadającej ponad 250-letni dokument. Okazała sią nią 31-letnia mieszkanka Świeradowa-Zdroju w województwie dolnośląskim.

– Według jej wyjaśnień dokument był włożony w jedną z książek, wyrzuconych z opróżnianego mieszkania – mówi Marek Łuczak, który przekazał odzyskany zabytek policji w Gorzowie.

Dokument zabrano z Archiwum Państwowego w Gorzowie, ze zbioru dzierżaw kościelnych za lata 1753-1859. Dotyczy zatwierdzenia przez burmistrza ówczesnego Landsberg dzierżawy dziedzicznej gruntów kościelnych.