W 1985 w studiu A&M Studios Los Angeles zebrała się śmietanka pop-rockowej sceny muzycznej, aby nagrać wspólny singiel “We Are The World”. Ponad 40 lat później teledysk do wspólnej piosenki “Że nam się chce to cud” w Stobno Records nagrywają najbardziej charakterystyczne głosy związane ze Szczecinem, w tym nazwiska znane w całej Polsce. To specjalny singiel, który jak w soczewce skupi w sobie wszystkie głosy nadchodzącego albumu “Piosenki na sprzedaż”.
– Chcieliśmy wypromować szczecińskich wokalistów, którzy według nas mają wielką moc i siłę. Ale potrzebują pomocy w tych czasach, bo wiemy, jak wygląda obecnie wydawanie płyt przez wytwórnie i inne mainstreamowe organizacje – mówią Tomasz Jóźwiak i Maciej Cierlecki, kompozytorzy, którzy przygotowali muzykę na płytę “Piosenki na sprzedaż”.
Muzycy podkreślają, że piszą dużo. Na szczecińską płytę wyselekcjonowali 13 piosenek. Na jesień ukaże się nośnik CD, ale już od września jedna piosenka tygodniowo będzie pojawiać się w serwisach streamingowych. Pod koniec roku planowane jest także specjalne wydarzenie związane z wydaniem albumu.
“Płyta stanie się artystycznym zapisem muzycznych „głosów” Szczecina roku 2026 – subiektywną, wielowątkową opowieścią o mieście widzianym przez pryzmat dźwięków, emocji i osobistych doświadczeń twórców” – mówią Tomasz Jóźwiak i Maciej Cierlecki.
Szczecińskie gwiazdy i niezwykłe spotkania
Do udziału w projekcie jego inicjatorzy zaprosili osoby, które stworzyły supergrupę. Razem zaprezentuje się ona w jednej wspólnej piosence, do której powstaje teledysk. Oprócz tego każdy wokalista otrzymał jedną kompozycję do zinterpretowania po swojemu.
– Wzięliśmy nasz utwór z repertuaru zespołu Chevy, który do tej pory się nie ukazał – mówi o swoim udziale w projekcie Łukasz Drapała, który występował już z Tomaszem Jóźwiakiem i Maciejem Cierleckim. – Tu chodzi o to, żeby serce grało. Jest szansa, że i państwa serce mocno zagra po odsłuchaniu tej piosenki – mówi Drapała, który obecnie współpracuje głównie z grupą Perfect, a w przeszłości zajął m.in. 2 miejsce w jednej z edycji The Voice of Poland.
– Chciałem, żeby moja energia, która będzie poświęcona na ten projekt odzwierciedlała tą agresywniejszą naturę, którą niewątpliwie mam we krwi – mówi z kolei Damian Ukeje, niegdyś w Szczecinie udzielający się w składzie Fat Belly Family, a od lat działający głównie solowo.
W projekcie wezmą udział jednak nie tylko wokaliści kojarzeni z rockowym uderzeniem. W gronie artystów znaleźli się także ci kojarzeni na co dzień z łagodniejszymi brzmieniami, jak Michał Grobelny, Alicja Kruk czy Kasia Buja Kazuba z duetu Jackpot.
– Mam niesamowitą frajdę z pomieszania naszych stylów – mówi o udziale w projekcie Kasia Buja Kazuba.
“Takiego rozmachu jak przy projekcie “Piosenki na sprzedaż” chyba jeszcze nie było. All stars!”
Tekst do wspólnego singla napisał Olek Różanek, wokalista i aktor, mający na swoim koncie współpracę między innymi z Joanną Kołaczkowską i Piotrem Cugowskim.
– Treść utworu stoi trochę w kontrze do tytułu projektu “Piosenki na sprzedaż”. Zdradzę jeden wers. “Byle nie trafić na półkę”, czyli byle się nie sprzedać. A jeśli już się sprzedać, bo bycie artystą to jest trochę też sprzedawanie siebie, to jednak sprzedawać to na własnych zasadach. Myślę, że ta idea przyświeca całemu temu projektowi – zdradza Olek Różanek.
Artysta, kiedyś znany z zespołu Chorzy, teraz kojarzony między innymi z działalnością solową i występami w Teatrze Polskim, podkreśla wielkość przedsięwzięcia.
– Takiego rozmachu jak przy projekcie “Piosenki na sprzedaż” chyba jeszcze nie było. To “All Stars” – mówi Różanek, który poza napisaniem słów do singla stworzył je także do śpiewanego przez siebie utworu “Garfield”.
W nagraniu płyty i singla biorą udział inicjatorzy akcji, Tomasz Jóźwiak i Maciej Cierlecki, a także między innymi Alicja Kruk, Katarzyna Buja Kazuba, Łukasz Drapała, Michał Grobelny, Damian Ukeje, Agenor Hofmann-Delbor, Olek Różanek, Konrad Słoka, Łukasz Szurbo Szulborski, Arek Zawiliński, Jarosław Chilkiewicz, Tomasz Nawrocki, Bartłomiej Orłowski, Jan Gałach i zespół Chango z Joanną Lewandowską.
Komentarze