Jak udało się nam dowiedzieć, autorami listu mają być „doświadczeni strażnicy miejscy”, sprzeciwiający się niestabilnej sytuacji kadrowej. Jak zwracają uwagę, problemem jest to, że nowi strażnicy dołączają tylko na chwilę, ponieważ nie chcą pracować za tak małe pieniądze. Co więcej, również ci doświadczeni nie są usatysfakcjonowani z wynagrodzenia w służbie.
„Miasto liczące blisko 400 tysięcy mieszkańców zabezpiecza obecnie jedynie około 123 funkcjonariuszy oraz 21 pracowników cywilnych. Oznacza to, że na jednego strażnika przypada ponad 3000 mieszkańców. To poziom niewystarczający do sprawnego zabezpieczenia potrzeb miasta i dowód na wieloletnie zaniedbania kadrowe. Szczególnie alarmujący jest fakt, że średni wiek funkcjonariusza Straży Miejskiej w Szczecinie wynosi obecnie około 48 lat. Formacja starzeje się szybciej, niż jest uzupełniana, a doświadczeni funkcjonariusze odchodzą lub rozważają odejście, ponieważ od lat nie widzą dla siebie żadnej stabilizacji ani perspektyw” – czytamy w liście otwartym szczecińskich strażników miejskich.
Dane z 2025 roku naświetlają skalę problemu jeszcze wyraźniej. W wyniku naborów podpisano umowy jedynie z 10 osobami, lecz z 5 rozwiązano je już na początkowym etapie służby. Oznacza to, że połowa nowo pozyskanych kandydatów nie utrzymała się w formacji nawet przez krótki czas. W liście czytamy, że obowiązki spadają na doświadczonych strażników, którzy jednocześnie mają być pomijani w podziale finansowym i podwyżkach. W liście kwestia wynagrodzeń nazwana została „najbardziej bolesnym elementem” pracy w służbie gminnej.
„Szczególnie trudno zaakceptować fakt, że ostatnie tegoroczne regulacje płacowe sprowadziły się w praktyce do podwyżek na poziomie około 400 złotych brutto. W obliczu wieloletnich zaniedbań, dramatycznych braków kadrowych, rosnących kosztów życia oraz odpowiedzialności związanej z wykonywaną służbą takie działania zostały odebrane przez wielu funkcjonariuszy bardziej jako symboliczny gest niż realna próba rozwiązania problemu. To sytuacja skrajnie demoralizująca” – czytamy. I dalej: „Coraz więcej funkcjonariuszy ma poczucie, że wieloletnia lojalność wobec miasta została sprowadzona wyłącznie do obowiązku dalszego «ratowania systemu» bez realnego wsparcia i bez szacunku wyrażonego także w wymiarze finansowym”.
Na końcu listu pojawił się apel: „Panie Prezydencie, nie da się dalej utrzymywać bezpieczeństwa miasta wyłącznie kosztem najbardziej doświadczonych funkcjonariuszy, którzy od lat utrzymują tę formację własnym poświęceniem, zdrowiem i odpowiedzialnością. Dlatego oczekujemy pilnego rozpoczęcia rzeczywistej debaty nad sytuacją Straży Miejskiej, radykalnej reformy funduszu płac oraz realnego docenienia najbardziej doświadczonych funkcjonariuszy, którzy przez lata stanowili fundament bezpieczeństwa mieszkańców Szczecina”.
List otwarty jest adresowany do prezydenta Piotra Krzystka, ale jak wynika z naszych informacji prezydent jeszcze się z nim nie zapoznał. Otrzymali go za to na pewno radni Szczecina i zapowiadają interwencję w tym temacie w najbliższych dniach. Do tematu będziemy wracać.
Straż Miejska nie komentuje listu otwartego napisanego przez pracowników.
Komentarze