Z Osiedla Majowego zniknęły charakterystyczne śmietniki w kształcie psów – z zasady przeznaczone na odchody. Wywołało to pełną emocji dyskusję w mediach społecznościowych. Administracja osiedla tłumaczy powód.

„Pieski na śmietniku, SM Dąb mówi, że nowych nie będzie, bo nie ma takiej potrzeby. Jest potrzeba” – zaalarmował jeden z mieszkańców Osiedla Majowego w mediach społecznościowych. Post został zilustrowany zdjęciem charakterystycznych śmietników-piesków, które stały pod wiatą przy ulicy Iwaszkiewicza. Do tablicy został przy okazji wywołany wiceprezydent miasta Marcin Biskupski, również mieszkaniec tej części Szczecina.

„Zużyte, przechodzone, raziły estetycznie”

Mieszkańcy mają skrajnie różne zdanie na temat śmietników.

„Niepraktyczne te kosze, ufajdane odchodami przy klapce i na około ze względu na niewielki otwór i mocną sprężynę domykającą, niejednokrotnie aż odrzucało, aby do niego wrzucać” – pisze jeden z nich, a inny odpowiada: „To lepiej je teraz wywalić? Czy jednak warto wyczyścić i poustawiać tam gdzie są braki?”.

Radosław Ociepka, kierownik administracji Osiedla Majowe (SM Dąb), potwierdza, że z osiedla rzeczywiście w czwartek zostały wywiezione wszystkie takie śmietniki: w sumie było ich kilkanaście.

– Te pieski miały trochę lat, były zużyte, przechodzone, raziły estetycznie. Podjęliśmy decyzję, jednego dnia zostały wszystkie zabrane – mówi.

Jednocześnie uspokaja, że w miejsce usuniętych piesków, trafią nowe śmietniki. – Betonowe, z drewnianym rantem, łatwiejsze do utrzymania, będzie można do nich również wyrzucać psie odchody. Czyli będzie i funkcjonalnie, i estetycznie. Już zostały zamówione, czekamy na dostawę – dodaje.

Marcin Biskupski po prośbie mieszkańców również rozmawiał ze spółdzielnią. – Jakiś czas temu zmieniły się przepisy, nie trzeba już osobnych śmietników na torebki z odchodami. Fabryki, które je produkowały, poznikały, a te, które zostały, mocno podniosły ceny. Wydaje się to więc słuszną decyzją, tym bardziej, że spółdzielnia mnie zapewniła, że w te same miejsca postawi zwykłe kosze – mówi.

Na sąsiednich osiedlach, w tym na osiedlu Słonecznym, kosze w kształcie psów nadal stoją.

Problem psich odchodów nadal aktualny

Marcin Biskupski zwraca uwagę, że problem niesprzątania po psach dotyczy całego miasta. – Po zimie to jest dramat, jest bardzo źle pod tym względem. Widać, że trochę osób chodzi z torebkami i zbiera, ale w stosunku do całości, to jest w dalszym ciągu mało – uważa.

Radosław Ociepka przyznaje, że problem jest, ale jednocześnie na Osiedlu Majowym zadaniem gospodarzy domów jest dbanie o czystość, także na trawnikach. – Bardzo ich na to wyczulamy – mówi.

Osiedle Majowe ma swój pomysł na przypominanie o tym, że należy sprzątać po czworonogach. – Tabliczki się nie sprawdzały, były niszczone. Dlatego mamy namalowane grafiki na płytach chodnikowych z napisami typu „przątaj po psie”, „ja w to wchodzę” – tłumaczy kierownik administracji.

Za niesprzątanie po psie grozi mandat karny w wysokości od 100 do 500 zł na podstawie art. 145 Kodeksu wykroczeń (zaśmiecanie miejsc publicznych).