Już za „uno momento”, na początku października w Domu Kultury „Słowianin” szykuje się wydarzenie, które może zainteresować zarówno fanów impro, jak i tych, którzy lubią, gdy kultura wymyka się utartym schematom. Przed nami kolejna odsłona Impro Jamu grupy Pozostali, którzy tym razem do wspólnego grania zaprosili Sławomira i Kajrę. Dlaczego akurat ich?
– To moi przyjaciele, studiowaliśmy razem – przyznaje Adam Kuzycz-Berezowski.
– Taka jest wersja oficjalna, dla prasy, a naprawdę było tak: zrobiliśmy casting i to Sławomir z Kajrą błagali, by z nami wystąpić – dodają ze śmiechem Mateusz Wiśniewski i Katarzyna Nowak. – Nie wspominając już o tym szantażu, że są znajomymi Adama i musimy się zgodzić. Oczywiście nie było tak, ale wierzymy, że z czasem tak rozkręcimy Impro Jamy, że będziemy castingować naszych gości.
„Na finał szykujemy coś specjalnego”
– Cały czas pracujemy nad scenariuszem wieczoru – mówi Kuzycz-Berezowski. – Na pewno chcemy pozostać przy formacie wywiadu, bo zależy nam, by pokazać gości z innej strony. Chcemy, by widzowie dowiedzieli się o nich czegoś nowego, może nieoczywistego. Poza tym, my nie chcemy śmiać się z gości, tylko razem z nimi.
Na jakie gry mogą liczyć widzowie? Tego gospodarze wieczoru jeszcze nie chcą zdradzić. Wśród ulubionych formatów Pozostałych są jednak m.in. „Misja”, w której artyści muszą rozwiązać określony problem, korzystając przy tym z sugestii publiczności, „Z ostatniej chwili”, gdzie uczestnik wciela się w reportera relacjonującego wydarzenie, o którym… nic nie wie, oraz „Sceny z kapelusza” – publiczność zapisuje na karteczkach swoje pomysły, a następnie trafiają one prosto do improwizowanych scen.
Można więc założyć, że muzyki tego wieczoru nie zabraknie. I to nie tylko za sprawą Sławomira i Kajry. Na scenie pojawi się również Łukasz Mazurek – aktor teatralny i musicalowy.
– Jest obdarzony niezwykłym głosem – mówią zgodnie Pozostali. – Będzie więc na scenie dwóch gości, którzy potrafią muzycznie wcielić się w największe wokalne osobowości, takie jak Frank Sinatra, Freddie Mercury czy Czesław Niemen. Kto wie, może któregoś z nich przywołamy zza grobu…
– Z Kajrą, Sławomirem i Łukaszem spotkam się w tym gronie pierwszy raz po 20 latach, więc nie ma co ukrywać, to wydarzenie wielkiej wagi również na poziomie prywatnym – dodaje Kuzycz-Berezowski. – Z pewnością nie zabraknie naszych wspomnień.
– Nie chcąc zdradzać za dużo, powiemy tylko, że pośród wielu gier szczególnie mocny będzie finał. Fani hitów Sławomira i Kajry powinni być zadowoleni, choć gwarantujemy, że nie usłyszą ich dokładnie w takich wersjach, które znają. Impro Groovies już szykują własny sceniczny twist – zapowiadają Pozostali.
Nie trzeba znać impro, żeby świetnie się bawić tego wieczoru
Jak przyznają artyści, Impro Jam to dla nich za każdym razem wielkie święto. Do każdego spotkania podchodzą z dużym zaangażowaniem, ale też pamiętają o tym, że publiczność może być bardzo różnorodna.
– Oczywiście tak wybieramy gry, żeby nasi goście dobrze się w nich czuli – zaznacza Adam.
Co więcej, taki wieczór może być świetnym pierwszym spotkaniem z impro. Zwłaszcza że na widownię przychodzą nie tylko stali bywalcy.
– Scenariusz zawsze dopasowujemy również do tych, którzy nigdy wcześniej nie byli na impro. Zdajemy sobie sprawę, że wśród publiczności będą osoby, które przyciągnęło nazwisko gościa, a niekoniecznie fakt, że będzie impro. Dlatego tak układamy program, żeby stopniowo wciągać widzów w ten świat – tłumaczy Kuzycz-Berezowski.
– Nie możemy wpadać w pułapkę i zakładać, że skoro my wiemy, czym jest impro, to wszyscy inni też to wiedzą. Z drugiej strony nie chcemy przez dziesięć minut czytać czegoś w rodzaju instrukcji obsługi i tłumaczyć, co za chwilę wydarzy się na scenie – wyjaśnia Wiśniewski.
– Zdajemy sobie sprawę, że wyciągnięcie widza na scenę może być dla niego traumatycznym przeżyciem, a dla nas hamulcem wieczoru – zauważa Nowak.
Choć impro czerpie pełnymi garściami z publiczności, tym razem widzowie nie będą od pierwszej minuty zasypywani pytaniami.
– Tutaj mamy bufor między nami a publicznością w postaci gości, więc inspiracje będziemy czerpać z ich odpowiedzi. Oczywiście widzów też będziemy pytać o sugestie – obiecuje Wiśniewski.
Improwizatorzy przyznają, że w komentarzach po poprzednich wydarzeniach znajdowali historie osób, które przyszły na Impro Jam przede wszystkim ze względu na zaproszonego gościa, nie mając nawet pojęcia, czym właściwie jest impro. A potem okazywało się, że przyszli dla gościa, a zostali dla impro.
Goście wchodzili na scenę i nie chcieli z niej schodzić
To będzie już czwarta odsłona Impro Jam organizowanego przez grupę Pozostali. Poprzednio zaproszenie do wspólnego występu przyjęli m.in. Michał Sikorski, czyli ksiądz Jakub z serialu „1670”, Adam Łona Zieliński, polscy stand-uperzy: Arek Pan Pawłowski, Damian Viking Usewicz i Wróżbita Wileusz.
– Tak to się zaczęło, że Michał zobaczył kiedyś nasz występ impro i był tak zachwycony, że koniecznie chciał zagrać z nami. Wtedy narodził się pomysł Jamów z gwiazdami – przyznaje Kuzycz-Berezowski.
– Te wszystkie spotkania pozwoliły nam zrozumieć, że możemy wszystko – dodaje Nowak. – Przecież ci stand-uperzy to byli jak dziki spuszczone ze smyczy, a doskonale udało nam się zgrać.
– Może zabrzmi to patetycznie, ale impro jamy nauczyły nas też czułości i uważności – zaznacza Wiśniewski.
Te wyjątkowe wieczory zostały w pamięci nie tylko Pozostałych, ale i zaproszonych gości.
– Nie jest tajemnicą, że Łonę musiałem długo namawiać, trochę się bał. Natomiast po wszystkim powiedział, że dawno tak się nie uśmiał – wspomina Kuzycz-Berezowski.
– Naszym grande finale była bitwa na freestyle, coś, czego Łona nie robi od lat, a z nami wskoczył w to bez wahania– dodaje Nowak.
– Wystarczyło dać mikrofon do ręki, do niczego nie trzeba było namawiać – podkreśla Wiśniewski.
– Michał Sikorski wspominał ostatnio w wywiadzie telewizyjnym o „lepiejkach” – grze, którą wymyśliła Blada podczas naszego wspólnego występu. Jesteśmy dumni, że nasza improwizowana zabawa wyszła poza tę jedną scenę i została z nim na dłużej – przyznają improwizatorzy.
Na impro jam ze Sławomirem i Kajrą grupa Pozostali zaprasza w piątek, 2 października, o godz. 19:00 do Domu Kultury Słowianin. Bilety na imprezę dostępne są na stronie: https://biletomat.pl/wydarzenia/impro-jam-slowianin-29673?eventId=354936.
Portal wSzczecinie.pl jest patronem medialnym wydarzenia.
Komentarze