Zgoda na bardzo wysoką zabudowę w ramach szczecińskiego waterfrontu szybko przyciągnęła atrakcyjną ofertę w petrodolarach. Tajemniczy miliarder z Arabii Saudyjskiej chce postawić na Kępie Parnickiej kompleks usługowo-biurowy z dwiema wieżami sięgającymi dwustu metrów.

Redakcja wSzczecinie.pl dotarła do propozycji, która wpłynęła drogą mailową do właścicieli działek przy ul. Heyki oraz do szczecińskiego magistratu. Jej autorem jest Salim Carhan Al–Mutairi, przedstawiający się jako biznesmen z miliardami na koncie.

Strzeliste wieże staną w Szczecinie dzięki kotu Gackowi

Saudyjski inwestor bardzo chroni swoją prywatność. Zawsze odmawia wywiadów, ale nam udało się porozmawiać z kuzynem jego trzeciej żony.

– Salim dorobił się na produkcji uprzęży dla wielbłądów. Od kiedy stanął u stóp wieżowca Burj Khalifa w Dubaju, zamarzył sobie, że kiedyś zbuduje podobny – opowiada nasz rozmówca.

Co ciekawe, Al–Mutairiemu od dawna zależało, żeby taki budynek stanął właśnie w Szczecinie. Sympatią do naszego miasta zapałał po zobaczeniu… filmiku z kotem Gackiem.

– Od tamtego czasu wręcz obsesyjnie ogląda wszystkie dostępne materiały o waszym mieście. Jest zachwycony tym, jak dbacie o historię. Tyle zabytkowych tramwajów jeździ po ulicach i najwidoczniej nie macie serca, żeby je zezłomować. Jest wzruszony waszą troską o zwierzęta i rozmieszczonymi co krok zielonymi sklepami zoologicznymi z żabkami na szyldzie – mówi kuzyn.

„Nawet jeśli wyjdą nam brzydkie budynki, to nic się nie stanie”

Słyszymy, że saudyjski inwestor podziwia Jasne Błonia, Wały Chrobrego i śródmiejskie kamienice. Na miejsce potencjalnej inwestycji wybrał jednak Kępę Parnicką. Staną tam nie tylko drapacze chmur, ale pojawiają się też palmy i… wielbłądy. Dlaczego to wszystko akurat w tym miejscu?

– Ta lokalizacja zdejmuje z nas presję – nie ukrywa kuzyn biznesmena. – Nawet jeśli wyjdą nam brzydkie budynki, to nic się nie stanie. Wtedy po prostu dobrze dopasują się do zabudowy, która już powstaje na Kępie Parnickiej. Salim codziennie sprawdzał, czy można już tam budować 200-metrowe wieżowce.

Problemem jest to, że szczecińscy radni chcą zablokować możliwość budowy tak wysokich budynków. Być może przekona ich skala inwestycji, która nie tylko zapewni nowe miejsca pracy i sprowadzi do Szczecina duże korporacje, ale też przyniesie atrakcję, jakiej jeszcze w mieście nie było. Al–Mutairi chce bowiem hodować u nas wielbłądy wyścigowe.

– Wszyscy na całym świecie wiedzą, że Szczecin nigdy nie będzie miał sukcesów w piłce nożnej. Dlaczego więc nie pójść w wyścigi wielbłądów? Piękna arena już jest. Wystarczy wysypać kilkaset ton piasku na stadionie przy ul. Twardowskiego – słyszymy.

Każdy może pomóc w realizacji wielkiej inwestycji

W mailu wysłanym przez Salima Carhana Al–Mutairiego czytamy, że chce zainwestować w Szczecinie kilka miliardów dolarów. Pełną płynność finansową osiągnie za kilka miesięcy, dlatego prosi, aby przesłać mu tysiąc dolarów. Z takim kapitałem mógłby zacząć załatwiać pierwsze sprawy organizacyjne już teraz.

Nieoficjalnie wiemy, że jego oferta biznesowa trafi w najbliższym czasie do skrzynek mailowych wszystkich Szczecinian.