To jedna z najstarszych i najpiękniejszych tradycji Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie. Co roku na niezwykłą uroczystość zapraszani są lekarze i lekarze dentyści, którzy świętują pięć dekad od momentu trzymania świadectwa ukończenia szkoły medycznej. – To moment nostalgii, moment spotkania się i wspomnień. Uważam, że tradycja ta nie tylko musi być pielęgnowana, ale też wspierana przez nasze działania. Wiem, że wielu lekarzy nie może doczekać się Eskulapów w wyremontowanej siedzibie przy ul. Marii Skłodowskiej-Curie – mówi Michał Bulsa, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie.

„Czas nostalgii”

Tegoroczne Eskulapy Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie wyglądały nieco inaczej niż wcześniejsze edycje. Pierwszy raz od lat spotkanie nie odbyło się w dawnej siedzibie Izby na Pogodnie, a w Pałacu Ostoja.

– Nasza siedziba jest remontowana. To było wielkie marzenie naszego Koła Seniora. Musimy więc kilka sezonów spędzić poza tym obiektem, by potem już ze wszystkimi ważnymi dla lekarzy i lekarzy dentystów wydarzeniami wrócić na Pogodno. Nie możemy się tego doczekać – mówi Michał Bulsa.

Dlaczego Eskulapy są tak ważnym wydarzeniem dla Izby?

– Budujemy Izbę wielu pokoleń – mówi Michał Bulsa. – Starsi członkowie naszej lekarskiej rodziny muszą czuć, że mamy wielki szacunek do ich pracy. Pamiętamy o nich i co roku symbolicznie nagradzamy na okoliczność pięciu dekad odebrania dyplomu – mówi prezes Michał Bulsa.

– Eskulapy to jest wielka przyjemność spotkania się ludzi, którzy razem studiowali, razem pomagali sobie przy egzaminach, razem przeżywali wielkie emocje i przyjemności czasu studenckiego. W tym roku to jest dla mnie wielka przyjemność, bo wręczam Eskulapy moim koleżankom i kolegom lekarzom i lekarzom dentystom z jednego roku. To jest wielka przyjemność dla mnie – mówi prof. Halina Ey-Chmielewska, wiceprezes Okręgowej Izby Lekarskiej.

– Byliśmy specyficznym rokiem, bo czasem bez matur. Na studia do Szczecina na medycynę przyjechali ludzie z całej Polski. Myślę sobie, że to było niedawno, a to już 50 lat. Nasze Eskulapy to jest taka nasza coroczna chwila na nostalgię, wspomnienia, a czasem nawet na odnowienie kontaktów, które przez wiele lat były w jakiś sposób zapomniane czy ograniczone. Takie relacje też tutaj się zawiązują i odświeżają – dodaje prof. Halina Ey-Chmielewska.

„Zastanawialiśmy się, jak będzie wyglądać nasze życie za 50 lat”

Tegoroczne Eskulapy Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie były pierwszymi Eskulapami po śmierci nieodżałowanego Mieczysława Chruściela, który jeszcze rok wcześniej brał udział w uroczystości.

Wspomnień podczas wydarzenia było wiele. Raczej tych pozytywnych i pełnych nostalgii.

– Jestem osobą sentymentalną, więc to piękny i ważny jubileusz. Jestem zdrowa, jestem w pełni sił, cieszę się, że mogę tutaj być. Rozmawialiśmy dużo o życiu, o pracy, o tym, jak to się wszystko u nas pozmieniało – mówi dr Renata Wojtarowicz.

– Niesamowicie to przyjemne, by spotkać się i porozmawiać. Jako studenci myśleliśmy często, jak będzie wyglądać nasze życie za 50 lat. I jak jest? Jest ciekawie, jest wspaniale, jest inaczej niż myślałam, że będzie. Czasy studenckie i wspomnienia młodości dominują i jest we mnie taka myśl, że jest wspaniale, ale musimy być świadomi, że to wszystko już się nie powtórzy – dodaje Danuta Rogowska.

Eskulapy to tradycja Okręgowej Izby Lekarskiej, która kontynuowana będzie w kolejnych latach. Pieczę nad wydarzeniem sprawują między innymi Koło Seniora OIL oraz biuro Izby.

Materiał zrealizowany w ramach współpracy z Okręgową Izbą Lekarską w Szczecinie.