Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego szykuje pozew sądowy przeciwko wykonawcy, nadzorowi autorskiemu i inżynierowi kontraktu. „Zamawiający już na etapie przeglądów gwarancyjnych podtrzymywał stanowisko o konieczności wykonania napraw” – podkreśla Krzysztof Ufland, rzecznik prasowy ZDiTM.

Przypomnijmy, że przebudowa alei na odcinku od ulicy Felczaka do Placu Grunwaldzkiego miała miejsce w latach 2020-2022. Ponad 100-letni bruk zastąpiła kostka z Chin i od polskich dostawców.

Proces ma rozstrzygnąć, kto ponosi winę

Nowy materiał zaczął się jednak kruszyć zaledwie kilka miesięcy po oddaniu inwestycji (sierpień 2022). Pomimo kilkukrotnych napraw, wykonawca nie chce już podjąć się kolejnych. Pomimo że rękojmia obowiązuje do 2027 roku.

– Wykonawca nie uznaje swojej winy, w związku z czym sprawa zostanie skierowana na drogę postępowania sądowego. Obecnie trwa przygotowywanie pozwu przeciwko wykonawcy, nadzorowi autorskiemu i inżynierowi kontraktu – informuje Krzysztof Ufland, rzecznik prasowy ZDiTM. – Wcześniej, o czym już informowaliśmy, kancelaria wystąpiła do sądu z wnioskiem o zabezpieczenie dowodu z opinii biegłego.

Przebudowa Alei Jana Pawła II trwała ponad półtora roku. Wykonawcą prac było konsorcjum Roverpol/Rover Infraestructuras, które po drodze zaliczyło kilka opóźnień. Koniec końców śródmiejska ulica została otwarta 1 kwietnia 2022 roku. Koszt inwestycji wyniósł 24 mln zł.

Wysłaliśmy pytania do firmy Roverpol, ale do momentu emisji tego artykułu, nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

– Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie stoi cały czas na stanowisku konieczności wykonania prac naprawczych przez wykonawcę robót – dodaje Krzysztof Ufland.

Nie ma jednej przyczyny uszkodzeń

O „pływającej” kostce brukowej dyskutowano także podczas pierwszego programu „Archiwolta” współorganizowanego przez redakcję wSzczecinie.pl. Wówczas dr inż. Stanisław Majer z Katedry Dróg Mostów i Materiałów Budowlanych ZUT w Szczecinie zwracał uwagę, że problem nie leży w materiale (kostka granitowa z Polski i Chin), tylko w wykonawstwie.

– Panuje takie przekonanie, że to, co było kiedyś, jest lepsze. Prawda jest jednak inna. Mamy coraz mniej fachowców, wiedzy rzemieślniczej. Gdyby nowe nawierzchnie były wykonywane poprawnie, to pod względem trwałości można by porównywać je z tymi, które zostały położone ponad 100 lat temu – przekonywał.

Stawiane tezy mógł zweryfikować podczas badań zleconych przez miasto. W przygotowanej na ich podstawie ekspertyzie czytamy, że nie ma jednej przyczyny uszkodzeń. Odpowiada za nie kumulacja kilku niekorzystnych czynników, takich jak: niepełne wypełnienie spoiny fugą, prowadzenie prac związanych z fugowaniem w niekorzystnych warunkach pogodowych, zbyt szybkie oddanie nawierzchni do ruchu, zastosowanie podsypki żwirowej przy kostkach ciętych na dolnej powierzchni.

Inżynierowie zaznaczają przy tym, że „gdyby wystąpił tylko jeden z wymienionych czynników, najprawdopodobniej nie doszłoby do powstania uszkodzeń. Jednak jednoczesne ich oddziaływanie doprowadziło do przedwczesnej degradacji nawierzchni”.