– Szpital wykonuje skomplikowane procedury, udziela świadczeń ludziom z regionu i z sąsiednich województw, prowadzi innowacyjne działania. Szantaż i działanie pod presją czy kupić leki czy wypłacić pieniądze pracownikom to jest katastrofa – mówił poseł na konferencji.
Politycy PiS obarczają KO winą za krytyczną sytuację w ochronie zdrowia
„Dobro pacjenta jest najwyższym prawem” – mówili politycy Prawa i Sprawiedliwości. Posłowie i radni tej partii krytykowali działanie Ministerstwa Zdrowia i niedofinansowanie placówek medycznych. Za przykład podano placówkę przy ulicy Unii Lubelskiej, gdzie były obawy, że wynagrodzenia zostaną wypłacone w tym miesiącu tylko w części (ostatecznie uregulowano je w terminie i w całości).
- Taka sytuacja to dramat. Szpital na Unii Lubelskiej jest bardzo renomowany, prestiżowy, na wysokim poziomie referencyjności. Wykonuje trudne procedury, posiada oddział ratunkowy, lądowisko dla helikopterów, a klinika neurologii i chirurgia to specjalności znane na cały kraj albo nawet na całą Europę. Tymczasem dowiadujemy się, że szpital jest w trudnej sytuacji – mówił Czesław Hoc, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Jeszcze ostrzej sytuację komentował poseł Artur Szałabawka.
- Ta patowładza źle traktuje szpital przy Unii Lubelskiej. Obecna władza przeznaczyła na inwestycje w tym szpitalu zero złotych. My, za naszych rządów, w 2019 roku daliśmy szpitalowi na inwestycje medyczne 595 milionów złotych, potem 144 miliony. W 2023 roku był konkurs w Funduszu Zdrowia, ale ta patowładza unieważniła konkurs i ukradła nam 300 milionów, które nie trafiły do tego szpitala. Ten szpital jest traktowany przez KO w sposób skandaliczny, trzeba o tym mówić i przypominać – mówił.
Posłowie PiS o sytuacji szpitala mówili krytycznie, ale jednocześnie zapewniali, że nie kwestionują pracy dyrektora Konrada Jarosza.
- Złożyliśmy do rady miasta stanowisko w sprawie utraty 300 milionów złotych. Radni KO uznali to za akt polityczny, a stanowisko nie zostało przyjęte. Dochodzą do nas kolejne niepokojące informacje. Samorząd powinien być partnerem w rozmowach z NFZ, rządem czy Ministerstwem Zdrowia. Chcemy pilnego zwołania komisji zdrowia rady miasta i chcemy poznać na tych komisjach głos wspomnianych instytucji. Będziemy również przedstawiać stanowisko do Ministra Zdrowia i szefostwa NFZ w sprawie płynności szpitala przy Unii Lubelskiej – mówił radny Krzysztof Romianowski, radny PiS.
Szpital przy Unii Lubelskiej w kryzysie
O piśmie, które trafiło do pracowników szpitala przy Unii Lubelskiej pisaliśmy niecały tydzień temu. Wtedy była obawa, że nie wszystkie wynagrodzenie zostaną uregulowane w tym miesiącu w całości.
„Ze względu na aktualną sytuację ekonomiczno-finansową szpitala możliwe będzie zapłacenie 50% kwoty wystawionej na umowie powyżej 20 tysięcy złotych. Reszta świadczenia zostanie zapłacona w późniejszym terminie, prawdopodobnie 30 dni od wystawienia faktury” – czytamy w dokumencie. Ostatecznie jednak wynagrodzenia uregulowano w całości i w terminie.
Dyrektor placówki stwierdza w piśmie, że sytuacja szpitala jest trudna, ale ma to charakter systemowy. Placówka zapewnia, że nie ma mowy o kryzysie permanentnym.
„Podmioty lecznicze funkcjonują obecnie w warunkach szczególnej presji kosztowej, przy jednoczesnym obowiązku zapewnienia pacjentom nieprzerwanego dostępu do świadczeń. Szpital nie może pozwolić sobie na to, by przejściowe problemy z płynnością finansową skutkowały brakiem podstawowych produktów leczniczych”.
Z informacji portalu wSzczecinie.pl wynika, że plan oszczędnościowy może przewidywać także mocne ograniczenia kadrowe, w tym rozwiązywanie umów i proponowanie części pracowników przejście na zatrudnienie cywilnoprawne.
Wysłaliśmy w tej sprawie pytania do szpitala. Do tematu będziemy wracać.
Komentarze