Jest końcówka kwietnia, niedzielne popołudnie. Wysiadamy na pętli Głębokie i kierujemy się w stronę parku linowego Tarzania. Na terenie kąpieliska widać grupki mieszkańców odpoczywających na ławkach i spacerujących wzdłuż brzegu jeziora. Z oddali widać dym sugerujący na rozpalone grille i ogniska.
– Teraz jest spokojnie, sezon jeszcze się nie zaczął. Dodatkowo majówka jeszcze przed nami. Problem zacznie się wraz z nadejściem ciepłych dni – mówi radna Osiedla Głębokie-Pilchowo Marta Tarka.
Wraz z przewodniczącym rady Janem Woźniakiem i radnym Piotrem Kostrzewą pokazali i opowiedzieli nam, z jakimi problemami mierzą się mieszkańcy osiedla.
Jeszcze nie widać, ale już dobrze słychać
Jak opowiadają, gdy pogoda sprzyja, wokół jeziora rozpalane są nielegalne ogniska, a towarzyskie spotkania upływają pod znakiem mocnych alkoholi i głośnej muzyki. Mowa o nawet 200 paleniskach rozpalonych gdzie się da, choć dla wielu cel jest jeden – ma być jak najbliżej jeziora.
– Przy tylu ogniskach prędzej czy później stanie się nieszczęście. A ludzie pozwalają sobie na coraz więcej. Kilka lat temu moją partnerkę zaczepiał pijany mężczyzna. Zaczął gonić ją aż do domu. Odpuścił dopiero, gdy mnie zobaczył – opowiada Piotr Kostrzewa.
Podczas naszego spaceru było spokojnie, choć w pewnym momencie rozmowę zaczął zagłuszać głośnik, z którego płynęła skoczna muzyka. Nie widzieliśmy jeszcze tych, którzy z niego korzystali, ale już słyszeliśmy.
– Teraz jest naprawdę przyjemnie. Gdyby tak było przez cały rok, każdemu żyłoby się lepiej – uśmiecha się Marta Tarka.
Radni zwracają także uwagę na problem z zaśmiecaniem lasu. Mowa najczęściej o butelkach po alkoholach, opakowaniach po jedzeniu, czy zużytym brykiecie.
– Ludzie chcą korzystać z tych terenów i to jest wspaniałe. Każdy powinien mieć możliwość spacerowania, odpoczywania i po prostu relaksu. Ale niestety, rodziny z dziećmi często rezygnują ze spaceru wokół jeziora, ponieważ zrażają się tym, co widzą. Pamiętam, jak w zeszłym roku chcieliśmy zorganizować piknik ze znajomymi. Po godzinie 9:00 wybraliśmy się na polanę, aby zobaczyć, czy jest jeszcze jakieś miejsce. Na stołach już był rozlany alkohol, było bardzo głośno i mało przyjemnie. Odpuściliśmy – opowiada Marta Tarka.
„Aby było tak, jak kiedyś”
Podczas naszego spaceru mijamy pozostałości po dzikich paleniskach. – Te jest jakieś świeże, nie było go wcześniej. Zdarza się, że sam biorę worki na śmieci i sprzątam. O, a tam widać podpalony pieniek – wskazuje Jan Woźniak.
– Ten teren jest wyjątkowy atrakcyjny. Nie ma wiatru, ale jest widok na zachód słońca. Latem jest naprawdę tłoczno. Na tym niewielkim fragmencie potrafi palić się 10 ognisk jednocześnie – dodaje Piotr Kostrzewa.
Radni pokazują nam także coś, co naprawdę trudno zrozumieć – podpaloną sosnę.
– Zależy nam, aby Głębokie odzyskało swój charakter sprzed lat. Aby można było przyjść na randkę, spacer z dziećmi. Rozłożyć hamak, poczytać książki, rozpalić grilla i ognisko, ale z poszanowaniem wszystkiego, co dookoła. Jesteśmy w pięknym miejscu. To nie powinno być miejsce libacji, tylko teren, gdzie możemy czerpać z natury wszystko, co najlepsze – podkreśla Piotr Kostrzewa.
Z pomysłem na nową infrastrukturę
Docieramy na jedną z dwóch polan przy jeziorze, gdzie znajdują się wyznaczone miejsca na ogniska i grilla. To tak zwany „dzikus” – nazwę nadali jej starsi mieszkańcy osiedla.
– Dziesięć lat temu była dużo lepiej przygotowana. Pamiętam, jak wokół palenisk były drewniane ławy, a oprócz tych dwóch wiat była jeszcze jedna. Niestety, przez ostatnie lata została zdewastowana – opowiada Marta Tarka.
Obie polany zostały ujęte w projekcie Szczecińskiego Budżetu Obywatelskiego, za który odpowiada Jan Woźniak. Radnym zależy, aby zyskały infrastrukturę sprzyjającą wypoczynkowi na świeżym powietrzu.
– Jeżeli chodzi o legalizację miejsc na ogniska, to proponujemy dwa po stronie wschodniej (od strony osiedla) oraz sześć po zachodniej. Do tego dwie polany. Po stronie wschodniej z jednym miejscem na ognisko i kuchnią polową, a po stronie zachodniej z wstępnie 5 stanowiskami. Wszystko objęte monitoringiem miejskim – przedstawia Jan Woźniak
„Każdy odwiedzający chce mieć swoje, prywatne ognisko”
Jak informuje leśniczy miejski Jan Saladra, wokół Jeziora Głębokie znajdziemy 36 koszy na śmieci. To oznacza, że natrafimy na nie średnio co 140 metrów.
– Ostatnio ponumerowałem każdy z nich. Radni miejscy interpelują, aby dostawić jeszcze więcej śmietników, ale nie tędy droga. Musimy skupić się na edukacji – mówi.
Lasom Miejskim znany jest także problem rozpalania nielegalnych ognisk.
– Na każdej polanie mamy od 3 do nawet 7 miejsc ogniskowych. Są wyznaczone przez wmurowany potężny krawężnik lub murek oporowy. Ale prawie każdy odwiedzający las chce mieć swoje, prywatne ognisko, najlepiej ukryte gdzieś głęboko w lesie. Robią dzikie paleniska, otaczają je kamieniami, a gdy przychodzimy z policją, to słyszymy, że takie już było. Potem mamy wypalone kawałki ziemi, a pamiętajmy o tym, że od kilku lat jest susza hydrologiczna. Mamy kwiecień, a były może 3 dni deszczowe. Ściółka już jest wysuszona. Jedno niewłaściwe ognisko…
Lasy Miejskie zwróciły się do wszystkich służb – od straży miejskiej i policji przez straż rybacką po straż graniczną o częstsze patrole wokół Głębokiego.
– Musimy przeciwdziałać takim patologicznym zachowaniom. Dochodzą do nas sygnały, że dzięki intensywnej presji nowej rady osiedla, policja zadeklarowała koniec taryfy ulgowej. Policja oraz inne służby zapowiadają wzmożone kontrole i większą liczbę nakładanych mandatów – dodaje Jan Saladra.
Ma być więcej patroli policji
Jak informuje st. sierż Nikola Podzińska z Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie, do policji również trafiają zgłoszenia dotyczące zakłócania porządku publicznego w okolicach Głębokiego. – Każde z nich jest weryfikowane, a wobec osób naruszających przepisy podejmowane są interwencje – mówi.
Dodaje, że 23 kwietnia miało miejsce spotkanie przedstawicieli Policji, Straży Miejskiej, WOPR oraz magistratu w sprawie współpracy na terenach rekreacyjnych, w tym w okolicach Jeziora Głębokie i Arkonki. Podobnie jak w latach ubiegłych, Komenda Miejska Policji zwiększy liczbę patroli „w rejonach chętnie odwiedzanych przez mieszkańców”.
Komentarze