Perfumy na zimę damskie najlepiej wybierać po tym, jak zachowują się na mrozie, w ogrzewanym wnętrzu i pod warstwami ubrań. Dobrze sprawdzają się kompozycje z wyraźną, ciepłą bazą, ale decyzję podejmij dopiero po teście na skórze i na szaliku. Nagrzany sklep nie pokaże, jak zapach zachowa się na przystanku przy kilkustopniowym mrozie.

Perfumy na zimę damskie sprawdzaj na mrozie i w cieple

Zimowe perfumy damskie przechodzą w ciągu dnia przez dwa skrajnie różne środowiska. Na mrozie cząsteczki zapachowe parują wolniej, więc kompozycja trzyma się blisko ciała i słabo się rozchodzi. Po wejściu do ciepłego pomieszczenia parowanie przyspiesza, a zapach nagle rozkwita, czasem mocniej, niż się spodziewasz. Dlatego ocena w ciepłym sklepie, zaraz po psiknięciu, mówi niewiele o tym, jak kompozycja poradzi sobie na zewnątrz.

Próbkę testuj więc według prostego scenariusza. Nałóż ją rano, wyjdź na co najmniej półgodzinny spacer, a po powrocie sprawdź, czy w cieple zapach nadal jest przyjemny i nie robi się duszący. Ciepłe perfumy na zimę, oparte na żywicach, ambrze, wanilii czy drewnie, dobrze znoszą chłód, ale w nagrzanym biurze potrafią zdominować pokój. Wybierając zapachy na zimę damskie, szukaj kompozycji, która na dworze jest wyczuwalna, a w środku nie przytłacza.

Gdzie aplikować perfumy zimą?

Zimą perfumy nakładaj na ciepłe miejsca, które zostaną pod ubraniem, na przykład na dekolt, zgięcia łokci albo okolice za uszami. Ciepło ciała uwalnia z nich zapach, który wydostaje się na zewnątrz przy każdym rozpięciu płaszcza. Aplikuj przed ubraniem się i odczekaj kilka minut, aż płyn wyschnie, bo olejki i barwniki z mokrej mgiełki mogą zostawić ślad na swetrze.

Szalik możesz potraktować jak dodatkowy nośnik zapachu. Tkanina nie ma ciepła ani aktywności metabolicznej skóry, więc trzyma perfumy dłużej i mniej je zmienia, a gruba wełniana dzianina potrafi pachnieć jeszcze następnego dnia. Wełna sprawdza się tu szczególnie dobrze, bo jej włókna pokrywają zachodzące na siebie łuski, między którymi zatrzymują się cząsteczki zapachowe. Psiknij raz od wewnętrznej strony, wcześniej sprawdzając reakcję materiału w mało widocznym miejscu, bo jasne i delikatne tkaniny łatwiej się plamią. Jeden szalik najlepiej przypisać do jednego zapachu, bo kolejne warstwy perfum mieszają się we włóknach.

Zmęczenie węchu i odświeżanie zapachu w ciągu dnia

Po dłuższym kontakcie z tym samym zapachem układ nerwowy przestaje reagować na niego z pełną siłą. To adaptacja węchowa, przejściowy stan chroniący przed nadmiarem bodźców. Szalik podciągnięty pod nos przez cały dzień podsuwa ci tę samą kompozycję, więc łatwo uznać, że perfumy zniknęły, choć ludzie obok wciąż je czują.

Zanim dołożysz porcję, zdejmij szalik i przejdź na kilkanaście minut do innego pomieszczenia, bo po zmianie otoczenia wrażliwość wraca. Możesz też zapytać kogoś bliskiego, czy zapach jest jeszcze wyczuwalny. Jeśli po powrocie nic nie czujesz, odśwież zapach jednym psiknięciem na skórę z małego atomizera noszonego w torebce. Orientacyjną podpowiedź, jak długo wytrzyma dana kompozycja, dają oceny trwałości, które przy zapachach zamieszcza sklep Perfun. 

Flakon z dala od kaloryfera i łazienki

Perfumy przechowuj w chłodnej, ciemnej i suchej szafce, najlepiej w oryginalnym pudełku. Ciepło, światło i wilgoć przyspieszają rozkład składników zapachowych, a wahania temperatury dodatkowo szkodzą kompozycji. Parapet nad grzejnikiem łączy nagrzane powietrze ze słońcem, a łazienka po każdym prysznicu robi się ciepła i parna. Po użyciu dokładnie zakręć flakon, żeby ograniczyć kontakt płynu z powietrzem.

Z tego samego powodu do torebki przelej tylko niewielką porcję. Atomizer wiele razy dziennie wędruje między mrozem a ogrzewanymi wnętrzami, a duży flakon może w tym czasie spokojnie stać w szafce. Przed przelaniem upewnij się, że atomizer jest czysty i suchy, żeby resztki poprzedniego zapachu nie zmieniły kompozycji. Na pudełku znajdziesz też symbol otwartego słoiczka z liczbą miesięcy. Unijne przepisy wymagają go przy kosmetykach o trwałości przekraczającej 30 miesięcy, a oznacza on czas bezpiecznego używania po otwarciu.

Mróz, szal i flakon: odpowiedzi na dwa pytania

Jakie perfumy na zimę wybrać?

Na zimę dobrze sprawdzają się kompozycje ambrowe, drzewne i słodkie, z bazą o niskiej lotności, na przykład z ambrą, oudem, wanilią, szafranem, kadzidłem albo benzoesem. Zapachy zbudowane wyłącznie z cytrusów, nut wodnych i zielonych powstawały z myślą o upale, więc na mrozie tracą wyrazistość. Jeśli na co dzień nosisz świeże zapachy, perfumy na zimę damskie wybierz spośród tych, które mają w bazie drewno albo piżmo.

Dlaczego zimą perfumy wydają się słabsze?

Przede wszystkim dlatego, że na chłodzie zapach wolniej paruje i słabiej się rozchodzi, choć na skórze może utrzymywać się dłużej. Swoje dokłada adaptacja węchowa oraz sucha skóra, z której zapach znika szybciej. Sam nos raczej nie jest winny, bo w badaniu z udziałem 50 zdrowych osób temperatura i wilgotność powietrza nie wpłynęły wyraźnie na wyniki testów węchu. Na mrozie więcej da więc przemyślana aplikacja pod ubraniem niż kolejna porcja perfum.

Przeczytaj więcej o perfumach na blogu Perfun!