„Dobrze, że jest niskopodłogowy, do tych wysokich nawet nie wsiadam”. „Estetyczny, czyściutko, póki co więcej plusów niż minusów”. „Ale te poręcze przy siedzeniach to raczej dla osób szczupłych”. Zebraliśmy pierwsze opinie po premierowych kursach Moderusów Gamma.

W sobotę nowe niskopodłogowe tramwaje po raz pierwszy wyjechały na ulice z pasażerami. Na razie gotowe są cztery pojazdy, wszystkie obsługują linię 4, dzięki czemu wzrosła częstotliwość kursów między Pomorzanami a Śródmieściem.

- Mieszkamy na Pomorzanach, więc to dla nas bardzo dobra informacja – opowiadali nam państwo Jadwiga i Marek. – Pierwsze wrażenia? Estetyczny, czyściutko, póki co więcej plusów niż minusów. Wygodnie i słychać, że w środku jest ciszej niż w innych tramwajach. Dobrze, że jest niskopodłogowy, dla starszych osób wsiadanie i wysiadanie jest dużo łatwiejsze.

Moderusy Gamma są pierwszymi w całości niskopodłogowymi tramwajami zakupionymi przez Szczecin od 15 lat, kiedy na torowiskach pojawiły się Swingi. Bardzo brakowało większej liczby takich tramwajów.

- Do tych wysokich nawet nie wsiadam. Mam orzeczenie o niepełnosprawności, problemy z kręgosłupem, a raz już skręciłam nogą schodząc po wysokich stopniach. Przeważnie u mnie na Parkowej jeżdżą te wysokie, więc dzisiaj specjalnie przeszłam się do „czwórki”. Oby jak najwięcej było takich tramwajów niskopodłogowych – podkreślała pani Jolanta.

„Takie tramwaje już się sprawdziły przy remoncie na Pomorzanach”

Nowe tramwaje wizualnie są bardzo podobne do częściowo niskopodłogowych Moderusów Beta, które już od pewnego czasu jeżdżą po Szczecinie. Pan Wojciech nawet nie zauważył, że jest w innym tramwaju niż zwykle.

- Rzeczywiście, przy wszystkich drzwiach jest niska podłoga – powiedział, gdy zwróciliśmy jego uwagę. - Generalnie tramwaj sprawia dobre wrażenie. Może właśnie dlatego, że jest bardzo podobny do tych wcześniejszych. Widać, że jest nowoczesny, technologia poszła do przodu. Dobrze, że jest dwukierunkowy, takie tramwaje już się sprawdziły przy remoncie na Pomorzanach. Podoba mi się, że są siedzenia naprzeciwko, można wygodnie porozmawiać ze znajomym.

Pierwsze przejazdy nowych tramwajów to zawsze gratka dla miłośników komunikacji miejskiej, również tych bardzo młodych. Już po godzinie 8 spotkaliśmy w jednym z pojazdów Antoniego, wyposażonego w profesjonalny sprzęt do nagrywania i statyw.

- To moja pasja. Nowe tramwaje prezentują się bardzo fajnie, dobrze się jechało. Świetnie, że są niskopodłogowe. Oby więcej takich – mówił.

Dlaczego tęższe osoby mają gorzej? I co będzie, gdy w tramwaju zrobi się tłoczno?

A jakie są minusy nowych Moderusów Gamma? Przed pierwszymi kursami dużo mówiło się o podestach, na których umieszczono większość siedzeń. Te wyniesienia są potrzebne, bo pod nimi ukryto mechanizmy wózków skrętnych tramwajów. Nasi rozmówcy jednak nie narzekali, że musieli zrobić krok do góry, by usiąść.

- Można się bezpiecznie złapać za poręcze i spokojnie usiąść. Wyżej siedzi się lepiej. Dla mojego kręgosłupa to zdecydowanie wygodniej, łatwiej się wstaje – zwracała uwagę pani Jolanta.

- Widok z góry jest nawet lepszy. Zresztą w autobusach też są takie podesty i nie przeszkadzają – dodawał pan Marek, który zwrócił uwagę na inną niedogodność.

Przy siedziskach na podestach, umieszczono niewielkie poręcze, które mają zapewnić, że nikt nie spadnie na zakręcie. - Tylko to raczej dla osób szczupłych. Tężsi mogą mieć problem siadając – mówił nasz rozmówca.

W sobotę rano tłoków w tramwajach nie było. Trudno więc ocenić jak wygodnie będzie stać między podestami w tłumie.

- W Swingach przestrzeń między pojedynczymi miejscami jest większa niż tutaj. Poza tym, zauważyłem, że trudno będzie się zmieścić dwóm osobom siedzącym obok siebie na podestach – komentowała pani Karolina.

Wszystkie jeszcze nie dotarły

Moderusy Gamma powstały w fabryce Modertrans Poznań. Nowe szczecińskie tramwaje mają około 32 metry długości i pomieszczą 240 pasażerów (194 miejsca stojące i 46 siedzących). Są niskopodłogowe i dwukierunkowe, czyli z drzwiami po obu stronach pojazdu.

Miasto zamówiło 12 takich tramwajów. Do Szczecina dotarło na razie 6, wszystkie mają dojechać do końca maja. Kosztowały łącznie 148 mln zł. Szczecin najpierw dostał dofinansowanie z Programu Operacyjnego Fundusze Europejskie w wysokości 33 mln zł, a po odwołaniu ma otrzymać jeszcze 81,6 mln zł z KPO.