Do magistratu wpłynęło pismo spółki Equinity o rozwiązanie za porozumień stron umowy dzierżawy działek w Kijewie. „To kończy sprawę” – uważa radny Krzysztof Romianowski.

Temat ośrodka jeździeckiego w Kijewie wzbudził dużo kontrowersji. Podczas lutowego spotkania z inwestorami, większość mieszkańców nie chciała słuchać tego, co mają do powiedzenia. Z jednej strony pokazali, że potrafią zmobilizować się w ważnej dla nich sprawie. Z drugiej – ich emocjonalność i krzyki utrudniały prowadzenie dyskusji. Jak argumentowali, „odbiera im się jedyny teren rekreacyjny”.

– Ta sprawa wiele nas nauczyła. Przede wszystkim tego, że o ważnych decyzjach i inwestycjach należy niezwłocznie informować mieszkańców. To nauczka dla nas wszystkich – komentuje radny Krzysztof Romianowski. Choć najpierw był za inwestycją, to podczas burzliwego spotkania prezentował odmienne zdanie.

Jak poinformowali nas przedstawiciele spółki Equinity, ośrodek jeździecki powstanie, ale w innym miejscu. "Sprawdzamy teren i otoczenie" - informuje Aurelia Andrzejewska.

Mieszkańcy złożyli także skargę na zarząd Rady Osiedla Kijewo. W maju ubiegłego roku radni pozytywnie zaopiniowali projekt centrum ośrodka jeździeckiego, ale nie poinformowali o tym mieszkańców.

– W piątek Rada Osiedla Kijewo podjęła uchwałę uchylającą upoważnienie dla zarządu do wydawania opinii, które nie należą do ich wyłącznej kompetencji – informuje Jakub Baranowski, kierownik Biura Partycypacji Społecznej.

To oznacza, że zarząd Rady Osiedla Kijewo nie będzie już wydawać opinii m.in. o dzierżawach gruntów. W tym roku do Biura Partycypacji Społecznej wpłynęło już 260 uchwał rad osiedli. – Od tamtej sytuacji, każda z nich przechodzi przeze mnie – dodaje Jakub Baranowski.