„Wszystko kończy się na pomysłach i koncepcjach”
Sytuacja szczecińskich szpitali była analizowana w jednym z grudniowych wydań naszego programu Studio wSzczecinie.pl.
– Próbujemy przewidzieć, co przyniesie przyszły rok, lecz z doświadczenia wiemy, że potrzeby zdrowotne ludzi rosną. Co się z tym wiąże, wydatki także. Jednocześnie widzimy, że rządzący nie mają żadnego planu na optymalizację poza cięciami świadczeń. Powinniśmy się zastanowić, jak przy obecnym budżecie poradzić sobie z narastającymi potrzebami i problemami. Potrzebujemy konkretnej wizji, którą będziemy realizować przez kolejne lata – mówi Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie.
– To, co się dzieje z ochroną zdrowia, to układanka, która trwa od 30 lat. Próby radykalnych cięć, zawstydzania personelu medycznego za to, ile zarabia. Wszelkie prognozy i projekty powinny być usystematyzowane i konsekwentne, a są bez ładu i składu. W tym wszystkim jesteśmy my, medycy, którzy próbują się jakoś połapać w galopie zmian legislacyjnych. Moim marzeniem jest, aby ochrona zdrowia zaczęła nie tylko wyglądać na papierze, ale po prostu działać – dodaje Bogusława Reszko-Szydłowska z Ogólnopolskiego Związku Pielęgniarek i Położnych.
Służba zdrowia potrzebuje rozwiązań, które nie ograniczałyby jej możliwości finansowych jedynie do działań interwencyjnych.
– Propozycji na naprawę ochrony systemu zdrowia jest bardzo dużo, ale jak na razie tylko właśnie na pomysłach i dyskusjach się kończy. Przede wszystkim należałoby skrócić kolejki do specjalistów, którzy poza podstawową opieką zdrowotną i ratownictwem medycznym są fundamentem ochrony zdrowia. To pierwszy i najważniejszy krok w kierunku poprawy i zniwelowania rozbieżności pomiędzy działaniami o charakterze interwencyjnym i nie – wskazuje prof. Cezary Pakulski, lekarz anestezjolog, intensywista.
„Szacuje się, że do 2035 roku będziemy mieli około 30% społeczeństwa w wieku 60+”
W propozycjach na poprawę wydajności systemu ochrony zdrowia pojawia się hasło „optymalizacja”, które kojarzy się głównie z cięciami i ograniczeniami, a nie ulepszeniami. Nie da się ukryć, że każde podejmowane w tym zakresie działanie będzie miało skutki dla pacjenta. Pytanie tylko brzmi, czy będą one pozytywne czy negatywne.
– Zaczęłabym od tego, że na sytuację należy spojrzeć nie tylko poprzez poszczególne wskaźniki, ale cały kontekst. I w tym momencie jest to demografia. Obecnie wskaźnik procentowy wydatków na ochronę zdrowia do PKB wzrasta i zaczynamy doganiać średnią z Unii Europejskiej, ale pomimo tego perspektywa nie wygląda najlepiej. Mamy starzejące się społeczeństwo. Szacuje się, że do 2035 roku będziemy mieli około 30% społeczeństwa w wieku 60+, a nakłady finansowe na leczenie osób w tym wieku są trzykrotnie wyższe. I tutaj ogromną rolę w samej optymalizacji pełnią profilaktyka i podnoszenie świadomości o tym, jak ważne jest, aby pacjenci dbali o siebie i swoje zdrowie. A także, aby odpowiedzialnie podchodzili do umawianych wizyt i się na nich pojawiali, albo je odwoływali, gdyż ogromne straty finansowe ponoszone są także przez nieodbywające się wizyty – mówi Katarzyna Kazojć, ekonomistka, menadżerka sektora ochrony zdrowia.
„Oddział NFZ w województwie zachodniopomorskim radzi sobie naprawdę nieźle”
Kondycja ochrony zdrowia może być rozpatrywana poprzez perspektywę ogólnopolską, ale także wojewódzką. Jaka jest więc sytuacja na Pomorzu Zachodnim?
– Oddział NFZ w województwie zachodniopomorskim radzi sobie naprawdę nieźle. Obecnie przekładane są niektóre operacje planowane, które nie wymagają natychmiastowej interwencji. Jest to sytuacja, która potrzebuje analizy, żeby co roku nie powtarzać dyskusji, dlaczego te hospitalizacje są przekładane na późniejsze terminy. O ochronie zdrowia mówi się w sposób emocjonalny, co też wpływa na odbiór całej sytuacji. Pamiętajmy też, że na kondycję sektora ochrony zdrowia wpływają reformy, które miały miejsce w tym zakresie. Do budżetu NFZ zostały dodane obszary, które wcześniej finansowe były w inny sposób. To duże obciążenia, które nie zostają bez echa. Każdy inaczej postrzega wysoką jakość świadczenia usług w sektorze zdrowia. Jeśli chodzi o długie kolejki do specjalistów, to także kwestia interpretacji, bo wszystko zależy od tego, czy mówimy o czekaniu do konkretnego lekarza czy ogólnie specjalisty. Czasami wystarczy cierpliwie poszukać szybszego terminu – mówi Michał Bulsa.
– Nie możemy odrywać finansów naszego województwa od tych przeznaczanych na całą Polskę. Od dawna mówi się o tym, że sytuacja jest trudna. Jako społeczeństwo przyzwyczajamy się do tego, że jest źle, a to nie jest odpowiednia reakcja. Już półtora roku temu pojawił się raport mówiący o dużej luce finansowej w ochronie zdrowia. Obecnie przewiduje się, że w 2040 roku ta luka zwiększy się kilkukrotnie. Potrzebne są radykalne działania i zmiany w formie wielotorowej. Jednym z pomysłów jest obniżenie składki zdrowotnej, co jest złym rozwiązaniem, gdyż przy rosnących potrzebach zdrowotnych potrzebne są większe środki, a nie mniejsze – dodaje Katarzyna Kazojć.
Połączenie szpitali, ale z wieloma znakami zapytania
Jednym z głośniejszym tematów dotyczących służby zdrowia w Szczecinie jest planowana fuzja szpitali przy ulicy Strzałowskiej (Zachodniopomorskie Centrum Onkologii) i w Zdrojach.
– Na zasadność tej decyzji wpływa wiele czynników. Przede wszystkim należy zapytać, czy któreś oddziały zostaną zamknięte, czy powstanie nowy budynek psychiatrii dzieci i młodzieży, jak planowany jest dalszy rozwój onkologii i co będzie dalej się działo z neurochirurgią i neurologią. Na tę chwilę więcej jest negatywnych niewiadomych. Sytuacja jest niejasna, gdyż na 12. sesji sejmiku była mowa o fuzji szpitali, a potem urząd marszałkowski miał przystąpić do tworzenia spółki „szpitale zachodniopomorskie”. Natomiast na agendzie 13. sesji sejmiku nie pojawił się temat połączenia szpitali, a jedynie uchwała dotycząca powstania spółki. Nie ma więc jasnej informacji, jaki jest obecnie plan – zauważa prof. Cezary Pakulski.
Decyzja o powstaniu nowej spółki zarządzającej ochroną zdrowia została podjęta na ostatniej sesji sejmiku. „Szpitale Zachodniopomorskie” będą spółką z ograniczoną odpowiedzialnością należącą w pełni do samorządu województwa. Jej zadaniem nie będzie zarządzanie poszczególnymi szpitalami „marszałkowskimi”, ale pomoc w zapewnianiu wspólnej obsługi administracyjnej i finansowej (centrum usług wspólnych, m.in. z księgowością), a także wspólnego planowania i realizacji inwestycji oraz opracowywania i wdrażania programów zdrowotnych.
Komentarze