Między Trafostacją Sztuki a kościołem św. Jana Ewangelisty całą jezdnię przejęliby piesi, a wychodziłoby się na nowy plac sąsiadujący ze świątynią i ul. Wyszyńskiego. – W mojej ocenie rewitalizacja ul. Świętego Ducha jest dość prosta, ponieważ całość tego fragmentu jest własnością miasta – podkreśla pan Jarosław.

Po publikacjach wSzczecinie.pl o koncepcjach dotyczących ulic Monte Cassino oraz Jagiellońskiej, czytelnik naszego portalu postanowił podzielić się swoim pomysłem na fragment ul. Świętego Ducha na Starym Mieście.

– Mam nadzieję, że dzięki temu rozpocznie się dyskusja w temacie zmian na moim zdaniem najbardziej urokliwej ulicy Szczecina – tłumaczy pan Jarosław.

Według niego potencjał tego miejsca pozostaje niewykorzystany. – Obecnie ul. Świętego Ducha stanowi nieuporządkowany parking dla samochodów, a plac pomiędzy kościołem i skarpą przy ul. Wyszyńskiego jest całkowicie niewykorzystany – mówi.

Jak mógłby wyglądać deptak?

Dlatego proponuje ograniczyć dla ruchu samochodowego (strefa zamieszkania) odcinek między skrzyżowaniem z ul. Podgórną, a ślepym zakończeniem ulicy Świętego Ducha ze schodami w kierunku ul. Wyszyńskiego. Wjeżdżać mogłyby tam tylko samochody jadące do podziemnego parkingu pod budynkiem przy ul. Świętego Ducha 6 oraz na teren należący do kościoła.

Powstałby w ten sposób deptak między dwoma zabytkami – Trafostacją Sztuki i kościołem św. Jana Ewangelisty.

– Dodatkowo myślę o zagospodarowaniu przestrzeni za kościołem, gdzie mógłby powstać plac do wypoczynku, otwierający się na ul. Wyszyńskiego i w kierunku bulwarów. Ten ogrodzony dziś plac jest częścią zajmowanego na wyłączność przez kościół pasa drogowego, który stanowi własność Gminy Szczecin – tłumaczy pan Jarosław.

Deweloperzy mocno zainteresowali się tą okolicą

Zmiany na ul. Świętego Ducha już się zaczęły, ale na innym jej fragmencie. Deweloper Calbud postawił w pobliżu skrzyżowania z ul. Dworcową inspirowany duńskim stylem życia budynek mieszkalny Dannevang.

Przebudowywana była Stara Drukarnia, ale szeroko zakrojona renowacja utknęła w martwym punkcie. Właściciel obiektu – Emelem Development – nie prowadzi co prawda żadnych prac, ale niedawno kupił od miasta teren wokół budynku, płacąc ponad 10 mln zł.

Są też plany dotyczące odcinka proponowanego na deptak. Calbud zamierza rozebrać siedzibę Spółdzielni Inwalidów Selsin do konstrukcji nośnej i niemal od podstaw stworzyć budynek z dużą galerią sztuki oraz mieszkaniami dla przedstawicieli środowiska akademicko-artystycznego.

[1/1]
AUTOR ZDJĘCIA: Grafika przygotowana przez naszego czytelnika za pomocą AI