Prowokacyjny performans z Argentyny
Wieczór w Teatrze Współczesnym w Szczecinie rozpoczął się od prezentacji spektaklu „Fuck Me” w reżyserii Mariny Otero. Ta argentyńska performerka, pisarka, pedagożka. pokazała prowokacyjny, autobiograficzny performans, który wzbudził bardzo żywe reakcje publiczności. Zobaczyliśmy sześciu tancerzy na scenie oraz autorkę, tworzących wspólnie radykalny dokument teatralny, swoistą grę w przekroczenie, dającą widzom wiele refleksji na temat tego jakie są granice poświęcenia się sztuce.
Wzorem poprzedniej edycji festiwalu także podczas tegorocznego Kontrapunktu podsumowaniem konkursu były obrady jury toczące się na żywo przy udziale publiczności. Reżyserka, Agata Biziuk, dziennikarz Tomasz Raczek, dziennikarka, Marta Nowak, teoretyczka teatru, Joanna Krakowska oraz artysta wizualny, Janek Simon musieli za tym publicznie nie tylko ocenić, ale też uzasadnić swoje werdykty. Dyskusję moderował Michał Kościukiewicz, który najpierw poprosił debatujących o opisanie wszystkich ośmiu konkursowych przedstawień.
Efektowna „Fobia”
- To bardzo sprawny montaż różnych tekstów kultury, bardzo efektowny i humorystyczny. Jest rozrywką na wysokim ale też zawiera w sobie dyskusję na temat swojej własnej polityczności- mówił o spektaklu „Fobia” (z Nowego Teatru w Warszawie), Janek Simon, rozpoczynając omawianie poszczególnych dzieł.
W przypadku tego dzieła jurorzy byli raczej zgodni w swych opiniach, generalnie pozytywnych. Chwalili też spektakl „Orfeusz” w reżyserii Anny Smolar, choć Tomasz Raczek dostrzegł w nim jednak pewne mankamenty dramaturgiczne i to, że zespół aktorski był „nierówny”, natomiast Janek Simon stwierdził, że zabrakło silnej ręki, która powiązałaby wszystkie wątki w bardziej spójną konstrukcję.
Znakomita kreacja w „Orfeuszu”
- Wyrażam żal, że nie możemy przyznać nagrody aktorskiej bo regulamin tego niestety nie przewiduje – powiedziała Joanna Krakowska – Niewątpliwie powinna ją otrzymać Justyna Wasilewska, która stworzyła w „Orfeuszu” znakomitą kreację – uzupełniła.
Jurorzy czasami byli w swych sądach wręcz bezpardonowi.
- „Wchodzi duch” wyglądał jak przedstawienie studenckie, to znaczy od strony warsztatowej jest to spektakl słabiutki – mówił Tomasz Raczek, dewastując w ten sposób wszelkie nadzieje na wyróżnienie tej inscenizacji. Dość krytycznie jurorzy wypowiadali się o litewskim przedstawieniu „The Choice” oraz francuskim spektaklu „Poussiere". Co prawda dostrzegali sprawność techniczną i walory wizualne (zwłaszcza w tym pierwszym), ale zawartość treściowa, literacka według nich nie była na dobrym poziomie.
Rozmawiano także o inscenizacji „Swiping Right” z belgijskiego teatru Berlin, ale także to dzieło zostało ocenione niezbyt wysoko.
Zabrakło formy i scenografii
- Bawiłam się świetnie. Aktorka, która dzieliła się swoim doświadczeniem (Sophie Anna Veelenturf), robiła to dość wdzięcznie, ale zabrakło w mi w tym formy i lepszej scenografii – podsumowała Agata Biziuk
Dłużej omawiano inscenizację „Kocham balet” w reżyserii Ramony Nagabczyńskiej, która stworzyła do niego choreografię.
- Pokazała balet w sposób bardzo osobisty i bezceremonialny – mówił Tomasz Raczek.
- Ja jestem wielką entuzjastką tego spektaklu. To rzecz o buncie i wypowiedzeniu posłuszeństwa wobec autorytetów- opisywała swoje wrażenia Joanna Krakowska, dodając że to był główny kandydat do Grand Prix zdaniem całego jury.
Teatr najbardziej spełniony
Moderator zdradził, że po piątkowej prezentacji na scenie „Pleciugi” jurorzy aż przez dwie godziny dyskutowali właśnie o tym przedstawieniu. Jednak to nie to dzieło otrzymało ostatecznie nagrodę główną. W ostatnich piętnastu minutach obrad jurorzy dzieli się swoimi opiniami o spektaklu „Fuck Me”.
- To jest, to co nazywam teatrem. „Fuck me” nazwałbym teatrem spełnionym w największym stopniu ze wszystkich spektakli jakie widzieliśmy w całym programie konkursu. To głęboka refleksja o tym czy teatr może być stosem całopalnym, na który rzucamy wszystko - ciało i duszę – analizował Tomasz Raczek.
Ostatni spektakl rozbił bank
Bardzo dobre noty wystawili mu także pozostali jurorzy, a następnie wrzucili kartki z głosami na najlepszy spektakl festiwalu do szklanej kuli. Jak się później okazało, nikt się „nie wyłamał”. Wszyscy wskazali na „Fuck Me”.
Po przeliczeniu głosów, które oddali nabywcy karnetów, ogłoszono też zdobywcę Nagrody Magnolii (Nagrody Publiczności). Urszula Jabłońska, przedstawicielka Urzędu Marszałkowskiego, przekazała informację, że 33 osoby wskazały na… „Fuck Me”! Marina Otero wraz ze swoim zespołem odebrała zatem obie nagrody.
W międzyczasie były dyrektor naczelny Teatru Współczesnego, Zenon Butkiewicz, w swoim dłuższym wystąpieniu wspominał przeszłość festiwalu oraz Annę Garlicką, która przez wiele lat pełniła rolę jego dyrektora. Nagrodę jej imienia, dla osobowości Kontrapunktu, postanowił przekazać Annie Smolar, twórczyni spektaklu „Orfeusz”.
26 kwietnia nabywcy karnetów i fani teatru obejrzą jeszcze spektakl „Zemsta” w reżyserii Michała Zadary (już poza konkursem). Kolejna edycja festiwalu zaplanowana jest na 2028 rok.
Komentarze