Szybkie wyjście ze Szczecina. 120 osób nadal z problemami
Zaległe pensje w przypadku większości pracowników miały zostać wypłacone. Jak mówią nasi informatorzy, dopóki na miejscu byli jeszcze dyrektor i księgowa to starano się, by komunikacja z odchodzącymi pracownikami była dobra. Jak słyszymy, są jednak osoby, które nie dostały ostatnich pensji, czyli tych z końca 2025 roku.
– Nie otrzymaliśmy odpraw, pieniędzy za skrócony okres wypowiedzenia oraz część osób nie dostała pełnego świadectwa pracy. Wielu do dzisiaj nie wie, ile firma jest im dłużna, ale mowa o kwotach od kilku do kilkunastu tysięcy złotych od osoby. Wyliczamy za pomocą np. chata GPT i prawników, ile powinniśmy dostać pieniędzy, bo firma zamilkła – mówi nam jedna z byłych pracownic. – Ja wyliczyłam, że firma jest mi winna 35 tysięcy złotych.
– Poszkodowanych jest ponad 120 osób. Wielu ma prawnika indywidualnie, niektórzy grupowo, inni działają na własną rękę. Sytuacja jest bardzo poważna. Część z nas znalazła już nową pracę, a część stara się walczyć jak tylko może, żeby odzyskać jakieś środki – słyszymy.
– Wnioski poszły do komornika, do sądów, do wydziału przestępczości gospodarczej Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, nawet do urzędu wojewódzkiego, bo ktoś dostał informację, że może wojewoda pomoże nam odblokować ten fundusz świadczeń gwarantowanych i dostaniemy jakieś środki. Czasu nie mamy już zbyt wiele, bo jedynie do końca października – wówczas minie rok od momentu, kiedy otrzymaliśmy wypowiedzenia. Do części pracowników trafiły one też w listopadzie – mówi nam jedna z pracownic firmy.
Nie ma z kim rozmawiać
Sytuacja firmy jest skomplikowana z wielu powodów. Warunkiem uzyskania przez byłych pracowników świadczeń jest ogłoszenie upadłości. Wniosek może złożyć wierzyciel albo dłużnik. Sytuację komplikuje fakt, że likwidator złożył rezygnację z prowadzenia postępowania. Nie ma więc, jak wykonać inwentaryzacji miejsca pracy, co po tylu miesiącach też jest już niemal niemożliwe. Problemem jest także brak dostępów do serwerów i informacji z centrali firmy ELOGIC, która znajdowała się w Danii.
– Po stronie spółki po prostu nie ma z kim rozmawiać. W Szczecinie nie ma żadnej struktury, w Danii wcale nie jest lepiej. Ludzie są rozczarowani i z niezamkniętymi sprawami, a firma po prostu została porzucona i zapomniana. Prostsze byłoby, by wniosek o upadłość złożyli pracownicy, ale nie mam wiedzy, czy takie wnioski zostały złożone – dowiadujemy się.
Prawnicy radzą, by sprawą zająć się „jak najszybciej”
Mecenas Marek Jarosiewicz, adwokat zajmujący się tematami gospodarczymi, w rozmowie z portalem wSzczecinie.pl przyznaje, że jeśli spółka w toku likwidacji staje się niewypłacalna, a więc traci zdolność do regulowania wymagalnych zobowiązań, wszczęte powinno zostać postępowanie upadłościowe. To, czy wobec pracodawcy takie postępowanie wszczęto, można weryfikować przede wszystkim za pomocą Krajowego Rejestru Zadłużonych.
– Każdy pracownik, tak jak jakikolwiek inny wierzyciel, może wystąpić o ogłoszenie upadłości pracodawcy do sądu, jednak postępowanie inicjowane takim wnioskiem wymagać będzie od niego zachowania szeregu formalności i wykazania podnoszonych okoliczności, dotyczących niewypłacalności pracodawcy. Niestety, postępowanie upadłościowe jest na tyle skomplikowane, że trudno będzie w mojej ocenie złożyć taki wniosek bez pomocy prawnika. Oczywiście, w interesie pracowników leży, by upadłość pracodawcy została ogłoszona jak najszybciej – wyjaśnia prawnik.
W tym przypadku „jak najszybciej” to już za późno, bo firma nie ma swoich reprezentantów w Polsce.
– Co do zasady, pracownicy mogą też pozwać spółkę o zapłatę zaległych wynagrodzeń lub odpraw. Zważywszy jednak na opisywaną w mediach sytuację pracodawcy, podjęcie takich działań będzie jednak wymagało dokładnej analizy – może bowiem okazać się, że taki proces nie da pracownikom żadnych korzyści w stosunku do procedury upadłościowej. Niezależnie od omówionych powyżej instytucji, istnieje jeszcze możliwość zaspokojenia części roszczeń ze środków Funduszu Gwarantowanych Środków Pracowniczych, jednak także i tu czas ma kluczowe znaczenie – przepisy przewidują bowiem limitowanie odpowiedzialności Funduszu, m.in. czasowe, uzależnione od momentu ogłoszenia upadłości pracodawcy lub momentu wygaśnięcia stosunku pracy – mówi mecenas.
Firma ELOGIC Polska działała w Szczecinie ponad dwie dekady. W 2022 roku otrzymała „Gazelę biznesu”. Trzy lata później media obiegła informacja o poważnym, wielomilionowym zadłużeniu firmy.
Firma specjalizowała się w produkcji paneli elektrycznych, sterowniczych oraz paneli kontrolnych.
Komentarze