Były łzy wzruszenia, ale też szerokie uśmiechy. To był prawdziwy emocjonalny rollercoaster - tak film “Dymkowski. Najważniejszy mecz” opisywali widzowie, którzy zobaczyli go premierowo w Teatrze Polskim w Szczecinie.

Pierwsza emisja filmu, z udziałem zaproszonych gości, odbyła się w niedzielę 17 maja o godzinie 19. Będą następne - zapowiadali twórcy filmu Tomasz Chaciński oraz Piotr Sawiński w programie “Sport wSzczecinie.pl”. Produkcja o legendarnym napastniku Pogoni Szczecin ma pojawić się w kinach.

Goście Teatru Polskiego byli bardzo zadowoleni po seansie. Premiera rozpoczęła się od wspólnego oglądania filmu. Następnie odbyły się licytacje na rzecz leczenia Dymkowskiego. Bohater historii pojawił się w teatrze osobiście razem ze swoją rodziną. Spotkaniu towarzyszyły duże emocje.

– Robert Dymkowski to napastnik życia - opisała byłego piłkarza Dumy Pomorza Kaha Hofmann, która odpowiadała za montaż filmu “Dymkowski. Najważniejszy mecz”. 56-latek dzielnie walczy z postępującą chorobą, jaką jest stwardnienie zanikowe boczne.

Dymkowski przez lata zapisał się w pamięci kibiców jako jeden z najbardziej charakterystycznych zawodników szczecińskiego klubu. Jego determinacja, skuteczność i waleczność na boisku sprawiły, że zyskał status legendy. Dziś jednak mierzy się z najtrudniejszym wyzwaniem, ciężką chorobą, która diametralnie zmieniła jego życie.

Film nie jest klasyczną opowieścią sportową. To poruszający obraz codzienności człowieka zmagającego się ze stwardnieniem zanikowym bocznym (SLA), diagnozą, która stopniowo odbiera sprawność i niezależność. Twórcy skupiają się na tym, co dzieje się poza boiskiem, na emocjach, relacjach i walce o każdy kolejny dzień. Szczególną rolę w tej historii odgrywa rodzina byłego piłkarza. Żona Sylwia oraz najbliżsi towarzyszą mu w codziennych zmaganiach, zapewniając wsparcie, opiekę i poczucie bezpieczeństwa. Kamera rejestruje zarówno trudne chwile, długie godziny rehabilitacji, zmęczenie i niepewność, jak i momenty zwyczajnej bliskości, które nadają życiu sens mimo przeciwności losu.

W filmie nie brakuje również kontekstu środowiska piłkarskiego. Wsparcie dla Dymkowskiego płynie nie tylko ze Szczecina. W pomoc zaangażowali się przedstawiciele klubów takich jak Widzew Łódź czy Wisła Kraków. To przykład solidarności, która wykracza poza sportową rywalizację i pokazuje, że w obliczu trudnych sytuacji podziały przestają mieć znaczenie.