"Wcale ja nie lubię tak dużo ludzi" to ostatni utwór na nowej płycie Marka Kazany. Wczorajszego wieczoru chyba ta deklaracja uległa unieważnieniu, bo Teatr Kana oczywiście był wypełniony po brzegi chętnymi by posłuchać na żywo nowych utworów szczecińskiego saxofonisty, co on sam przyjął raczej z zadowoleniem.

 
Album nosi tytuł "Mam dwóch wnuków w Birmingham" a został nagrany przez trio Kazana, DJ Twister, Alban Juarez. Wszyscy trzej panowie stawili się wczoraj na scenie teatru, a akcentem podkreślającym charakter wydarzenia była ustawiona na sztalugach plansza z projektem graficznym okładki płyty (autorstwa Mr Lumpa). W dwóch utworach na niej umieszczonych wokalnie udziela się Łona i on także został zaproszony na ten występ. Właśnie  numerem z jego udziałem ten wieczór został rozpoczęty.Ten bardzo ekspesyjny wstęp podczas którego muzycy zaaplikowali nam próbkę swoich możliwości, zaanonsował, to co się wydarzy  w dalszej części wieczoru. 
 
To była godzinna dawka transowego grania, nasączonego free-jazzem i wymoszczonego elektroniczną "podściółką". Alban Juarez, znany jako Manolo, grał na perkusji bardzo czujnie, idealnie dostosowując swoje partie do wiodącego tematu, ale także pozwalając sobie na intrgujące, solowe "wycieczki". Marek Kazana wielokrotnie podkreślał, że gra z fałszywie skromnymi muzykami, z uznaniem wypowiadając się o ich umiejętnościach, a po jednym z improwizowanych  fragmentów występu, stwierdził: "Szacun dla kolegów. Nie wiedzieli co ja zagram." Po chwili dodał: "Nawet ja sam nie wiedziałem..."  
 
Publiczność była wyraźnie spragniona takich  niespodzianek i przyjęła cały występ bardzo pozytywnie. Najlepszym tego dowodem było zainteresowanie egzemplarzami płyty "Mam dwóch wnuków w Birmingham". Krażek ukazał się nakładem niedawno  powstałego szczecińskiego wydawnictwa Big Flow i można było go nabyć po koncercie.