Codziennie spotykają tysiące osób, ale nie zostali uwzględnieni w programie szczepień, nie mogą pracować zdalnie ani zostawić swoich dzieci w przedszkolach. „Pracownikom sklepów pracujących po nocach należy się również szacunek”.

 

– Nie mam żadnych wątpliwości, że handel jest obecnie jednym z sektorów gospodarki „na pierwszej linii frontu”. Podziwiamy lekarzy, mundurowych, pielęgniarki, ale to pracownikom sklepów pracującym po nocach i mających kontakt z tysiącami ludzi należą się szacunek, godna pensja i ułatwienia w codziennym funkcjonowaniu – mówi Małgorzata Marczulewska, prezes Stowarzyszenia STOP Nieuczciwym Pracodawcom.

Stowarzyszenie apeluje o uwzględnienie pracowników handlu w grupie zawodów umożliwiających zostawienie dzieci w żłobkach i przedszkolach oraz umożliwienie szybszych szczepień.

„Pominięcie pracowników handlu w możliwości zostawiania dzieci w żłobkach i przedszkolach to duże niedopatrzenie i błąd”

Sytuacja pracowników handlu jest bardzo trudna. Nie mogą oni pracować zdalnie, a jak się okazało podczas ogłaszania trzeciego lockdownu, zostali oni także pominięci w standardowych formach pomocy, jakie rząd przewidział dla pracowników, którzy zmuszeni są do kontynuacji pracy w dotychczasowej formule.

– Uważam, że pominięcie pracowników handlu w możliwości zostawiania dzieci w żłobkach i przedszkolach to duże niedopatrzenie i błąd, który należałoby natychmiast naprawić. Pracownice sklepów to często samotne matki lub jedyne żywicielki rodziny. Od kilku dni poważnie się zastanawiają nad tym, jak pogodzić pracę z opieką nad dziećmi – tłumaczy Marczulewska.

Pracownicy sklepów obawiają się koronawirusa

Stowarzyszenie STOP Nieuczciwym Pracodawcom w ostatnim czasie odebrało kilka wiadomości od pracownic, które przyznają, że coraz bardziej obawiają się koronawirusa.

– Nie brakuje wiadomości od pracowników, którzy chcieliby być jak najszybciej zaszczepieni. Co więcej, kierownictwa sklepów zapewniają, że gdy tylko będzie to możliwe, to ułatwią swoim pracownikom szczepienia, ale jak na razie osoby te, mimo że są na pierwszej linii frontu i mają codziennie kontakt z tysiącami ludzi, znaleźli się poza planem szczepień. Uważam, że to kolejny błąd – zauważa Marczulewska.

Walka z klientami i praca do późnych godzin nocnych

W sumie od początku roku Stowarzyszenie STOP Nieuczciwym Pracodawcom odebrało blisko 40 wiadomości dotyczących handlu. Część z nich miała związek ze zwolnieniami z pracy, zwykle ze sklepów butikowych lub lokali, które objęte zostały lockdownem. Pojawiają się również coraz częściej skargi na trudne relacje pracownik sklepu-klient.

– Klienci ignorują obowiązek noszenia maseczek i kiedy zwróci im się uwagę, to reagują awanturą, wyzwiskami, a nawet zdarzył się przypadek wzywania kierownika marketu i blokowania możliwości spokojnego obsługiwania klientów – mówi Marczulewska. – Pracownicy rzadko skarżą się na relacje z kierownikami sklepów, ale pojawiały się pytania, czy muszą pracować do północy, bo dyskont zmienił godziny otwarcia na czas przed świętami.