„Cudze chwalimy, swego nie znamy” – mogą pomyśleć co poniektórzy mieszkańcy Pomorza Zachodniego, przemierzając swoje województwo w poszukiwaniu cennych zabytków z interesującą historią. Niektóre z nich znajdują się co prawda na pocztówkach i w przewodnikach, spora część jednak wciąż pozostaje niezbyt popularna i raczej rzadko odwiedzana. A szkoda, bo nasz region skrywa prawdziwe perełki. Do naszego zestawienia wybraliśmy 15 z nich – zarówno te z pierwszych miejsc rankingów, jak i te mniej znane, choć równie piękne.

 

Naszą wycieczkę palcem po… monitorze zaczynamy od Morynia. Tę niewielką, położoną nad Jeziorem Morzycko w powiecie gryfińskim miejscowość zamieszkuje ponad 1600 osób. Część z nich swoje domy ma „za murami”, bowiem ścisłe centrum miasteczka otoczone jest wysokimi na 4,5 m obwarowaniami wzniesionymi w XV wieku z granitu i kamienia polnego. Zachowany, średniowieczny układ urbanistyczny wraz z murami obronnymi i trzema bramami wjazdowymi sprawiają, że w Moryniu czas jakby się zatrzymał. Potwierdzają to zarówno mieszkańcy, jak i turyści.

fot. Dominik Wiktorowicz / Urząd Marszałkowski Województwa Zachodniopomorskiego

– Do Morynia wracam przy każdej możliwej okazji. Tutaj się wychowałem, tu wciąż mieszka część mojej rodziny – mówi Bartek, który z Morynia 10 lat temu przeprowadził się do Warszawy. – Kocham to miejsce, bo ma w sobie coś magicznego, tajemniczego. Za każdym razem, gdy wjeżdżam do centrum Morynia przez Bramę Chojeńską, czuje się, jakbym odwiedzał jakieś średniowieczne, otoczone murami miasteczko. Lubię to uczucie.

Stare miasto, układ urbanistyczny Morynia wraz z murami miejskimi zostały wpisane do rejestru zabytków w 1956 roku. Bez wątpienia warto je zobaczyć na własne oczy i choć przez moment poczuć się jak Pan Samochodzik. Mówi się bowiem, że akcja jednej z książek Zbigniewa Nienackiego o przygodach muzealnika-detektywa dzieje się właśnie w Moryniu.

Kolejne warte uwagi miejsce znajduje się 27 kilometrów na południe, niedaleko granicy z województwem lubuskim. To tutaj, we wsi Chwarszczany, od ponad 700 lat stoi imponująca dawna kaplica zakonu templariuszy. Ta jednonawowa, smukła budowla ze strzelistymi oknami wybudowana została w drugiej połowie XIII wieku i w niczym nie przypomina wiejskiego kościoła. Monumentalny, długi na 25 i wysoki na prawie 14 metrów gmach stojący dziś w szczerym polu skrywa w sobie wiele tajemnic, które od lat odkrywają historycy sztuki i archeolodzy. Starają się oni rozwikłać zagadkę dwóch wież, które są ewenementem na światową skalę i odnaleźć tunel, który pojawia się w opowieściach mieszkańców Chwarszczan. Na razie bezskutecznie. Dzisiaj dawna kaplica templariuszy jest kościołem filialnym pw. św. Stanisława Kostki należącym do parafii w pobliskim Sarbinowie.

fot. Jan Jerszyński, CC BY-SA 2.5, wikipedia.og

Podążając szlakiem zachodniopomorskich zabytków, zostajemy przy budynkach sakralnych. Tym razem jednak wędrujemy do Kołbacza niedaleko Szczecina, gdzie mieści się dawny klasztor Cystersów – jeden z najcenniejszych zabytków gotyku ceglanego na Pomorzu Zachodnim. Zakonnicy ściągnięci do Kołbacza z duńskiej Zelandii w XI wieku wznieśli w tym miejscu klasztor, kościół, obiekty gospodarcze i fortyfikacje. Z dawnych zabudowań pierwszego na Pomorzu klasztoru cystersów do dziś podziwiać można budowany przez ponad 130 lat kościół, dom konwersów, dom opata, gotycką stodołę i wieżę więzienną – jedyną pozostałość po murach obronnych. Burzliwą historię tego miejsca trudno streścić w kilku zdaniach, jednak świadomość, że ten pomnik historii był świadkiem m.in. reformacji, która oznaczała kres cystersów na Pomorzu Zachodnim, jest poruszająca.

Korzystając z bliskości Szczecina, warto przyjrzeć się i jego zabytkom. Je zapewne znamy nieco lepiej, choć i one potrafią skrywać przed mieszkańcami i turystami tajemnice przeszłości. Tak jak niedawno wyremontowana Willa Lentza, w której konserwatorzy odnaleźli za nieodsuwanym przez ponad 100 lat kredensem cenną, zabytkową tkaninę.

Historia jednego z najpiękniejszych budynków stolicy Pomorza Zachodniego sięga 1889 roku, kiedy to willa została wybudowana dla dyrektora Szczecińskiej Fabryki Wyrobów Szamotowych Augusta Lentza. Po kilkukrotnej zmianie właścicieli willa przeszła na własność miasta. Od tego czasu pełniła różne funkcje, choć mieszkańcy zapewne kojarzą ją głównie z siedzibą Pałacu Młodzieży, który mieścił się w niej przez ponad pół wieku, do 2008 roku. Okazały budynek przeszedł kompleksową renowację, która zakończyła się w 2020 roku. Wymienione zostały instalacje sanitarne oraz elektryczne, zainstalowano ogrzewanie. Obiekt został poddany niezbędnym pracom konserwatorskim obejmującym w szczególności witraże, elementy wykonane z drewna i kamienia naturalnego oraz zdobienia. Zgodnie z deklaracją miasta już niedługo w Willi Lentza działać zacznie samorządowa instytucja kultury, dzięki czemu mieszkańcy na własne oczy będą mogli zobaczyć niesamowite wnętrza.

Kolejnym wartym zauważenia zabytkiem Pomorza Zachodniego będzie obiekt o powierzchni ponad 172 hektarów! Największa w Polsce i trzecia co do wielkości w Europie nekropolia jest miejscem spoczynku przeszło 300 tysięcy osób. Szczeciński Cmentarz Centralny to nie tylko miejsce pamięci po zmarłych. To także, a może przede wszystkim, ogromny zespół parkowy z około 400 gatunkami drzew i krzewów. Zaprojektowany przez niemieckiego architekta Wilhelma Meyera-Schwartaua kompleks został otwarty 6 grudnia 1901 roku. Choć przez blisko 120 ostatnich lat zmieniło się wiele, to cmentarz zachował swój unikatowy, „ogrodowy” charakter i misternie zaplanowany układ przestrzenny. Świadczy o tym fakt, że miejsce to przyciąga nie tylko odwiedzających mogiły bliskich, ale i spacerowiczów doceniających niezwykły charakter tego miejsca.

– Lubimy spacerować po cmentarzu, bo panuje tu cisza i spokój – mówi spotkana przy drugiej bramie cmentarnej pani Halina, która wraz z mężem często odwiedza szczecińską nekropolię. – Przychodzimy tutaj regularnie, bo mieszkamy niedaleko, przy ulicy Ku Słońcu. Najpiękniej jest jesienią, gdy na alejach tworzą się dywany z liści. Tutaj najlepiej widać, czym jest nasza polska, złota jesień.

Po Cmentarzu Centralnym nadszedł czas na szczecińskie „must have” – Wały Chrobrego. Te półkilometrowe tarasy spacerowe, z których rozpościera się widok na Odrę i trzy wyspy – Grodzką, Bielawę i Łasztownię są wizytówką stolicy województwa zachodniopomorskiego. Zaprojektowane i wzniesione według koncepcji tego samego architekta, który stoi za projektem cmentarza – Wilhelma Meyera-Schwartaua – w latach 1902-1921. Inicjatorem powstania tego miejsca był nadburmistrz Szczecina – Hermann Haken, na cześć którego zostało ono pierwotnie nazwane – Taras Hakena (niem. Hakenterrasse). Spacerując Wałami Chrobrego mijamy trzy monumentalne budynki – dzisiejsze siedziby Akademii Morskiej, Muzeum Narodowego i Teatru Współczesnego oraz Urzędu Wojewódzkiego. To m.in. za sprawą panoramy Wałów Chrobrego szczecinianie (słusznie?) sądzą, że mają najpiękniejszy w Polsce widok wjazdowy do centrum miasta. Co ciekawe, w lipcu bieżącego roku Wały Chrobrego zdobyły Złotą Pinezkę – nagrodę dla najlepiej ocenianej przez użytkowników map Google atrakcji turystycznej naszego województwa.

fot. fromair.tv

Kolejną perłą szczecińskiej architektury bez wątpienia jest Zamek Książąt Pomorskich, oddalony od Wałów Chrobrego 10-minutowym spacerem. Ten renesansowy kompleks, którego początki sięgają 1346 roku, był historyczną siedzibą rodu Gryfitów, władców Księstwa Pomorskiego. Dzisiaj szczeciński zamek to prężnie działająca instytucja kultury, sala ślubów urzędu stanu cywilnego, punkt informacji kulturalnej i turystycznej, scena opery, restauracja, siedziba kina i teatru oraz Urzędu Marszałkowskiego Województwa Zachodniopomorskiego.

Na przestrzeni wieków zamek był wielokrotnie przebudowywany. Czarnym okresem dla budynku był czas, gdy w zamku stacjonował garnizon pruski, który w XIX w. właściwie go zdewastował. Na początku XX wieku zamek wciąż popadał w ruinę, a niemieckie władze nie podjęły się kompleksowej renowacji. Na domiar złego II wojna światowa sprawiła, że w 1944 zamek został poważnie zniszczony podczas nalotów alianckich. Na szczęście, w latach 1958–80 zabytek został odbudowany, odzyskując tym samym swój XVI-wieczny, renesansowy wygląd. Dalsze prace realizowane były już w wieku XXI – wówczas odtworzono salę księcia Bogusława X, zmodernizowano Operę za Zamku, wybudowano taras widokowy na dachu. Na realizację czeka inwestycja w tarasy na zamkowym wzgórzu.

A skoro jesteśmy już przy Zamku Książąt Pomorskich, przenieśmy się nad Bałtyk, a dokładnie do Darłowa. To tutaj jest bowiem drugi w województwie… Zamek Książąt Pomorskich. Twierdza ta jest jedynym w Polsce gotyckim zamkiem położonym nad morzem. Bogata historia zamku sięga 1352 roku, kiedy to na zlecenia księcia Bogusława V z rodu Gryfitów rozpoczęła się jego budowa. Na przestrzeni lat twierdza pełniła różne role – była siedzibą władców, magazynem, więzieniem i muzeum, którym pozostaje do dzisiaj. Działalność wystawiennicza pozwala zwiedzić piwnice, salę rycerską, dawne komnaty mieszkalne, sale przyjęć i wieżę zamkową. Prócz tego w zamku znajduje się wiele muzealnych, zróżnicowanych tematycznie ekspozycji.

Województwo zachodniopomorskie to także pałace. Na uwagę zasługuje wiele z nich, choć my przyjrzymy się tylko dwóm – w Siemczynie i Stuchowie. Zespół pałacowo-parkowy w Siemczynie znajduje się w połowie drogi pomiędzy Złocieńcem a Czaplinkiem. Piękny budynek z okazałym parkiem znajduje się w rękach prywatnych. Odpowiedzialni gospodarze pracują nad przywróceniem pałacowi dawnego blasku, co udaje się osiągać m.in. dzięki unijnemu wsparciu. Tym sposobem w pałacu powstały w roku 2020 dwa muzea – Interaktywne Muzeum Baroku oraz Uniwersalium Rzemiosł Różnych. Barokowy pałac otacza XVII-wieczny park ze stawem, aleją grabową i punktem widokowym na sztucznie usypanym wzniesieniu. Dawna część folwarczna została zaadoptowana na cele restauracyjno-hotelowe.

Drugim okazałym pałacem, któremu warto się przyjrzeć, jest Pałac Rodziny von Plotz w Stuchowie, położonym pomiędzy Gryficami a Kamieniem Pomorskim. Neorenesansowy budynek wybudował w latach 80. XIX wieku Leo von Plotz – członek rodziny, która na terenie dzisiejszego Stuchowa mieszkała od co najmniej XV wieku. W rękach rodu budynek pozostawał do 1942 roku. Po wojnie pałac był siedzibą PGR, następnie ośrodkiem kolonijnym, a od 1963 do dziś publiczną szkołą podstawową. Jak uczy się w otoczeniu oryginalnych kominków i pieców kaflowych, drewnianej klatki schodowej, wieżyczek zakończonych neobarokowymi hełmami i jednego z największych parków w regionie?

– Ja już się przyzwyczaiłam, bo uczę tutaj od 16 lat, ale na wielu nasza szkoła wciąż robi ogromne wrażenie – mówi Jolanta Boniecka, dyrektorka szkoły podstawowej im. Marii Konopnickiej w Stuchowie. – Uczymy w naprawdę pięknych wnętrzach. Każda sala jest inna, a uczniowie są ciekawi historii budynku. Podobnie jak turyści, którzy przyjeżdżają do Stuchowa oglądać nasz pałac. Teraz, przez pandemię, nie możemy zapraszać ich do środka, ale z zewnątrz także jest wiele do zobaczenia.

Ostatnią piątkę naszego zestawienia otwiera Nowe Warpno – niewielkie, ale niezwykle urokliwe miasteczko nad Zalewem Szczecińskim, które na co dzień zamieszkuje około 1200 osób. Część z nich ma szczęście mieszkać w rejonie nowowarpieńskiej starówki, a więc XV-wiecznego centrum miasta. Wystarczy krótki spacer brukowanymi uliczkami, wzdłuż wiekowych zabudowań, aby zrozumieć, dlaczego w zestawieniu najpiękniejszych zabytków Pomorza Zachodniego znalazło się akurat stare miasto Nowego Warpna. Ci, którzy mimo to nadal czują się nieprzekonani, powinni spojrzeć na piękny XVII-wieczny budynek ratusza miejskiego, by ostatecznie zakochać się w klimacie tej najbardziej wysuniętej na północny-zachód gminy w Polsce.

fot. Chron-Paul, CC BY 4.0., wikipedia.org

Znad zalewu przenosimy się nad morze. Zaczynamy od Świnoujścia i Fortu Gerharda – jednego z fortów historycznej Twierdzy Świnoujście. Zabudowania położone na wschodnim brzegu cieśniny Świny powstały w latach 1848-59 i służyły obronie wybrzeża i wejścia do portu. Inicjatorem budowy i twórcą projektu fortu był architekt Gerhard Cornelius van Wallrave, na cześć którego nazwano fort. Nowe życie dała temu miejscu grupa pasjonatów, którzy w 2001 wydzierżawili fort od miasta i w kilka miesięcy otworzyli go dla zwiedzających. Od 2010 roku w forcie swoją siedzibą ma Muzeum Obrony Wybrzeża, w którego zbiorach znajduje się blisko 10 tysięcy eksponatów związanych z rozwojem Twierdzy Świnoujście na przestrzeni ostatnich 300 lat.

– Naszą największa siłą od samego początku działalności jest możliwość kontaktu z żywymi, naturalnymi ludźmi, z pasjonatami historii – mówi Piotr Piwowarczyk, dyrektor Muzeum Obrony Wybrzeża w Świnoujściu i prezes Świnoujście Organizacji Turystycznej. – My się oczywiście bardzo cieszymy, że mamy coraz lepsze, fajniejsze eksponaty, że mamy dużo unikatów, ale to wszystko jest dodatkiem. Dodatkiem do spotkania z przewodnikami, którzy zapraszają odwiedzających do podróży w czasie. I to się przez ostatnie 20 lat w ogóle nie zmieniło. Dzięki temu Muzeum Obrony Wybrzeża nie narzeka na frekwencję.

Ze Świnoujścia brzegiem Bałtyku kierujemy się na wschód, do Trzęsacza, Rewala, Niechorza i Pogorzelicy oraz do Gryfic, gdzie do dzis funkcjonuje Nadmorska Kolej Wąskotorowa wpisana do rejestru zabytków w maju 1995 roku. Historia dzisiejszej atrakcji turystycznej docenianej szczególnie przez najmłodszych pasażerów sięga 1896 roku. Wtedy to Greifenberger Kleinbahnen wyruszyła w pierwszą podróż z Gryfic do Niechorza. Do Gryfickiej Kolei Wąskotorowej należało łącznie 300 km torów i 98 przystanków. Obecnie czynna jest linia o długości 39,5 km.

O sprawne funkcjonowanie i rozwój Nadmorskiej Kolei Wąskotorowej dba gmina Rewal, która przejęła infrastrukturę od PKP. Dzięki współpracy z Urzędem Marszałkowskim udało się sięgnąć po środki unijne i zmodernizować starą linię kolejową, odnowić tabor, wyremontować budynki dworcowe w Rewalu i Pogorzelicy oraz wybudować nowe dworce w Trzęsaczu, Śliwinie i Niechorzu. Prace rewitalizacyjne pochłonęły ok. 50 mln zł.

A skoro o Trzęsaczu mowa… któż nie zna słynnych ruin kościoła na klifie? Świątynia pod wezwaniem św. Mikołaja została wybudowana na przełomie XIV i XV wieku, pośrodku wsi, 2 kilometry od morza. Jeden z najokazalszych kościołów na Pomorzu Zachodnim gromadził wiernych do 2 marca 1874 roku. Wtedy to zdecydowano, że jego dalsze użytkowanie jest zbyt niebezpieczne. Nadmorski klif znajdował się wówczas około 1 metra od świątyni. Pierwszy fragment budynku runął do morza 26 lat później, w 1900 roku. Ostatnim razem część zabudowań spadła z klifu w 1994 roku. Przeprowadzone 7 lat później prace zabezpieczająca pozwalają mieć nadzieję, że ruiny, które możemy w Trzęsaczu zobaczyć dzisiaj, zostaną z nami przez kolejne dekady.

fot. Kapitel, CC0, wikipedia.org

Piętnastym zabytkiem Pomorza Zachodniego w naszym zestawieniu jest latarnia morska w Kołobrzegu – jeden z symboli miasta, charakterystyczny obiekt nawigacyjny i doskonały punkt widokowy. Pierwsza kołobrzeska latarnia morska nawigowała statki już w XVII wieku. Obecny obiekt zbudowano zaś dopiero w 1947 roku przez Armię Czerwoną. Charakterystyczna wieża miała być pomnikiem zwycięstwa nad wojskami hitlerowskimi. Dzisiaj latarnia nadal spełnia swoją rolę. Jej światło widoczne jest w promieniu niespełna 30 kilometrów. Na wysoką na 26 metrów wieżę można wejść – latarnia udostępniona jest zwiedzającym i stanowi jeden z piękniejszych punktów widokowych polskiego wybrzeża.

Nadszedł koniec internetowej wyprawy szlakiem piętnastu najcenniejszych i najoryginalniejszych zabytków Pomorza Zachodniego. Teraz czas na zobaczenie ich wszystkich na żywo! Aby to zrobić (w kolejności takiej, jak opisywana), należy przygotować się na samochodową wyprawę o długości ponad… 1000 kilometrów. Nie ma na co czekać, pakujemy walizki, robimy kanapki i ruszamy w drogę!

Autor: Tomasz Owsik-Kozłowski