Jeszcze miesiąc temu ceny za paliwo były najniższe w Europie, a teraz wzrost z dnia na dzień jest jednym z wyższych.
W Szczecinie drogo, ale w niektórych częściach Polski jest znacznie drożej
– Szacujemy, że ten wzrost z miesiąca na miesiąc wynosi około 15 procent. Czasem nawet wyżej, gdy w Europie nie przekracza on zwykle 5 procent - mówi Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
W piątek (17 bm.) za litr popularnej 95 w Szczecinie trzeba było zapłacić 6,73 zł, a za litr diesla średnio 6,90 zł. Co ciekawe, cena diesla na Pomorzu Zachodnim pozostaje jedną z niższych w Polsce. Na Mazowszu paliwowe pylony coraz częściej pokazują nawet 7,30 zł.
Ceny paliwa są wysokie, co mieszkańców szczególnie irytuje w czasie wakacyjnych wyjazdów. Rząd krytykowany jest za to, że tarcza osłonowa nie została przedłużona choćby do końca sierpnia. Premier nie pozostawia wątpliwości, że w budżecie miejsca na wsparcie w tym zakresie już nie ma.
- Nie możemy bez końca łożyć na utrzymanie niskich cen paliw. Wytrzymałość budżetu też ma swoje granice – mówił w piątek premier Donald Tusk.
- Trzeba jasno powiedzieć, że Polska ma w tej chwili wysoki deficyt budżetowy, co jest związane z olbrzymimi wydatkami na obronność – mówił w TVN24 Minister Finansów Andrzej Domański.
15-procentowy wzrost cen paliw w hurcie w zaledwie trzy tygodnie
Jak dodaje prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych, niestabilność cen mocno wpływa na rentowność prowadzenia działalności w sektorze TSL.
- Sytuacja jest porównywalna z tym, co działo się wiosną. W ciągu zaledwie trzech tygodni wzrost ceny litra paliwa w hurcie przekroczył 70 groszy. Przy zakupach dla całej floty, to kwoty idące w dziesiątki tysięcy złotych. Niektórzy przedsiębiorcy uznali, że maj i czerwiec przynoszą uspokojenie, a tutaj kolejne zmiany i dalszy niepokój – mówi Matulewicz.
Paradoksalnie, są jednak sytuacje pocieszające przedsiębiorców.
- Mamy dużo zleceń i korzystny kurs euro. Gdyby nie to, znów mówilibyśmy o dramatycznej wręcz sytuacji. Koniunktura sprzyja polskiemu transportowi, ale zysk i marża są pożerane przez wzrosty cen. Firmy więc trwają, ale nie generują zysków – dodaje prezes ZSPD.
Zdaniem prof. Anety Zelek z Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu, najistotniejszym czynnikiem pozostaje geopolityka, która kształtuje warunki funkcjonowania gospodarki światowej.
– Obecna sytuacja jest bardzo niepewna. Jeden ze scenariuszy zakłada wejście w życie porozumienia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, co mogłoby przynieść większą stabilizację. Rok 2026 od początku jest niezwykle zmienny. Polska zakładała bardzo optymistyczny wzrost gospodarczy i osiągnięcie około 4 proc. PKB na koniec roku. Dziś wydaje się to mało realne, dlatego pozostaje nam obserwować rozwój wydarzeń – mówi prof. Aneta Zelek z Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu.
Wahania cen paliw ze względu na konflikt na Bliskim Wschodzie, zaczęły się na przełomie lutego i marca. Do dzisiaj poważnym problemem w niektórych krajach w Europie jest dostępność diesla.
Komentarze