Środkowy moduł kadłuba doku budowanego dla Stoczni Remontowej Gryfia w Szczecinie znajduje się już na Odrze. Operacja wodowania była jedną z największych aktywności operacyjnych stoczni w ostatnich latach. Konstrukcja ma masę 3600 ton, ponad 70 metrów długości, 46 metrów szerokości i jest wysoka na prawie 20 metrów. Wodowanie było możliwe dzięki sprzętowi ściąganemu z Belgii i Norwegii.
Jak mówi w rozmowie z portalem wSzczecinie.pl pełnomocnik zarządu Stoczni Szczecińskiej Wulkan, Grzegorz Huszcz, to pierwsza tego typu operacja w Polsce.
– Od dawna była planowana. Zbudowaliśmy kawałek doku i trzeba było go zwodować. To 1/3 konstrukcji doku jako kadłuba, a kolejny moduł jest budowany na Odrze Nowej i też będzie wodowany w najbliższych dniach. Mamy już 100% sekcji i przystąpimy do scalania całego kadłuba – mówi Grzegorz Huszcz. – Cały moduł i dok są budowane w naszych halach, na ciągach obróbczych i prefabrykacyjnych i nabrzeżach. To projekt całkowicie zrealizowany i opracowany przez Stocznię Szczecińską i spółki pracujące na terenie naszej instytucji. To jest ogromna konstrukcja.
Operacja wodowanie odbyła się w niedzielę. – Wszystko zaczęło się wczesnym porankiem. Całość zakończyła się około 14:00. Cały skład montowany będzie na wodzie, a część podwodna, gdy dok będzie stać przy kei – mówi Grzegorz Huszcz.
Po zakończeniu budowy będzie to największy dok pływający na Morzu Bałtyckim, wzmacniający potencjał przemysłu stoczniowego Pomorza Zachodniego i pozycję Szczecina jako jednego z kluczowych ośrodków gospodarki morskiej w Europie.
Dok powstaje dla Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia. Zaawansowanie prac oceniane jest przez Grzegorza Huszcza na około 35%. Dok ma być gotowy za rok, a jego zastosowanie ma mieć charakter uniwersalny. Władze stoczni nie mówią, jaki jest jego koszt, ale wiadomo, że znacznie większy niż przewidywano. Umowa podpisana w 2020 roku za poprzedniej władzy opiewała na kwotę 130 milionów złotych.
Komentarze