„Inni nie płacą i mieszkają, a ja płacę, kupuję karmę z własnej emerytury i mają do mnie pretensje”
Sytuacja z kamienicy przy ulicy Światowida 69 znalazła się na ustach mieszkańców miasta po interwencji portalu wSzczecinie.pl. Mieszkająca tam seniorka dostała od Zarządu Budynków i Lokali Komunalnych pismo, w którym wytknięto jej, że karmi koty mięsem i wędlinami na klatce schodowej, co ma wywoływać protesty mieszkańców budynku. Ponadto, jak napisano, brak przestrzegania zasad wytyczonych w piśmie może skutkować nawet… wypowiedzeniem umowy najmu, czyli eksmisją.
– Inni nie płacą i mieszkają, a ja płacę, kupuję karmę z własnej emerytury i mają do mnie pretensje. Ja tego nie mogę przeżyć, czuję się upokorzona – mówi nam Pani Wiesława.
– Jak likwidowali nam piece, przyszła pani techniczka i powiedziała mi, że mam zlikwidować koty, bo mnie poda do sądu. Ja jej mówię, że karmię koty, przychodzą głodne z innych podwórek. Mówię jej, żeby się zajęła klatką schodową, piwnicami zalanymi, a nie czepia się kotów – opowiada nam emerytka. – Chcą mnie wyrzucić z mieszkania. Jak tak można? Pokazałam pismo córce i pytam: „Co ja mam robić?”. Przyjechał TOZ, znają mnie przecież i nie widzieli, że tutaj się dzieją jakieś straszne rzeczy.
Kobieta po prośbie organizacji miejskich przestała wystawiać miseczki z karmą na klatce schodowej, a zaczęła pod drzewem na podwórku. To jednak miało nie uspokoić władz ZBiLK, a seniorka nadal czuje się zaniepokojona o swoją przyszłość.
„Pojawiały się skargi”
Kamienica przy ulicy Światowida 69 wymaga pilnego remontu – piwnica jest zalewana, klatka schodowa odrapana, a podwórko zaniedbane. ZBiLK w rozmowie z portalem wSzczecinie.pl zapowiedział, że szykuje plan prac remontowych w tym miejscu. Do pisma się przyznaje, ale jednocześnie zapowiada chęć rozmowy z mieszkanką i załagodzenia nieprzyjemnej sytuacji.
– Apelujemy do pani, by zmienić lokalizację misek i nieco oddalić je od klatki schodowej. To wniosek, bo mieliśmy skargi innych lokatorów. Rozmowy z Panią Wiesławą nie przynosiły efektów, dlatego wysłaliśmy pismo – tłumaczy Sylwia Cyza-Słomska ze ZBiLK. – Pojawiały się owady i nieprzyjemny zapach. Mieliśmy takie sygnały – dodaje przedstawicielka miasta.
Czy pismo nie było „wycelowaniem do wróbla z armaty”? Takie pytanie pojawiło się w naszej interwencji.
– To pismo poprzedzały rozmowy, a klauzula, która została zawarta w piśmie, miała charakter informacyjny. Nie podjęliśmy żadnych działań mających na celu rozwiązanie umowy z panią – zapewnia ZBiLK.
Jednocześnie przedstawiciele ZBiLK zapewniają, że nie ma mowy o eksmisji, ale pilnowany będzie porządek w kamienicy przy ul. Światowida. Miasto zamierza również w najbliższym czasie zainwestować w remonty kamienic na północy Szczecina.
Komentarze