Nie ma w tych fotografiach taniej prowokacji ani ilustracyjnego banału – akt w ujęciu Bednarskiego to forma opowieści. O czasie, o przemijaniu, o kruchości. O tym, co cielesne, ale wykracza poza cielesność. Artysta operuje światłem zastanym i przestrzenią w sposób, który pozwala zatrzymać spojrzenie i wciągnąć je w narrację. „TRWANIE” to nie tyle ekspozycja, co właśnie opowieść. Każdy z kadrów staje się rozdziałem wizualnej prozy – opowieści o kobiecym ciele jako źródle siły, ale i nośniku melancholii.
Koncepcję wystawy opracowała Ewa Kaziszko – kuratorka i projektantka komunikacji wizualnej z doświadczeniem w realizacji wystaw fotografii i sztuki współczesnej.
Bednarski jest członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików oraz autorem albumu „Pheromones” (2021). Od lat buduje język wizualny, który wymyka się kategoryzacji. Pracuje konsekwentnie z kobiecą nagością, która w jego obiektywie jest pozbawiona maski, nie stylizowana, lecz szczera. Piękna, bo prawdziwa.
„TRWANIE” nie jest wystawą łatwą. Nie jest też wystawą przejściową. To wyrafinowana wypowiedź artystyczna, która angażuje widza, konfrontuje go z pytaniami o cielesność, przemijanie, bliskość, samotność, a także gest odwagi: wobec czasów, które nagość eksploatują. Bednarski proponuje spojrzenie intymne, nieoczywiste, szlachetne. – Świat, mimo wszelkich świecidełek stworzonych dla ludzi, jest niepokojąco popsuty. Obserwujmy to. Nie traćmy rezonu i rezonujmy dalej.
Komentarze