Słowo ojbo, używane w języku joruba wobec białego przybysza, staje się tu punktem wyjścia do refleksji nad aktem patrzenia. Określenie „bez skóry”, zaczerpnięte z zapisków Szpakowskiej-Kujawskiej, odnosi się do stanu szczególnej wrażliwości – bycia wystawionym na nowe doświadczenia bez kulturowych zabezpieczeń i gotowych schematów. Dla Niewisiewicza podróż do Afryki Zachodniej – obejmująca m.in. Ghanę, Nigerię, Togo, Wybrzeże Kości Słoniowej i Senegal – była przeżyciem nagłym i intensywnym. Trzymiesięczna wyprawa statkiem m/s Kruszwica przyniosła serię rysunków i obrazów. Można traktować je jak wizualne notatki. Artysta próbował uchwycić świat poprzez kolor, rytm i formę, mierząc się z nadmiarem bodźców, których nie dało się opisać słowami. Jego dzienniki uwidaczniają jednocześnie świadomość ograniczeń europejskiego spojrzenia oraz ciężaru historii kolonialnej.
Inną perspektywę otwiera twórczość Anny Szpakowskiej-Kujawskiej. Jej siedmioletni pobyt w Ilorin w Nigerii był doświadczeniem codzienności – życia wśród ludzi, obserwowania lokalnych zwyczajów, przedmiotów, roślin i rytmu dnia. Artystka tworzyła obrazy, rysunki, ceramikę i obiekty – kalabasze, w których przenikały się różne materiały i kulturowe porządki. Jej zapiski odsłaniają także napięcia wynikające z pozycji artystki z Europy Wschodniej, funkcjonującej pomiędzy realiami socjalizmu a lokalnymi strukturami społecznymi Nigerii.
Zestawienie tych dwóch postaw pokazuje, że Afryka nie jest jednorodnym tłem ani egzotycznym motywem, stanowi raczej przestrzeń relacji i spotkań, gdzie ujawniają się granice europejskiego sposobu widzenia świata. Ważnym uzupełnieniem wystawy są prace Ablade’a Glovera. To artysta z Ghany, studiował i wykładał w Afryce, Europie i Ameryce. Jego malarstwo łączy różne doświadczenia i perspektywy, pokazując Afrykę od wewnątrz, jako dynamiczną przestrzeń współistnienia tradycji i współczesności. W tej twórczości nie ma jednej uprzywilejowanej pozycji – obserwator i uczestnik, artysta i widz, mistrz i uczeń funkcjonują obok siebie.
Wystawa Ojbo. Bez skóry kieruje uwagę ku temu, kto i jak doświadcza świata. Czy istnieje jedno, uniwersalne widzenie? Czy „człowiek bez skóry” to tylko metafora, czy też możliwy sposób bycia – otwarty, niepewny, ale uważny?
Te pytania nabierają dodatkowego znaczenia w kontekście historycznych relacji Pomorza Zachodniego z krajami Afryki Zachodniej, kształtowanych przez umowy handlowe z końca lat 50. oraz intensywne kontakty edukacyjne i artystyczne okresu zimnej wojny. Procesy dekolonizacji i zależności gospodarcze tworzą tło dla zmagań artystów z własną tożsamością, obrazami inności oraz możliwościami budowania relacji międzykulturowych polegających na wzajemnym poznaniu, a nie hierarchii.
Komentarze