To nie jest film o piłkarzu. To film o człowieku — i o ludziach, którzy są przy nim. Twórcy świadomie uciekli od konwencji benefisu byłego sportowca: zamiast pomnika pokazują codzienność. Poranne czynności, które kiedyś robiło się bez namysłu, a dziś wymagają drugiej osoby. Wielogodzinne rehabilitacje. Ciężar i czułość z jakimi rodzina niesie ten dzień za dniem. Wsparcie przyjaciół, którzy zostają, gdy reflektory gasną. Robert Dymkowski jest tu pokazany takim, jaki jest — zwyczajnym, ułomnym, a przy tym niezłomnym. To właśnie te sceny zostają w widzu długo po napisach końcowych.
Druga rodzina — ta z trybun — jest w tej historii równie obecna. Ale film nie jest adresowany wyłącznie do kibiców. To opowieść o miłości, bliskości i o sile, której nie da się odegrać.
O FILMIE
„Dymkowski. Najważniejszy mecz" to efekt dwuletniej pracy. Twórcy towarzyszyli bohaterowi od 2024 roku — w codzienności, podczas wielogodzinnych rehabilitacji, na spotkaniach z kibicami, a także w szpitalu, gdy doznał zawału serca. W filmie znalazły się unikatowe materiały archiwalne, w tym nagrania Roberta z dzieciństwa, filmowane przez jego nieżyjącego już ojca, oraz bramki dla Pogoni. To również szczera, opowiedziana wprost refleksja o tym, jak przebiega ALS i gdzie szukać wsparcia, leczenia oraz rehabilitacji. Warto przypomnieć, kim jest bohater: jeden z najskuteczniejszych napastników w historii Pogoni Szczecin, później radny, trener młodzieży i pierwszy trener Pogoni Szczecin Women.
Scenariusz i reżyseria: Tomasz Chaciński. Zdjęcia: Piotr Sawiński. Reżyseria montażu: Kaha Hoffmann. Muzyka: Krzysztof Baranowski. Producent: HS Concept.
Komentarze