– To jest dopiero pierwszy krok. Ze strony miasta nie było jeszcze oficjalnych rozmów, w pierwszym etapie najważniejsze jest wypracowanie wspólnego stanowiska szczecińskiego środowiska morskiego. Dopiero po tym będą mogły rozpocząć się rozmowy z gdyńskim uniwersytetem – informuje Dariusz Sadowski z biura prasowego miasta.
„Został zbudowany dla dwóch uczelni – w Gdyni i w Szczecinie”
W rozmowie na temat przyszłości „Daru Młodzieży” brali udział Kapitan Żeglugi Wielkiej Anatol Magdziak, skarbnik Stowarzyszenia Absolwentów Państwowej Szkoły Rybołówstwa Morskiego Elżbieta Trzeciak-Zawadzka oraz Kapitan Żeglugi Wielkiej Włodzimierz Grycner.
– „Dar Młodzieży” został zbudowany dla dwóch uczelni – Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni i Wyższej Szkoły Morskiej w Szczecinie. Takie były założenia umowy. Pieniądze na jego budowę zbierano w Gdyni, Szczecinie i całej Polsce. Jest „dobrem narodowym” – podkreśla kapitan Włodzimierz Grycner.
Jak przypomina, w rejsach na pokładzie „Daru Młodzieży” praktykowali studenci szkół morskich Szczecina. To zarazem jedyny żaglowiec, który otrzymał tytuł „Honorowego Ambasadora Szczecina”.
– Odwiedził Szczecin ponad 40 razy i zawsze był entuzjastycznie witany przez tłumy zainteresowanych. Zawsze na jego pokładzie organizowano różne uroczystości, spotkania, kulturalne wydarzenia, promocje książek. Miasto ufundowało mu również żagle z herbem Szczecina – wymienia.
Według Włodzimierza Grycnera, idealnym miejscem dla „Daru Młodzieży” byłoby nabrzeże przed Morskim Centrum Nauki, gdzie cumował już wcześniej.
– Maszty na tle Morskiego Centrum Nauki, razem z „Dźwigozaurami” tworzą fantastyczny widok. Razem ze „Skwerem Kapitanów” na Łasztowni byłby to początek „Skansenu Morskiego”, gdzie w przyszłości mogłoby powstać „Muzeum Morskie”, „Oceanarium”, a tłumy turystów odwiedzałyby Szczecin – dodaje.
Właściciel Daru Młodzieży zdziwiony ożywioną dyskusją
Jest jedno „ale”. Zdziwieni dyskusją są właściciele „Daru Młodzieży” – Uniwersytet Morski w Gdyni.
– Rozmowy w tej sprawie nie tylko nie były prowadzone z Uniwersytetem Morskim w Gdyni, ale wręcz nie są przez uczelnię oczekiwane. O spotkaniu przedstawicieli władz Szczecina, podczas którego dyskutowano o przyszłości „Daru Młodzieży”, dowiedzieliśmy się wyłącznie z doniesień medialnych oraz mediów społecznościowych. Wpis opublikowany przez Pana Prezydenta Szczecina, uważamy za kuriozalny – informuje dr Zuzanna Szwedek-Kwiecińska, rzecznik prasowa uczelni.
Jak podkreśla, uczelnia nie ma także zamiaru uczestniczyć w dyskusji.
– W naszej ocenie prowadzenie jakichkolwiek rozważań dotyczących przyszłości „Daru Młodzieży” w sytuacji, gdy żaglowiec pozostaje w czynnej służbie, realizuje swoje zadania szkoleniowe, a Uczelnia nie dysponuje jeszcze jednostką, która mogłaby go zastąpić, jest co najmniej przedwczesne i nie na miejscu – dodaje dr Zuzanna Szwedek-Kwiecińska.
„Doświadczenia ostatniego rejsu są kolejnym argumentem potwierdzającym pilną potrzebę budowy nowoczesnego następcy”
„Dar Młodzieży” cały czas pozostaje w czynnej służbie. Niedawno zakończył transatlantycki rejs, którego zwieńczeniem był udział w obchodach 250-lecia niepodległości Stanów Zjednoczonych. Jednocześnie Uniwersytet Morski w Gdyni nie ukrywa, że jest już jednostką wysłużoną.
– Mimo regularnie prowadzonych prac konserwacyjnych i remontowych każdy kolejny sezon wiąże się z coraz większymi wyzwaniami związanymi z utrzymaniem żaglowca w pełnej sprawności technicznej i eksploatacyjnej. Doświadczenia ostatniego rejsu są kolejnym argumentem potwierdzającym pilną potrzebę budowy nowoczesnego następcy „Daru Młodzieży”, który w przyszłości przejmie jego funkcje szkoleniowe – mówi dr Zuzanna Szwedek-Kwiecińska.
Przypomnijmy, że fregata obecnie znajduje się w stoczni remontowej „Gryfia”, gdzie przechodzi prace serwisowe w związku z uszkodzeniem płatów śruby napędowej. Obecnie Uniwersytet Morski w Gdyni nie posiada statku, który mógłby ją zastąpić.
– Dlatego wszelkie publiczne rozważania dotyczące daty zakończenia służby żaglowca uważamy na tym etapie za stanowczo przedwczesne i pozbawione podstaw – podkreśla rzecznik prasowa Uniwersytetu Morskiego w Gdyni.
Dodajmy, że nowa jednostka ma zostać zbudowana w ramach wieloletniego programu pt. „Budowa statków dla uczelni morskich w latach 2025-2029” (w ramach tego samego programu Politechnika Morska w Szczecinie wybuduje statek naukowo-badawczy - red.). W pierwszym przetargu na budowę żaglowca nie wpłynęły jednak żadne oferty.
„Od początku swojego istnienia jest związany z Gdynią”
Kwestia dalszego wykorzystania „Daru Młodzieży” pozostaje otwarta, ale rozmowy na ten temat prowadzone są wewnątrz uczelni. Uniwersytetowi Morskiemu w Gdyni zależy, aby historia „Daru Młodzieży” została odpowiednio zachowana dla przyszłych pokoleń.
– Statek od początku swojego istnienia jest związany z Gdynią – miastem, które obecnie obchodzi swój setny jubileusz. Gdynia jest także portem macierzystym „Daru Młodzieży” oraz siedzibą naszej uczelni. Wszystko to ma dla nas istotne znaczenie i z pewnością będzie jednym z kluczowych elementów branych pod uwagę przy podejmowaniu decyzji co do dalszych losów jednostki, której Uniwersytet Morski w Gdyni, co należy podkreślić, jest prawowitym armatorem i właścicielem – zaznacza dr Zuzanna Szwedek-Kwiecińska.
Pierwszy polski żaglowiec oceaniczny
„Dar Młodzieży” jest pierwszym wielkim żaglowcem oceanicznym polskiej budowy. Oficjalny apel w sprawie zbiórki pieniędzy na budowę następcy „Daru Pomorza” wystosowała gdańska młodzież w czerwcu 1978 roku. Z kolei komendant „Daru Pomorza” Tadeusz Olechnowicz promował projekt w kraju i na świecie.
Głównym projektantem fregaty jest inżynier Zygmunt Choreń, któremu doradzali kapitanowie Tadeusz Olechnowicz i Kazimierz Jurkiewicz. Żaglowiec został zbudowany w Stoczni Gdańskiej, a do służby wszedł w 1982 roku.
Komentarze