„Wkrótcę tutaj odbudujęmy trawńik. Bardzo prosimy kięrowców o zmiań prz yzwyczaję i ńię parkowańię!!!" - brzmiało pełne hasło. Baner znalazł miejsce tuż przed targowiskiem „Kalinka" przy ul. Witkiewicza.
„Kiedyś trzeba było baner złożyć w odpowiednim rozmiarze, wymagało to znajomości programów, ustawień pliku do druku, może patrzyło też więcej par oczu. Teraz baner powstaje z jednego promptu, a literówki... kto je widzi?" - czytamy na profilu „Dobra Treść", której prowadząca jako pierwsza rozpoczęła dyskusję na ten temat.
Choć wśród komentujących nie brakuje głosów krytyki, to jest również spora część, która uważa, że było to celowe działanie, aby wzbudzić jeszcze większe zainteresowanie.
„Wątpię, że to ChatGPT. On takich błędów nie wali. Albo ktoś nie ogarnia polskiego, albo zrobił to celowo, żeby zwrócić uwagę na ten baner (co się udało)". „To wygląda na dość prosty, ręcznie zrobiony napis. Wydaje mi się celowym zabiegiem, żeby na dłużej przyciągnąć uwagę i zastanowić się nad treścią" - czytamy komentarze.
Widać, że odpowiedni poziom zainteresowania został osiągnięty, bowiem reklamy już nie ma. I nadal nie wiadomo, kto za nią odpowiada.
- Baner, jak również teren, na którym został wywieszony, nie należy do spółki - informuje Anna Szczęsna ze spółki Turzyn, która prowadzi targowisko „Kalinka".
- Nie wiemy, o co chodzi. Przypuszczamy, że to celowa prowokacja celem zwrócenia większej uwagi - dodaje Tomasz Przymusiński, przewodniczący Rady Osiedla Świerczewo.
Pozostaje przyglądać się, czy rozjechany trawnik, zgodnie z zapowiedziami, zostanie odnowiony.
Komentarze