„Nie ma tutaj prestiżowych lokalizacji, jest mało drzew, niewiarygodny hałas i fatalny chodnik. Ale to niesamowicie żywotna ulica z ogromnym potencjałem” – mówi Szymon Nieradka i wskazuje na ulicę Piłsudskiego.

Temat stanu ulicy powrócił wraz z niedawnym rozpoczęciem prac przy wymianie nawierzchni bitumicznej. Jak się okazuje, podobne miały miejsce nie tak dawno, bowiem pod koniec 2020 roku. 

497 zawiadomień w sprawie niewłaściwego parkowania

– Wtedy moje zdumienie wynikało z tego, że asfalt nie był w tragicznym stanie. W przeciwieństwie do chodników. Nie dość, że ich nie naprawili, to jeszcze zdewastowali. To na nich parkowały koparki, ciężarówki, walce. Służyły także jako miejsce do magazynowania żużlu – przypomina Szymon Nieradka. – Teraz mamy lipiec 2026 roku i jest kolejna wymiana nawierzchni bitumicznej. Nie wiem, co z nią jest nie tak. Ale chodnik był i dalej jest dewastowany.

Wśród problemów wymienia notoryczne zastawianie chodnika przed bramami, do których nie wjeżdża się samochodami. Tego typu miejsca są dla kierowców okazją do darmowego postoju.

– Tylko muszą się schować, w związku z czym wjeżdżają do połowy chodnika. A jak ten jeden zaparkuje „ze skosa”, to następni też tak robią – słyszymy.

Zaznacza przy tym, że nie jest gołosłowny. Szymon Nieradka złożył 497 zawiadomień w sprawie niewłaściwego parkowania. Wśród problemów wymienia także utrudniające przejście znaki drogowe wbite w środek chodnika.

„Kiedy z chodników zrobiono gorsze chodniki”

– Na ulicy Monte Cassino mamy płyty, które są jak „fale Dunaju”, ale po 100 latach wyglądają lepiej niż 15-letni chodnik z Piłsudskiego. To efekt wielkiej akcji wymiany, kiedy z chodników zrobiono gorsze chodniki – komentuje z przekąsem.

A jak podkreśla, „to ulica z niesamowitym potencjałem”.

– Jest niewiarygodnie żywotna. Mimo że jest absolutnym ściekiem komunikacyjnym, nie ma tutaj prestiżowych lokalizacji, jest mało drzew, niewiarygodny hałas i fatalny chodnik. Ale w każdym lokalu usługowym coś się dzieje. Gdyby ta ulica dostała impuls, gdyby włożono w nią 5 procent pieniędzy, które włożono w Aleję Jana Pawła II (są o tej samej szerokości – red.), to odżyłaby szybciej niż śródmiejski odcinek Alei Wojska Polskiego, który był trupem i nie było czego zbierać – argumentuje.

„Po wojnie mogliśmy tutaj spacerować pomiędzy rzędami drzew”

Szymon Nieradka oczekuje dyskusji na temat przyszłości śródmiejskiej ulicy, która kiedyś była aleją Pomorską (1945-1948). Szczególnie w kontekście budowanego Zachodniego Obejścia Szczecina, który częściowo wyprowadzi ruch ciężarówek z centrum.

– Po wojnie mogliśmy tutaj spacerować pomiędzy rzędami drzew, a tramwaje jeździły po wewnętrznym pasie – przypomina.

Wysłaliśmy pytania do magistratu w sprawie potencjalnego remontu chodników i przyszłości ulicy po zakończeniu budowy Zachodniej Obwodnicy Szczecina. Do tematu powrócimy.

[1/8]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Rzeszotarska
[2/8]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Rzeszotarska
[3/8]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Rzeszotarska
[4/8]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Rzeszotarska
[5/8]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Rzeszotarska
[6/8]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Rzeszotarska
[7/8]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Rzeszotarska
[8/8]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Rzeszotarska