Teoretycznie oferuje to samo co stary, zburzony obiekt, ale jest dużo nowocześniej i bardziej funkcjonalnie. Przy 25-metrowym basenie powstała głębia dla płetwonurków, hala sportowa jest dużo wyższa, zupełniej inaczej prezentuje się też sala z ringiem bokserskim i 10-metrowy brodzik do nauki pływania. "Otwarcie nowego SDS-u planujemy po wakacjach. Połączymy je z wydarzeniem sportowym, na które zaprosimy mieszkańców" - mówi Michał Przepiera, zastępca prezydenta Szczecina ds. inwestycji.

O konieczności budowy nowego kompleksu sportowego mówiło się od dawna, ale bezpośrednim impulsem do rozpoczęcia prac było uszkodzenie konstrukcji dachu starego Szczecińskiego Domu Sportu. Budowa w tym samym miejscu nowego obiektu kosztowała 109 mln zł. W czwartek dziennikarze mogli zobaczyć efekt końcowy.

Wejście znajduje się w tym samym miejscu. W holu można zobaczyć znajomą mozaikę i charakterystyczne sgraffito.

- To część obiektu, która została wybudowana na nowo, ale z zachowaniem historycznej tkanki, kształtu, układu funkcjonalnego i pierwotnej architektury – mówi Tomasz Stefańczyk, kierownik projektu.

Przy budynku znajdziemy jeszcze jedną pamiątkę ze starego SDS-u. Od strony ul. Felczaka zachowano komin, który nie jest już potrzebny i pełni tylko funkcję dekoracyjną. Nawiązania do jego bryły znajdziemy zresztą na elewacji budynku.

Podwodny monitoring i głębia dla płetwonurków

Komin jest świetnie widoczny z okien na górze trybun nowej pływalni. Nowy basen ma osiem torów, czyli o dwa więcej niż stary. Co jednak najciekawsze, dzięki specjalnej przegrodzie, może mieć zarówno 25 metrów lub 30.

Pierwszą opcję przewidziano na treningi i zawody pływaków. Za przegrodą będzie wówczas przegłębienie, sięgające 4,60 m w dół, przeznaczone do treningów dla płetwonurków. Przegrodę też położyć, a wtedy powstaje, większe 30-metrowe „boisko” dla piłkarzy wodnych. Nowością na szczecińskich pływalniach jest też podwodny monitoring.

-  Mamy dwanaście kamer, które monitorują dno, pozwalając na szybką reakcję, gdyby doszło do jakiegoś incydentu – tłumaczy Tomasz Stefańczyk.

Dostęp na basen będzie możliwy od wspólnych szatni na sąsiedniej Floating Arenie, czyli dokładnie tak samo jak było wcześniej.

Hala na 1700 miejsc

Drugą najważniejszą częścią obiektu jest hala sportowa. Na starym SDS-ie była zbyt niska, aby grać w siatkówkę na najwyższym poziomie, a kibice narzekali na niewygodne krzesełka. Nowy obiekt rozwiązuje te problemy.

Mecze można będzie śledzić z trybun, które pomieszczą 1200 osób. Dodatkowo, przy parkiecie można rozłożyć 500 kolejnych krzesełek.

- Z takiej możliwości za koszami na pewno skorzystają przedstawiciele King Wilków Morskich, którzy najprawdopodobniej będą rozgrywać w nowej hali część meczów – słyszymy.

Hala jest też przystosowana do rozgrywek siatkarzy, piłkarzy ręcznych czy futsalistów. Na zapleczu przygotowano nawierzchnie do rozwinięcia, specjalne dla różnych dyscyplin. Będzie też przystosowana do innych wydarzeń.

Ucieszą się pięściarze i dzieci uczące się pływać

W obiekcie znalazło się też miejsce na sale bokserską z ringiem pośrodku. Cześć trybun jest tutaj składana, żeby na co dzień było więcej miejsca do trenowania.

Podobnie jak w starym obiekcie, najmłodsi moli uczyć się pływać w małym, 10-metrowym brodziku. Na ścianie pojawiła się tam mozaika ze starego obiektu.

Dopełnieniem funkcjonalności są szatnie i zaplecze techniczne. Na basenie, w hali sportowej  i hali bokserskiej zamontowano telebimy, a nad parkietem również tablice wyników. Obiekt jest w pełni dostępny dla osób z niepełnosprawnościami.

- Przebudowa Szczecińskiego Domu Sportu była jednym z tych projektów, przy których słowo „wyzwanie" nabiera szczególnego znaczenia. Udało się go zrealizować dzięki starannie przygotowanemu montażowi finansowemu – duży w tym udział miały środki z Programu Inwestycji Strategicznych, które pozwoliły domknąć budżet tego przedsięwzięcia – podkreśla prezydent Przepiera.

Wspomniane wsparcie zewnętrzne wyniosło 65 mln zł.