Tam, gdzie Edward Gierek rozmawiał z robotnikami, stanie stoczniowy relikwiarz. W dawnym laboratorium każdy będzie mógł wziąć udział w warsztatach, a blisko 300-metrowy mur, wzdłuż którego szli protestujący robotnicy, pokryją prace blisko 30 artystów. Szczecińscy twórcy wraz z Centrum Solidarności „Stocznia” zapraszają 4 lipca do udziału w „Republice Wolności”.

- Świetlica stoczniowa to miejsce, w którym spotykali się wszyscy Szczecinianie. Bez względu na status. Rozmawiali ze sobą, rozmawiali też z władzą. Dogadywali się. Dla wielu mieszkańców to miejsce święte - mówi Rafał Bajena, organizator Otwartych Pracowni.

Wspólnie z Centrum Solidarności „Stocznia” zaprosił kilkudziesięciu twórców, którzy 4 lipca będą działać w każdym zakątku stoczniowych terenów, którymi opiekuje się instytucja. Do działań zapraszają także mieszkańców.

- Powinniśmy cały czas razem działać. Tylko w ten sposób możemy rozwijać się i pójść o krok dalej. Lata temu kilkukrotnie pokazali nam to strajkujący stoczniowcy - dodaje.

Twórcza korespondencja z historią i emanacją wolności

Pierwszym punktem na mapie „Republiki Wolności” będzie blisko 300-metrowy mur, który biegnie wzdłuż drogi prowadzącej do historycznego gmachu.

W sobotę od godziny 11 będzie można tutaj podpatrzeć przy pracy kilkudziesięciu artystów zaproszonych przez Marcina „Krazka” Papisa - artysty plastyka od ponad 20 lat związanego z graffiti. Szarość muru przykryją prace twórców związanych zarówno ze street artem, jak i specjalizujących się w klasycznym malarstwie.

- Pod opieką nestora graffiti X-Mana znajdą się młodzi artyści, którzy bardzo poważnie potraktowali tę sprawę. Zaangażowali się, zaczęli szukać starych zdjęć i zobaczyli, co działo się na tym terenie. Będą także twórcy z Tworzę się, Agata Kuzko, Ola Piorun - wymienia Rafał Bajena.

Nieopodal muru rozbrzmiewać będzie muzyka na żywo. Kolektyw Good Boys Booking, na co dzień odpowiedzialny za koncerty plenerowe na WakeParku czy Łące Kany, zaprosił do współpracy 10 punkowych zespołów młodego pokolenia.

Z perspektywy tysięcy małych pracowników stoczni

Tego dnia mieszkańcy będą mogli zwiedzać zabytkowy gmach. W świetlicy, obok historycznych krzeseł, stołów i mównicy, stanie relikwiarz stoczniowy z pamiątek byłych pracowników. Za przygotowanie instalacji odpowiadają Paweł Kleszczewski i Katarzyna Zimnoch.

- Moja mama chodziła na zebrania do świetlicy, tak samo mój dziadek. Babcia opowiadała mi historię, jak minęła się z Gierkiem w korytarzu, gdy ten przyjechał do Szczecina. Relikwiarz będzie się składać z wielu różnych, rodzinnych pamiątek, artefaktów od cioć, znajomych, przyjaciół - tłumaczy Katarzyna Zimnoch.

Wśród pamiątek znajdą się m.in. oryginalne oświadczenia Mariana Jurczyka, transparenty z Sierpnia’80 czy plakaty z podziemnego wydawnictwa. Oprócz tego, dzięki Wiesi Rycerz ze Stowarzyszenia Stołczyn po sąsiedzku, w świetlicy będzie można oglądać pamiątki z dawnej Huty Szczecin.

Na tym nie koniec. Okna od strony rzeki i Elewatora Ewy zamienią się w witraże według projektu Pawła Kleszczewskiego. Głównym motywem będą ptaki.

- Całość będzie opowiadana z perspektywy tysięcy małych pracowników stoczni. Chcemy, aby ich historie były przyczynkiem do wspólnego wspominania - dodaje malarz.

Fikcyjne „znaleziska archeologiczne”, wielkoformatowa twórczość i fotospacery po stoczniowych okolicach

Parter budynku zajmą prace skandynawskiego twórcy Rene Holma i wielkoformatowe obrazy Katarzyny Szeszyckiej. Przestrzeń wypełni dźwięk autorstwa Bartka Hajkiewicza.

Tam, gdzie na co dzień możemy oglądać historyczne telefony i kaski dawnych robotników, stanie ekspozycja Moniki Szpener pt. „Archeo”. Rzeźbiarka stworzyła ceramiczne „znaleziska archeologiczna”, tyle że pochodzące ze współczesności.

Przestrzeń na górze gmachu zostanie zaaranżowana na domowe kino. To tutaj będzie można obejrzeć film Magdy Szymków „Piszę do Ciebie kochanie”, mokument Adama Barwińskiego pt. “Alf Leyla Wa Leyla - baśń tysiąca i jednej nocy” opowiadający m.in. o upadku stoczni, dokument Jana Turkowskiego z 2009 roku pt. „Ostatnie wodowanie statku” oraz animacja Pawła Kleszczewskiego i Katarzyny Zimnoch pt. „Na początku była woda”.

Natomiast w dawnym laboratorium fotograficznym Szczecińskie Towarzystwo Fotograficzne zaprasza na warsztaty z cyjanotypii i fotospacery po stoczniowych terenach. Nie zabraknie także strefy rekreacji i sportu z TKKF Orkan, a pomiędzy drzewami Ula Niemirska i Andrzej Szpera zapraszają na „Wyspę Wolności” z muzyką i atrakcjami dla wszystkich, bez względu na wiek.

Twórcy zapraszają wszystkich mieszkańców do udziału w „Republice Wolności”. Start w sobotę (4 bm.) o godzinie 11. Wydarzenie potrwa do późnych godzin wieczornych.

Aby trafić do dawnej świetlicy, trzeba pokierować się na prawo od bramy głównej Stoczni Szczecińskiej „Wulkan” przy Placu Ofiar Grudnia 1970.

[1/9]
[2/9]
[3/9]
[4/9]
[5/9]
[6/9]
[7/9]
[8/9]
[9/9]