Shivan Fate od tej kadencji samorządu pełni funkcję starosty polickiego. Samorządowiec jest bardzo aktywny, a jego inicjatywy, jak np. uruchomienie tramwaju wodnego ze Szczecina do Świnoujścia, komentowane są jako świetne pomysły, znacząco wychodzące poza powiatowe ambicje. W Polsce mieszka od ponad dwóch dekad, z pochodzenia jest Kurdem, czego nigdy nie ukrywał. Zdarzają się sytuacje, że pochodzenie staje się źródłem ataków na starostę. Teraz ma miejsce kolejna – zdaniem wielu kuriozalna – sytuacja, która ma obniżyć zaufanie do polityka.

Kuriozalny artykuł „ujawnia” zarabizowane nazwisko polickiego starosty

Shivan Fate w Polsce przebywa od 1999 roku. Do naszego kraju trafił jako niespełna 20-letni mężczyzna. Z czasem zaangażował się w działalność polityczną i społeczną, a od 2024 roku jest starostą powiatu polickiego. Dodajmy, jako samorządowiec jest jednym z aktywniejszych polityków tego okręgu, angażuje się w tematy związane z m.in. turystyką oraz infrastrukturą, bo to przez powiat policki biegnie znaczna część Zachodniego Obejścia Szczecina.

Fate już wielokrotnie był atakowany za swoje pochodzenie. Pojawiały się nawet sugestie, że Kurd, nawet jeżeli ponad dwie dekady żyje w Polsce, nie powinien być starostą dużego ośrodka samorządowego.

Teraz portal Police Głos Miasta przygotował artykuł „ujawniający”, że w rzeczywistości nazwisko starosty to „Mohammad”, a nie „Fate”. Co więcej, w publikacji czytamy, że do urzędu wojewódzkiego miało wpłynąć zawiadomienie, że zatajenie nazwiska we wnioskach weryfikacyjnych i nadzorczych może spowodować nawet pociągnięcie do odpowiedzialności czy utratę mandatu. Czy starosta „poświadczył nieprawdę” ma sprawdzić wojewoda, choć jak informuje szczecińska Gazeta Wyborcza do urzędu nie trafiły żadne oficjalne pisma w tej sprawie, a jedynie anonimy.

Shivan Fate w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych odniósł się do zarzutów

„Urodziłem się w Syrii jako Kurd. Moje korzenie, moje nazwisko rodowe i historia mojej rodziny sięgają wielu pokoleń. To dziedzictwo, które zostało mi przekazane przez moich przodków i które zawsze było częścią tego, kim jestem” – napisał Shivan Fate. „Historia Kurdów w Syrii w XX wieku była trudna i pełna doświadczeń, które do dziś mają wpływ na życie wielu rodzin. Kurdowie przez dziesięciolecia mierzyli się z ograniczeniami dotyczącymi własnej kultury, języka i tożsamości. Szczególnie po dojściu do władzy partii Baas w 1963 roku państwo syryjskie prowadziło politykę arabizacji, której skutki dotknęły wiele pokoleń Kurdów. Polityka ta obejmowała różne obszary życia. Ograniczano możliwość publicznego używania języka kurdyjskiego, utrudniano pielęgnowanie kurdyjskiej kultury i tradycji, zmieniano nazwy miejscowości z kurdyjskich na arabskie, a administracja państwowa często wymagała dostosowania imion i nazw do arabskiego systemu. Dla wielu kurdyjskich rodzin oznaczało to, że ich nazwiska rodowe były zapisywane w dokumentach w formie arabskiej, przekształcane lub dostosowywane do ówczesnych wymogów administracyjnych. W wielu przypadkach powodowało to oddalenie od własnych korzeni i utratę części rodzinnej historii zapisanej w nazwisku”.

„Moja decyzja o powrocie do prawdziwego nazwiska rodowego, już jako obywatela Polski, była świadomym i osobistym wyborem. Nie była próbą ukrycia czegokolwiek, nie była działaniem przeciwko komukolwiek i nie miała na celu wprowadzenia nikogo w błąd. Był to powrót do nazwiska mojej rodziny, do historii moich przodków i do tego, co było prawdziwe od pokoleń. Polska jest krajem, który bardzo dobrze rozumie znaczenie pamięci i tożsamości” – tłumaczy Shivan Fate. „Różnica pomiędzy nazwiskiem znajdującym się w dokumentach archiwalnych, w tym w zasobach Instytutu Pamięci Narodowej, a moim obecnym nazwiskiem wynika z legalnie przeprowadzonej zmiany nazwiska i mojego powrotu do nazwiska rodowego. Nie wynika ona z chęci ukrycia jakichkolwiek informacji, zatajenia faktów ani wprowadzenia kogokolwiek w błąd. Z pełnym szacunkiem oczekuję na rozstrzygnięcie i ocenę sprawy przez Pana Wojewodę Zachodniopomorskiego, wierząc, że zostaną uwzględnione wszystkie okoliczności, w tym historia mojej rodziny, legalność zmiany nazwiska oraz fakt, że moje działania nie miały na celu ukrycia prawdy, lecz były wyrazem powrotu do własnej tożsamości rodzinnej” – napisał w obszernym stanowisku starosta powiatu polickiego.

Jak przekonuje, „nie ma nic do ukrycia” i będzie współpracować ze służbami wojewody w celu wyjaśnienia potencjalnych wątpliwości.

Pod oświadczeniem starosty ukazały się setki komentarzy wspierających polityka.

„Wyrazy szacunku i powodzenia. Szukanie sensacji w takich sprawach, trudnych sprawach życiowych jest oznaką małości i słabości. Niestety takich ataków ostatnio jest coraz więcej. Raz jeszcze powodzenia” – napisał burmistrz Polic Krystian Kowalewski.