11 tys. zł, a po 7 dniach nawet 22 tys. zł. Dlaczego mieszkańcy dostają skumulowane mandaty?
Sprawę nagłośnił w mediach jeden z liderów Konfederacji w Szczecinie Rafał Kubowicz, do którego zgłosiły się poszkodowane osoby.
Bohaterka materiału portalu wSzczecinie.pl nie wiedziała, że jest winna miastu pieniądze za nieopłacone parkowanie. Jak mówi, leczyła się onkologicznie, a kara pochodzi z jednego miejsca parkowania w mieście – sprzed jej domu. Wcześniej, gdy kończył się abonament, dostawała powiadomienia. Tym razem taka wiadomość miała do niej nie dotrzeć.
– Dwa lata temu, gdy zakończył mi się abonament, dostałam SMS i kupiłam na kolejny rok. Potem takiego SMS już nie otrzymałam. Walczyłam z chorobą nowotworową, nie myślałam o parkingu i abonamencie. Otrzymałam karę za 55 niepłaconych parkowań w strefie, wszystkie na jednej ulicy, czyli przed moim domem. Kara wynosiła 11 tysięcy złotych, a w przypadku nieopłacenia w ciągu 7 dni – 22 tysiące złotych – mówi pani Renata. – Żeby było jeszcze poważniej, wezwanie zostało wysłane na zły adres. NiOL litościwie postanowił odstąpić od pomnożenia kary i mam do zapłaty 11 tys. zł i dodatkowe 1200 zł za kolejne mandaty, które dostałam za czas między tym, jak się dowiedziałam a dniem wykupienia abonamentu. Nie miałam wiedzy, że muszę zapłacić taką kwotę. 11 tysięcy złotych to dla mnie ogromne pieniądze.
Z miastem wygrał za to aktywista Radosław Adamski, który również miał problemy z parkowaniem w SPP.
– Miejsce, w którym stałem, było nieoznaczone, a dostawałem mandaty jakby było w strefie. Uważam sytuację za oszustwo i poszedłem z miastem do sądu. To miała być kara na poziomie 35 tysięcy złotych. Po trzech latach bojów z miastem dostałem pismo, że organ wycofuje się z oczekiwań i umorzono wszystko. NiOL brnął w błędną narrację, a egzekucje administracyjne przez trzy lata próbowały wyciągnąć ode mnie pieniądze – mówi nasz rozmówca.
„Złośliwy plan”?
Rafał Kubowicz przyznaje, że sytuacja związana z SPP to dopiero początek, bo tak naprawdę nie wiemy, ile osób czeka jeszcze na swoje kary.
– Jeden ze studentów z Politechniki dostał skumulowane mandaty na kwotę 7 tysięcy złotych. Dzisiaj on już nie mieszka w mieście, a musi uiści zapłatę w ciągu 7 dni. Inny mieszkaniec to znowu skumulowana kara na poziomie 6 tysięcy złotych. To wygląda jak złośliwy, systemowy plan NiOL, by zdobyć pieniądze od mieszkańców – komentuje lider Konfederacji.
Kubowicz przyznaje, że po materiale portalu wSzczecinie.pl zgłaszają się do niego kolejne osoby, które dostały wezwania do zapłaty mandatów – czasem za kilka z ostatnich miesięcy, a czasem są to skumulowane kary sprzed lat. Pojawiają się także pytania: co jeżeli dostajemy karę za parkowanie sprzed lat, a chcemy się od niej odwołać? Czy to jest możliwe? Czy działanie miejskich spółek nie ogranicza takiej możliwości?
Nie otrzymaliśmy jeszcze odpowiedzi z Urzędu Miasta ani spółki NiOL. Temat konsultujemy także z prawnikami.
Komentarze