Palmy małe i duże, koszyki wiklinowe, świąteczne przysmaki, miody z rodzinnych pasiek i kilogramy wędlin – w piątkowe południe rozpoczął się Szczeciński Jarmark Wielkanocny w alei kwiatowej. Wystawcy będą czekać na mieszkańców przez cały weekend.

Zaledwie godzinę od otwarcia na alei kwiatowej obecni byli już mieszkańcy szukający idealnych dekoracji oraz świątecznych przysmaków. W drewnianych domkach stacjonują nie tylko lokalni przedsiębiorcy i rzemieślnicy. Spod czeskiej granicy do stolicy Pomorza Zachodniego przyjechał pan Jakub.

– Przez całą Polskę musieliśmy przyjechać, aby tu trafić – śmieje się. – Mamy palmy małe i duże. Ceny zaczynają się już od 3 złotych. Oprócz tego mamy zające z siana, koszyki wiklinowe, serwety, palmy żywe, ozdoby do koszyczków. Wszystko ręcznie robione – opowiada.

Nie brakuje także świątecznych przysmaków, tradycyjnych wędlin, serów, pieczywa i miodów. – Przyszedłem na samo otwarcie, bo później ma padać. Bardzo lubię te nasze jarmarki, jest nie tylko ładnie, ale i smaczne jedzenie można kupić. Przyszedłem oczywiście po to, co najlepsze, czyli wędliny i miody. Wraz z żoną zaczynamy przygotowania do świąt – opowiada z uśmiechem pan Zygmunt.

Do Szczecina przyjechała także najbardziej nagradzana miodosytnia na świecie!

– Przyjechaliśmy z miejscowości Cychry, pod Kostrzynem nad Odrą, gdzie prowadzimy pasiekę „Dziki miód”. Mamy miody naturalne, ale najbardziej dumni jesteśmy z naszych miodów pitnych. Jesteśmy liderem jeśli chodzi o klasyfikację medalową miodów trójniaków półsłodkich. Naszą wizytówką jest porzeczkowiec – zachwala pan Rafał.

W ramach atrakcji miejska spółka Żegluga Szczecińska Turystyka Wydarzenia przygotowała warsztaty dla dzieci, gry i zabawy podwórkowe, a także zajęcia z ozdabiania pisanek oraz prelekcje z niemarnowania jedzenia. Wszystkie warsztaty mają charakter otwarty – nie obowiązują wcześniejsze zapisy, a udział w nich jest bezpłatny.

Wystawcy Szczecińskiego Jarmarku Wielkanocnego zapraszają mieszkańców na aleję kwiatową w piątek do godz. 21, sobotę (godz. 10-21) i niedzielę (godz. 10-20).

[1/30]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Nawrocka
[2/30]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Nawrocka
[3/30]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Nawrocka
[4/30]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Nawrocka
[5/30]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Nawrocka
[6/30]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Nawrocka
[7/30]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Nawrocka
[8/30]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Nawrocka
[9/30]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Nawrocka
[10/30]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Nawrocka
[11/30]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Nawrocka
[12/30]
[13/30]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Nawrocka
[14/30]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Nawrocka
[15/30]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Nawrocka
[16/30]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Nawrocka
[17/30]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Nawrocka
[18/30]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Nawrocka
[19/30]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Nawrocka
[20/30]
[21/30]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Nawrocka
[22/30]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Nawrocka
[23/30]
[24/30]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Nawrocka
[25/30]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Nawrocka
[26/30]
[27/30]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Nawrocka
[28/30]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Nawrocka
[29/30]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Nawrocka
[30/30]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Nawrocka