Interwencja miała miejsce w samym centrum Szczecina, w okolicach Galerii Kaskada.
– Podczas patrolowania strażnicy zauważyli biegnącą kobietę, która krzyczała „złodziej, złodziej” i uciekającego przed nią mężczyznę. Miał w ręce pakunek, który wyrzucił na widok strażników. Miejscy stróże prawa zagrodzili mu drogę ucieczki radiowozem, który spowolnił jego bieg, ale jednak ominął przeszkodę i uciekał dalej – opowiada Joanna Wojtach.
Strażnicy okazali się szybsi i po krótkim biegu udało im się złapać mężczyznę. Jak się okazało, chwilę wcześniej ukradł luksusowe perfumy w jednej z drogerii.
– Zatrzymany okazał się wyjątkowo agresywny. W trakcie interwencji kierował wobec strażników wyzwiska i stawiał czynny opór. Konieczne było zastosowanie środków przymusu bezpośredniego w formie kajdanek założonych z tyłu. Mężczyzna został ustawiony pod ścianą budynku, bo pomimo założonych kajdanek był bardzo pobudzony, zachowywał się wręcz irracjonalnie. Krzyczał, szarpał się, ubliżał przechodniom, próbował nawet rozerwać kajdanki – informuje rzecznik prasowa Straży Miejskiej w Szczecinie.
Strażnicy musieli dodatkowo unieruchomić mężczyznę, kładąc go na ziemi twarzą do dołu. Sytuacja stała się jeszcze bardziej napięta, gdy na miejscu pojawili się jego koledzy, którzy również zachowywali się agresywnie i próbowali utrudniać interwencję.
– Napięcie rosło, emocje eskalowały, patrol Policji nie nadjeżdżał. Na miejsce skierowano drugi patrol Straży Miejskiej z pojazdem wyposażonym w tak zwaną klatkę. Dzięki szybkiej reakcji i współpracy obu patroli udało się opanować sytuację, zabezpieczyć miejsce zdarzenia i bezpiecznie doprowadzić ujętego mężczyznę do radiowozu – informuje Joanna Wojtacg.
Złodziej został przewieziony do Komisariatu Policji Śródmieście.
Komentarze