Jego wpis został nazwany „kuriozalnym”, ale jak argumentuje – nie powiedział nic, co by wykraczało poza ramy dobrych relacji między Szczecinem a Gdańskiem. – Czujemy się odpowiedzialni za „Dar Młodzieży”, ponieważ zawsze wspieraliśmy jego działania – mówi prezydent Szczecina Piotr Krzystek.

Temat „Daru Młodzieży” powrócił podczas pierwszej rozmowy nowego programu wSzczecinie.pl pt. „Kulturalny Szczecin”. Przypomnijmy – władze Uniwersytetu Morskiego w Gdyni określiły „kuriozalnym” wpis prezydenta o rozpoczęciu rozmów ze środowiskiem morskim w sprawie zacumowania „Daru Młodzieży” w Szczecinie, gdy ten zostanie wycofany ze służby.

„Oczywiście, wspieram ten pomysł”

– Nie powiedziałem nic, co by wykraczało poza ramy dobrych relacji pomiędzy naszymi miastami. Powiedziałem tylko, że gdyby „Dar Młodzieży” odchodził ze służby, to jest mile widziany w Szczecinie – tłumaczył gość Andrzeja Kochańskiego.

Jak wyjaśnia, szczecińskie środowisko morskie jest bardzo zaangażowane w losy „Daru Młodzieży”, a pomysł jego zacumowania w Szczecinie pojawił się wraz z ogłoszeniem informacji o budowie nowej jednostki dla Uniwersytetu Morskiego w Gdyni.

– Środowisko żeglarskie natychmiast podjęło działania, aby zaprosić „Dar Młodzieży” do Szczecina. Oczywiście, wspieram ten pomysł. Dlatego, że świetnie wpisałby się w nasze nabrzeża. Gdyby „Dar Młodzieży” zacumował na stałe przy Morskim Centrum Nauki, to pięknie urozmaiciłby tę przestrzeń. Byłby atrakcją do zwiedzania i organizowania różnych eventów. Mamy na to miejsce – mówi Piotr Krzystek.

„Związków ze Szczecinem jest bardzo, bardzo dużo”

Podkreśla przy tym, że Szczecin nie chce nikomu nic zabierać.

– To Honorowy Ambasador Szczecina. Miasto ufundowało mu także żagle, a studenci naszych uczelni pływali na jego pokładzie. Czujemy się odpowiedzialni za „Dar Młodzieży”, ponieważ zawsze wspieramy jego działania i zawsze staramy się zabezpieczyć wszystkie jego potrzeby. Stąd szybki remont w Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia. Związków ze Szczecinem jest bardzo, bardzo dużo, ale oczywiście to własność Uniwersytetu Morskiego w Gdyni – zaznacza.

Jednocześnie przypomina, że żaglowiec został zbudowany ze składek od wszystkich mieszkańców z całej Polski.

– Jest trochę dobrem narodowym. A jak słusznie niektórzy uważają, nie wiadomo, czy tak powinno być, aby trzy żaglowce stały obok siebie. Teraz jest „Dar Pomorza”, będzie nowy żaglowiec i „Dar Młodzieży”.

Nowy statek dla Uniwersytetu Morskiego w Gdyni ma zostać zbudowany w ramach wieloletniego programu pt. „Budowa statków dla uczelni morskich w latach 2025–2029” (w ramach tego samego programu Politechnika Morska w Szczecinie wybuduje statek naukowo–badawczy – red.). W pierwszym przetargu na budowę żaglowca nie wpłynęły jednak żadne oferty. W poniedziałek (24 bm.) uczelnia ponownie ogłosiła przetarg na następcę „Daru Młodzieży”.

A co z promem Gryfia?

– Z przyjemnością gościmy każdy żaglowiec. Szczecin ma program „Friendly Port” ze specjalnymi warunkami cumowania. Żaglowce ponoszą niewielkie koszty związane z pobieraniem energii czy wody, a jednostki mające Szczecin na swojej burcie, nie ponoszą żadnych opłat portowych – przypomina Piotr Krzystek.

Wraz z dyskusją o zacumowaniu „Daru Młodzieży” w Szczecinie, wśród mieszkańców pojawiły się pytania o prom „Gryfia” – jeden z najstarszych pływających statków w Polsce. Wybudowany w 1887 roku, dwa lata temu doczekał się wpisu do rejestru zabytków i oficjalnie stał się zabytkiem. Od lat jest własnością Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia, a środowisko morskie zabiega o jego remont i wyeksponowanie przy Nabrzeżu Starówka.

– Trudno porównać te dwa obiekty. Prom to jednostka ciekawa historycznie, ale na pewno nie niesie takiego ładunku emocjonalnego jak piękny żaglowiec, którym jest „Dar Młodzieży” – komentuje prezydent Szczecina.