„Daria” i „Konrad” zostaną w końcu odholowane. „Koszty tej operacji poniesie armator. Według szacunków będzie to około 30 tysięcy złotych za obie jednostki” – informuje radny miejski Stanisław Kaup.

Wychodzi na to, że zbliżamy się do zakończenia sprawy związanej z wrakami, które od lat szpecą Bulwar Piastowski. 

„Mamy konkretną decyzję administracyjną. Wojewoda zachodniopomorski, na wniosek Urzędu Żeglugi Śródlądowej, wydał postanowienie o wykonaniu zastępczym wobec obu jednostek” – informuje przewodniczący miejskiej komisji ds. gospodarki morskiej, rozwoju i promocji Stanisław Kaup.

To oznacza, że statki zostaną odholowane tam, gdzie znajdują się inne jednostki wycofane z eksploatacji. Chodzi o Kanał Leśny niedaleko kąpieliska Dziewoklicz. Teren należy do Wód Polskich.

Koszty odholowania „Darii” i „Konrada” poniesie ich właściciel. Według szacunków mowa o około 30 tysiącach złotych za obie jednostki.

„Armator ma 14 dni od otrzymania zawiadomienia na wpłatę zaliczki. Jeśli tego nie zrobi, pieniądze będą dochodzone w trybie egzekucji administracyjnej” – dodaje Stanisław Kaup. „Urząd Żeglugi Śródlądowej zwrócił się już do dwóch firm, które mogą odholować jednostki. Oferty mają zostać złożone do 22 maja”.

Z armatorem nie ma żadnego kontaktu. Jednostki należą do członka Związku Polskich Armatorów Śródlądowych. Mężczyzna od lat zalega z opłatami za bezprawne cumowanie statków, nie odpowiada na pisma ani wezwania.

Jedynym punktem zaczepienia, dzięki któremu sprawa idzie pomału do przodu, jest fakt, że od 2003 roku jeden ze statków nie ma ważnych dokumentów. To oznacza, że nie może cumować przy Bulwarze Piastowskim, bowiem to droga o znaczeniu międzynarodowym. Dodajmy, że w ubiegłym roku na „Darii” wybuchł pożar.