„Wielu widzów może być zaskoczonych, że to nie są sceny wymyślone przez nas, tylko dzieją się naprawdę”
„Choinka u Iwanowów. Horror w domku dla lalek” to spektakl, którego punktem wyjściowym jest dramat Aleksandra Wwiedienskiego, radzieckiego pisarza awangardzisty. Osnuty jest wokół historii młodej dziewczynki zabitej przez jej nianię.
– Dramat opowiada o absurdzie sowieckiego społeczeństwa, mentalności systemu. Kiedy go przeczytaliśmy, to stwierdziliśmy, że niewiele się od tamtego czasu zmieniło – mówi reżyser Jędrzej Piaskowski.
– Ten system trwa niezależnie od tego, czy mamy Związek Radziecki, carską Rosję, Putina czy Stalina. I to, co my dodaliśmy do tej adaptacji, to przyjrzenie się współczesnej Rosji, która jest coraz bardziej absurdalnym krajem. Wydało nam się ciekawym gestem dopisanie rzeczy, które są wzięte ze współczesnych realiów. Myślę, że wielu widzów może być zaskoczonych, że to nie są sceny wymyślone przez nas, tylko dzieją się naprawdę – przyznaje Hubert Sulima, dramaturg.
Co łączy, a co dzieli?
Choć akcja spektaklu rozgrywa się współcześnie, w Muchosrańsku – prowincjonalnym mieście na zachodnich rubieżach Imperium Rosyjskiego, to twórcy poszukują także punktów wspólnych między mentalnością rosyjską i polską.
– Polska kultura niesie spadek kultury sowieckiej – zauważa reżyser. – Widać to podczas wyborów, w stosunku do władz, w tolerancji nieprawidłowości na poziomie systemu. To nas bardzo łączy.
– Dziś mamy udowodnione, że jest wiele rosyjskich wpływów, rosyjskie służby już działają na terytorium Polski i na całym świecie. Widzimy, że Rosja próbuje położyć na nas łapę i mam wrażenie, że spektakl jest taką szczepionką, żeby pokazać, czym naprawdę jest Rosja i do czego doprowadza zbliżanie się do jej światopoglądów – dodaje dramaturg.
Na scenie będzie można zobaczyć m.in. Martę Uszko, która w spektaklu wciela się w kilka postaci, chociażby mentorki nauczającej kobiety, jak można się szybko wzbogacić.
– I to się dzieje naprawdę, że w Rosji kobiety wychodzą za mąż za mężczyzn, którzy jadą na front, a kiedy tam giną, one dostają jego pieniądze. To jest biznes – mówi Uszko. – Zanim jeszcze weszliśmy na scenę, to zapoznawaliśmy się z tematem i miałam taką smutną konstatację o tym, że w nas jest sporo z tej mentalności. Myślę, że ten spektakl jest o tym, jak system łamie człowieka, jak podstępnie działa. Spektakl daje do myślenia, skłania do refleksji, ale też bawi, pokazuje różne absurdy.
– Zainteresowanie Rosją w dzisiejszych czasach jest żywe, więc jeżeli ktoś ma rozpoznany dobrze temat, to ten spektakl będzie potwierdzeniem tego, co wie. A ludziom, którzy odsuwali od siebie te wiadomości, być może spektakl coś odsłoni – mówi reżyser.
Premiera już w najbliższą sobotę o godz. 19:00. Spektakl do obejrzenia przedpremierowo w czwartek i piątek, a później także w niedzielę. Po piątkowym pokazie spotkanie z twórcami.
Spektakl dla widzów pełnoletnich.
Komentarze