To z jego inicjatywy w Szczecinie i okolicy porządkowane są stare cmentarze, a w wielu miejscach naprawiane dawne, niemieckie pomniki, które zniszczył upływ czasu lub człowiek.
Pomnik wrócił między dęby
W 2021 roku kierowana przez dr. Łuczaka grupa pasjonatów odkopała przy ul. Włościańskiej na Pomorzanach zasypany głaz pomnikowy z napisem po niemiecku: „Na pamiątkę trzech cesarzy Wilhelma I, Fryderyka III i Wilhelma II Towarzystwo Kombatantów z Pomorzan zasadziło te trzy dęby z okazji dziesiątej rocznicy swojego powstania / 22 marca 1889 roku”.
Wspomniane dęby rosną po dzień dzisiejszy. Zachował się też oryginalny cokół, na którym ponownie ustawiono podniesiony głaz. Zgodę na prace wydał Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego, który zarządza pasem przy ulicy.
Zaczęło się od oburzenia radnych Prawa i Sprawiedliwości
Pięć lat temu wydarzenie nie odbiło się szerokim echem. Zupełnie inaczej jest dzisiaj. Zaczęło się od tego, że ktoś przewrócił głaz z inskrypcją. Pomorskie Towarzystwo Historyczne naprawiło szkody, a efektem prac pochwaliło się w mediach społecznościowych.
Wówczas protest zaczęli radni Prawa i Sprawiedliwości, którzy domagają się usunięcia pomnika. Teraz dołączył do nich poseł Matecki. Argumenty mają te same.
„Nie sprzeciwiam się badaniu historii Szczecina. Nie sprzeciwiam się zabezpieczaniu przedmiotów historycznych. Natomiast czym innym jest zabezpieczenie takiego obiektu i przekazanie go do muzeum, archiwum albo pod opiekę konserwatora zabytków, a czym innym samowolne przywracanie w przestrzeni publicznej polskiego miasta prusko-niemieckiego upamiętnienia cesarzy, którzy symbolizują państwo prowadzące konsekwentną politykę germanizacji i walki z polskością” – podkreśla poseł Matecki, wyliczając ile złego Polsce wyrządzili Wilhelm I i Wilhelm II.
„Co będzie następne? Zasłonięcie szczytów Bramy Portowej z upamiętnieniem cesarza Wilhelma?”
W nocy parlamentarzysta Prawa i Sprawiedliwości szczelnie owinął pomnik folią, aby inskrypcja nie była widoczna.
- Co będzie następne? – pyta dr Łuczak. - Zasłonięcie szczytów Bramy Portowej z upamiętnieniem cesarza Wilhelma? Zburzenie pałaców, w których urodziły się caryca Katarzyna II i Zofia Dorota Wirtenberska – dla niewtajemniczonych późniejsza caryca Rosji, Maria Fiodorówna Romanow? Wyburzenie wieży Bismarcka czy Quistorpa? Wywrócenie niemieckich pomników na cmentarzach? To już niewielki krok do palenia książek… Apeluję o opamiętanie. W obecnych czasach dzieją się ważne rzeczy w Europie, a krucjata tak poważnych osobistości przeciwko pomnikowi z 1889 roku z niemiecką inskrypcją jest co najmniej interesująca. No cóż, ciepło jest…
Poseł Matecki nie przyjmuje tłumaczeń inicjatorów naprawy pomnika, że nie jest to forma upamiętnienia cesarzy, a inskrypcja informuje jedynie o wydarzeniu sprzed lat: 10. rocznicy działalności towarzystwa kombatantów z Pomorzan.
Czy na ponowne ustawienie pomnika powinni najpierw zgodzić się radni?
Parlamentarzysta (podobnie jak radni PiS) domaga się usunięcia pomnika. Twierdzi zresztą, że w ogóle nie miał prawa tam stanąć. Uważa, że ponowne ustawienie głazu powinno zostać potraktowane jak wzniesienie nowego pomnika.
„Dzisiejszy Szczecin jest polskim miastem, działającym w polskim porządku prawnym. Każde ustawienie pomnika, tablicy pamiątkowej, akcentu rzeźbiarskiego albo obiektu komemoratywnego powinno odbywać się zgodnie z obowiązującymi przepisami i procedurami. Nie wystarczy powiedzieć: to kiedyś tutaj stało. Dzisiaj trzeba mieć zgodę właściwych organów, uchwałę Rady Miasta, opinię rady osiedla, zgodę zarządcy terenu, a w razie potrzeby także dokumenty budowlane i konserwatorskie” - przekonuje, przypominając, że nie ma ciągłości prawnej, między niemieckim Stettinem a polskim Szczecinem.
- W kwestii tego pomnika to żaden argument. Istotne jest tylko to, że zgodnie z polskim prawem rada miasta wydaje opinie na pomniki stawiane w nowej lokalizacji, a tu lokalizacja nie zmieniła się. Ten pomnik ustawiono tu w 1889 roku i znajduje się tu nieprzerwanie od 137 lat. Nie jest to nowy pomnik. Wystarczy więc zgoda właściciela terenu. Przypominam, że głaz był ustawiony w 2021 roku, jego sytuacja prawna od tego czasu nie zmieniła się – odpowiada Marek Łuczak.
Co dalej z pomnikiem?
Poseł Matecki wezwał do zajęcia stanowiska w tej sprawie prezydenta Szczecina, radę miasta, radę osiedla, ZDiTM, nadzór budowlany, służby konserwatorskie oraz Instytut Pamięci Narodowej.
Doktor Łuczak nie ma zamiaru zrywać folii z pomnika. - Jestem zajętym człowiekiem, naprawdę mam ciekawsze rzeczy do roboty niż nocne zabawy w podchody. Taśma sama opadnie, gdy przyjdzie opamiętanie – mówi.
Komentarze