By trafić z klasyką do nowych odbiorców. „To oferta inne niż wszystkie”
„Miastotwórcy” to najnowszy projekt Baltic Neopolis Orchestra skierowany do studentów szczecińskich uczelni. Jak zapowiadają artyści, to nie tylko spotkania z muzyką, ale i przestrzeń dla tych, którzy chcą realnie współtworzyć kierunek kultury w mieście.
– To chyba jedyny taki projekt w Szczecinie. Jest naszą wielką dumą, ponieważ jeszcze się nie rozpoczął, a już zaufało mu Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego – mówi Katarzyna Lament z biura koncertowego BNO. – To oferta kulturalna dla studentów inna niż wszystkie. Chcemy budować nową publiczność, by w Bałtyckim Porcie Kultury gościli też młodzi ludzie.
Nie będzie to typowy wieczór tylko z muzyką klasyczną, a okazja do wspólnej integracji. Co czeka na studentów, którzy wybiorą się na wydarzenie?
– Będziemy grać w butelkę, czółko, w karty, kalambury – wylicza Lament. – Potem zaprosimy na wyjątkowy koncert z udziałem uczestników Akademii BNO. Studenci zobaczą więc ludzi wspaniale grających w swoim wieku. Będzie też loteria z atrakcyjnymi nagrodami od partnerów – dodaje.
– Cały projekt „Miastotwórcy” nawiązuje do Akademii BNO kierowanej właśnie do młodych ludzi – studentów ostatnich lat studiów i absolwentów, którzy wciąż szukają swojej drogi – tłumaczy Emila Goch Salvador, dyrektor BNO. – To jest ten moment, kiedy młodzi potrzebują dużo wsparcia, bo początek bycia zawodowym muzykiem dla wielu jest bardzo trudny.
– Akademia BNO to niesamowita przygoda ze świetnymi mentorami, dzięki którym możemy się jeszcze bardziej rozwinąć niż na studiach – przyznaje Kamila Łuczka, tegoroczna stażystka. – Akademia daje duże możliwości nie tylko grania solowego, ale i kameralnego oraz orkiestrowego. Jest naprawdę świetna atmosfera, Emilia z Emanuelem czuwają nad nami jak rodzice, tak że polecam i zachęcam do zgłoszeń.
Pierwsze spotkanie w ramach „Miastotwórców” pt. „Speed meeting & koncert” już w środę, 18 marca, o godz. 18:00 w Bałtyckim Porcie Kultury na Łasztowni, zaraz obok Starej Rzeźni. W repertuarze koncertu m.in. utwory Mozarta i Szostakowicza. Wstęp jest wolny, ale obowiązuje rejestracja – formularz w linku: https://forms.gle/EsJcEZ5taCCyjKE19. Legitymacja studencka obowiązkowa.
Wiosenne przebudzenie i zagraniczny występ
BNO zaprasza również do wspólnego świętowania nadejścia kalendarzowej wiosny. Będzie to wieczór pełen świeżej energii i emocji. W roli solisty wystąpi Łukasz Dyczko – utalentowany saksofonista, laureat Eurowizji dla Młodych Muzyków.
– Rzadko występujemy z saksofonistami, a Łukasz zgłosił się do nas jakiś czas temu z prośbą, by zagrać z nim prawykonanie utworu, który pisał dla niego Wojciech Chałupka – przyznaje Goch Salvador. – Choć wśród polskich kompozytorów jest wielu, z którymi współpracujemy, to Chałupka jest dla nas nowym odkryciem. Czekamy ze zniecierpliwieniem na pierwszą próbę.
Orkiestrę poprowadzi islandzki dyrygent Guðni Franzson – to efekt współpracy, która nawiązała się po zeszłorocznej trasie koncertowej BNO na Islandii.
– To nie tylko dyrygent i szef orkiestry, ale i kompozytor i klarnecista. To osoba, która naprawdę w europejskim życiu muzycznym ma wiele macek, mówiąc kolokwialnie – zaznacza Lament.
W repertuarze wieczoru prawykonanie „Triptychos” Wojciecha Chałupki, „Concerto Grosso” Vittorio Gianniniego i „Suite for Strings” op. 1 Carla Nielsena.
Koncert w sobotę, 21 marca, o godz. 19:00, wstęp wolny.
W najbliższym czasie, a dokładnie 15 kwietnia, BNO wystąpi także w Filharmonii Berlińskiej.
– Zagramy tam wyłącznie polską muzykę, którą sami zaproponowaliśmy, tak że z tego powodu mamy duży powód do dumy, bo jedziemy tam reprezentować to, kim jesteśmy i to, co było dla nas napisane – podkreśla Goch Salvador.
Na dobrej fali. BNO z dotacją infrastrukturalną
Nadchodzące miesiące będą również intensywnym okresem doposażania orkiestry, bo po raz pierwszy zespołowi przyznano dofinansowanie w kwocie 300 tys. złotych.
– Biorąc pod uwagę, że po 18 latach orkiestra ma swoje miejsce, w końcu będzie mogła zainwestować w pulpity, panele akustyczne, mikrofony, oświetlenie, podesty. Wszystko to, o co wiecznie musieliśmy prosić – tłumaczy Lament. – To, co orkiestra proponuje artystycznie, wreszcie zostanie też odpowiednio ubrane.
Komentarze