Kochają wino i historię. „Zakochaliśmy się w tym miejscu”
Ze szczecińskiej winnicy, malowniczo położonej wśród zieleni, można nie tylko podziwiać rozległe widoki na okolicę, odwiedzający odkrywają tutaj również historię samego miejsca, regionu oraz tradycji winiarskich Pomorza Zachodniego.
– Pomysł z winnicą narodził się kilka lat temu. I gdy w naszym życiu pojawił się ten dom, na tej skarpie, to stało się jasne, że znaleźliśmy miejsce, gdzie można posadzić winogrona, które będą się fajnie tutaj rozwijały – mówi Aleksandra Ronewicz. – Pierwszą parcelę obsadziliśmy w 2023 roku. Jesteśmy w miejscu, w którym postanowiliśmy stworzyć nową atrakcję na północy Szczecina. Chcemy przyciągać turystów do miejsca, w którym historia sama się opowiada na każdym kroku. To opowieść o regionie, naszym lokalnym winiarstwie, a także o budynku naszej winiarni.
Od początku działalności właściciele stawiają na wysoką jakość oraz lokalny charakter swoich produktów. Każda decyzja – od doboru odmian winorośli po organizowane wydarzenia – ma nawiązywać do historii regionu i podkreślać jego wyjątkowość.
– Prowadzenie winnicy to ciężka praca, która wymaga ogromu cierpliwości. Od momentu posadzenia pierwszej sadzonki do jej zbioru mijają nawet cztery lata. Zaczynaliśmy działać na 1000 m², a dzisiaj mamy już ponad hektar. Kochamy lokalność i historię, więc zadbaliśmy o to, aby mieć odmiany z terenu Pomorza Zachodniego, a także takie, które były na naszych ziemiach uprawiane przed wiekami – dodaje Aleksandra Ronewicz.
Niebawem pierwsze wino z malowniczego wzgórza
Winnica Julo działa od 2023 roku i jest prowadzona przez małżeństwo, które połączyło pasję do winiarstwa z zamiłowaniem do historii Szczecina. To miejsce tworzone z myślą nie tylko o produkcji wina, ale również o edukacji i budowaniu lokalnej tożsamości. Właściciele są znani z otwartości, ogromnej wiedzy oraz organizacji wydarzeń, które przyciągają zarówno mieszkańców, jak i turystów.
– Zdecydowaliśmy się na organizację wydarzeń „Kieliszek pełen historii”, podczas których możemy dzielić się naszymi produktami i pracą. Jednak te spotkania to coś więcej. Organizujemy prelekcje, wystawy i właśnie degustację. Przybliżamy turystom, jak i mieszkańcom, dziedzictwo winiarskie. Myślę, że jesteśmy też swego rodzaju wizytówką północnej dzielnicy Szczecina – mówi Aleksandra Ronewicz.
Kto może otrzymać certyfikat?
– Profile działalności zmieniają się z roku na rok. Odkąd certyfikat działa, mieliśmy już ponad 400 zgłoszeń. Liczymy na to, że każdego roku będzie ich coraz więcej. Stawiamy także na różnorodność, która jest zaletą i siłą marki „Zrobione w Szczecinie” – mówi Piotr Zieliński z Agencji Rozwoju Metropolii Szczecińskiej.
– „Zrobione w Szczecinie” łączy różne obszary życia miasta. To tak naprawdę wszystkiego po trochu. Coś dla duszy, coś dla ciała – mówi Michał Przepiera, zastępca prezydenta Szczecina.
O przyznanie certyfikatu „Zrobione w Szczecinie” dla produktów lub usług mogą występować przedsiębiorcy, instytucje i inne podmioty z siedzibą w miejscowościach należących do Szczecińskiego Obszaru Metropolitalnego, których produkty lub usługi znajdują się na szczecińskim rynku przez co najmniej 12 miesięcy przed zgłoszeniem.
Wnioski o przyznanie tytułu można składać w formie elektronicznej, przesyłając skan podpisanego dokumentu na adres mailowy sekretariat@arms-szczecin.eu. Wnioski można składać również w formie papierowej – od poniedziałku do piątku od 8:00 do 16:00 w Agencji Rozwoju Metropolii Szczecińskiej przy ul. Niemierzyńskiej 17A w Szczecinie.
Nabór trwa do końca wakacji.
Materiał zrealizowany przy współpracy z ARMS.
Komentarze