Prawobrzeżne Osiedle Wielgowo–Sławociesze–Zdunowo zamieszkuje niecałe 4 tysiące mieszkańców. Na jego terenie od kilku lat znajdują się parki przemysłowe Dunikowo i Trzebusz. Jak jednak krytykują mieszkańcy, teraz miasto posunęło się o kolejny krok.
„Strefa przemysłowa obejmie 25 procent powierzchni osiedla”
– Plan Ogólny bardzo agresywnie wchodzi w nasze osiedle. W jednej części miasto wprowadziło niewielką strefę buforową o szerokości 40-50 metrów, ale w miejscu bez większego znaczenia. Patologiczną sytuację mamy tam, gdzie mogą powstać magazyny lub budynki przemysłowe. Mieszkańcy będą bezpośrednio graniczyć ze strefą przemysłową – przedstawia Krzysztof Aloksa.
Nowe tereny pod zabudowę przemysłową zostały wyznaczone m.in. na tzw. łąkach wielgowskich.
– Wielgowo, Sławociesze i Zdunowo to osiedla, które od zawsze mają charakter miejsko-wiejski. Wprowadzenie strefy, która obejmie praktycznie 25 procent powierzchni osiedla spowoduje, że bezpowrotnie stracimy ten charakter – podkreśla Krzysztof Aloksa.
„Mieszkańcy już teraz widzą z okien przemysłowe magazyny”
Jednocześnie mieszkańcy osiedla podkreślają, że nie są przeciwni rozwojowi miasta.
– Miasto od kilku lat tworzy tereny inwestycyjne i my to rozumiemy. Przecież bezpośrednio graniczymy ze strefami Dunikowo i Trzebusz. Mieszkańcy już teraz widzą z okien przemysłowe magazyny, a wieczorem wpada im „piękne” światło z magazynowych neonów. Te wszystkie powierzchnie to duży kompromis z naszej strony i wcześniej nie protestowaliśmy. Na tym jednak nasza akceptacja się kończy – mówi Jolanta Nesterowicz.
Podczas konsultacji w sprawie Planu Ogólnego zebrali 2 tysiące podpisów pod petycją w sprawie zmiany zapisów.
– Miasto wykonało pozorne ruchy, które miały nam zamknąć buzie, ale to nas nie zadowala. Mamy świadomość, że Szczecin musi się rozwijać i potrzebuje terenów inwestycyjnych. Ale nie zgadzamy się na to, aby miasto podejmowało decyzje, nie uwzględniając bardzo licznego głosu mieszkańców – podkreśla Krzysztof Aloksa.
Złożyli list do premiera i szykują się do inicjatywy uchwałodawczej
Jak dodaje, to nie pierwszy raz, gdy mieszkańcy protestują w sprawie rozszerzenia strefy przemysłowej na osiedlu. W 2023 złożyli uwagi do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Teraz mieszkańcy złożyli skargę do wojewody zachodniopomorskiego w sprawie zapisów Planu Ogólnego, ale została odrzucona. Pomimo tego nie poddają się. Złożyli list otwarty do premiera Donalda Tuska, a w planach mają jeszcze złożenie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i podjęcie inicjatywy uchwałodawczej.
– List do premiera został już wysłany. Mamy już zawiązany komitet i potrzebujemy 300 podpisów, aby rozpocząć inicjatywę uchwałodawczą. Dla Wielgowa to tyle, co nic. Już nie raz to udowodniliśmy – podkreśla Krzysztof Aloksa. – Miasto zapewnia nas, że ta strefa nie będzie miała wpływu na osiedle, a od radnych usłyszeliśmy, że nikt nie jeździ przez Wielgowo. Mamy filmy, na których widać jak dostawy do jednego z magazynów mają miejsce wąską ulicą Bałtycką z wąskimi chodnikami.
To tereny zasiedlone przez derkacza, który wymaga ochrony czynnej
Mieszkańcy oczekują od miasta przede wszystkim utworzenia szerokich stref buforowych, ograniczenia wysokości nowej zabudowy, zwiększenia stref czynnie biologicznych.
– Wyszliśmy z założenia, że nic się nie dzieje na tych łąkach. Weszliśmy tam, spędziliśmy kilkadziesiąt godzin i wtedy okazało się, jak bardzo byliśmy w błędzie. Mamy tam 62 gatunki ptaków. Niespodzianką było dla nas odkrycie bezprecedensowego zagęszczenia derkacza, który został wpisany zarówno do Załącznika I unijnej Dyrektywy Ptasiej, jak i do Czerwonej listy ptaków Polski. Wymaga szczególnej ochrony – mówi Dominika Kowalczyk-Sadanowicz, współautorka analizy ornitologicznej. – Standardowa liczba derkacza na metr kwadratowy to około 6 samców. U nas mamy od 17 do 19 sztuk. To bardzo dużo.
Mieszkańcy złożyli wniosek do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o objęcie ochroną terenu, na którym występuje chroniony ptak. – Cały czas czekamy na odpowiedź – dodaje Dominika Kowalczyk-Sadanowicz.
„Mieszkańcy coraz częściej mówią o tym, aby odłączyć się od Szczecina”
Frustracja i złość mieszkańców doprowadza ich do myśli o odłączeniu się od Szczecina i stworzeniu samodzielnej gminy.
– Mieszkańcy coraz częściej mówią o tym, aby odłączyć się od Szczecina. Miasto nie zauważa potrzeb Wielgowa od niepamiętnych czasów. Zawsze otrzymujemy niewielkie kwoty z budżetu, a teraz głos mieszkańców został kompletnie zignorowany. Czujemy się niewysłuchani, stąd coraz więcej głosów o utworzeniu samodzielnej gminy – mówi radny osiedla Krzysztof Rosiak.
Jak podkreśla, to na razie tylko pomysł, ale w planach mieszkańców jest „rzetelne sprawdzenie tematu”. – W ostatnich latach mieliśmy 2 przypadki utworzenia samodzielnych gmin. To nie jest niemożliwe do zrealizowania – dodaje.
Komentarze