Poświęcili wolny czas, aby wyczyścić ławki z Placu Adamowicza, ale nie wszystkim się to spodobało. Jedna z nich na nowo została obklejona i pomazana. „Mimo wszystko nie poddajemy się” – mówi Paweł Załęski ze Szczecińskiej Inicjatywy Estetyki Miasta.

Ławki z Placu Adamowicza znowu zostały pokryte tagami i trudnymi do usunięcia wlepkami.

„Szczególnie przykro jest nam widzieć wśród nich naklejki Pogoni Szczecin. Klub reprezentuje wartości takie jak szacunek, odpowiedzialność i dbałość o wspólne dobro. Dlatego apelujemy do osób odpowiedzialnych za takie działania, by wyrażać się w sposób, który nie niszczy wspólnej przestrzeni” – komentuje Paweł Załęski ze Szczecińskiej Inicjatywy Estetyki Miejskiej.

Jak zapowiada, członkowie stowarzyszenia nie zrezygnują z wyczyszczenia Placu Adamowicza.

„Wrócimy w to miejsce i dokończymy to, co rozpoczęliśmy. Cel pozostaje ten sam. Miasto jest naszym dobrem wspólnym, o które musimy dbać” – komentuje.

Przypomnijmy, że już podczas czyszczenia ławek społecznicy spotkali się z wieloma negatywnymi reakcjami. Głównie ze strony młodzieży zgromadzonej na placu.

„Wielokrotnie słyszeliśmy, że wrócą wieczorem i obkleją to, co wyczyściliśmy. Nie brakowało krzyków i lamentu chłopców, że zrywamy ich naklejki. Sporo osób pochwalało naszą pracę, lecz wychodzili z twierdzeniem, że to nic nie da, bo i tak zaraz ktoś to zniszczy” – mówił wówczas Paweł Załęski.