Inspektorat milczał przez kilka dni i nie odpowiadał na pisma przewoźników drogowych. W końcu przesłał odpowiedź, przyznając, że wystąpiły nieprawidłowości.
„W związku z ujawnieniem nieprawidłowości dokonywania pomiarów przez odcinkowy pomiar prędkości działający na autostradzie A6 Szczecin - Rzęśnica, procedowanie spraw wykroczeń, które zostały zarejestrowane w okresie od 29.04.2026 od godziny 12:00 do dnia 4.05.2026 do godziny 9:27, zostało wstrzymane. Osoby i podmioty, do których zostało już wysłane wezwanie, otrzymają informację o zakończeniu czynności w sprawie. Zdarzenie miało charakter incydentalny i wynikało z błędnej konfiguracji urządzenia przez dostawcę systemu, czemu CANARD nie mógł wcześniej zapobiec” – czytamy w odpowiedzi Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. „Urządzenie obecnie pozostaje włączone w tryb rejestracji wykroczeń, dane dotyczące długości odcinka są właściwe, a urządzenie działa poprawnie. Żadna osoba, której dotyczył błędny pomiar, nie została ukarana mandatem karnym”.
Interwencja Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych była efektem masowych zgłoszeń od firm spedycyjnych i transportowych, a także samych kierowców, którzy zauważali, że statystyki wskazywane przez tachografy znacząco różnią się od tych przesłanych firmom przez GITD.
– Skala zgłoszenia wskazywała, że mamy do czynienia z uszkodzeniem lub złym skalibrowaniem odcinkowego pomiaru prędkości, a nie z incydentalną sytuacją, stąd szybka interwencja. Niestety odpowiedź od Głównego Inspektora Transportu Drogowego otrzymaliśmy dopiero 19 maja. Mamy nadzieję, że jej treść, czyli gwarancja naprawy pomiaru i anulowania kar i wezwań do wyjaśnień, zostanie dotrzymana – mówi Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
Sprawa jest rozwojowa i na pewno będzie mieć ciąg dalszy ze względu na to, że odcinkowy pomiar prędkości Rzęśnica – Dąbie znajduje się na jednej z najbardziej obleganych tras logistycznych w Polsce.
Komentarze