– Naszym zdaniem doszło do nieodpowiedzialnego eksperymentu, w którym na szali mogły znaleźć się zdrowie i życie pracowników oraz mieszkańców Polic. Mówimy przecież o położonej w sąsiedztwie miasta instalacji, która pracuje na łatwopalnych węglowodorach, jak propan i propylen, oraz na wodorze – mówi Małgorzata Królak, wiceprezes Grupy Azoty.
Uroczyste uruchomienie produkcji polipropylenu nastąpiło 22 czerwca 2023 roku. Instalacja nigdy nie osiągnęła jednak pełnej sprawności, a dziś Grupa Azoty składa kolejne zawiadomienia do prokuratury związane z możliwymi nieprawidłowościami dotyczącymi realizacji projektu.
– Nie przesądzamy dziś jakiejkolwiek odpowiedzialności konkretnych osób. Ocena należy do prokuratury. Naszym obowiązkiem było dokładne przeanalizowanie dokumentów, odtworzenie procesu decyzyjnego i przekazanie organom ścigania materiału, który pozwoli zweryfikować, czy doszło do naruszenia prawa, a jeśli tak, to kto ponosi za to odpowiedzialność – tłumaczy Małgorzata Królak.
Zdaniem zgłaszających, zgromadzona dokumentacja wskazuje, że w czerwcu 2023 roku instalacja nie była przygotowana do bezpiecznego prowadzenia produkcji. Miały występować liczne wady i usterki, a wymagane pozwolenia uzyskano dopiero w 2024 roku.
„Co więcej, instalacja nie była technicznie przygotowana do pracy w zakładanych warunkach. Szczegółowy wykaz stwierdzonych nieprawidłowości został przekazany organom ścigania” – czytamy w komunikacie przesłanym przez Grupę Azoty.
Śledztwo dotyczące całego projektu Polimerów toczy się od listopada 2025 roku. Prowadzi je Prokuratura Okręgowa w Krakowie.
Przypomnijmy, że produkcja została zawieszona w 2025 roku po awarii instalacji propylenu. Polimery mają wznowić działalność w 2027 roku, już pod skrzydłami Orlenu, który zawarł przedwstępną umowę przejęcia pełnej kontroli nad spółką, opiewającą na ponad 1,1 mld zł.
Komentarze